Przewrotnie, zabawnie, a momentami nawet z przerażeniem płyniemy przez świat intymnych zapisków Piotra, który w poszukiwaniu prawdy i sensu życia zamyka się na pół roku w europejskim ośrodku odnowy duchowej. Stawia na szali swój wieloletni związek, zostaje zmuszony do zerwania kontaktu z bliskimi i ze światem, a komercyjne miejsce medytacyjnego odosobnienia staje się zarazem więzieniem, jak i wrotami do wolności. Książka w moim mniemaniu to świetna satyra na wszechobecną dzisiaj duchowość i to co jesteśmy w stanie poświęcić, aby znaleźć swój wewnętrzny spokój.