Liturgia i nowa ewangelizacja - Timothy P. O'Malley  - ebook

Liturgia i nowa ewangelizacja ebook

Timothy P. O'Malley

0,0

Opis

Pełne, świadome i czynne uczestnictwo w liturgii nie polega na gorliwym, ale jedynie zewnętrznym odprawianiu wszystkich rytuałów. Nie polega ono na wykonywaniu odpowiednich gestów, mówieniu, śpiewaniu i robieniu wokół siebie szumu, ale na zanurzeniu własnej wyobraźni, a także całego ciała, w historię zbawienia, którą objawia nam liturgia.

Pragnienie, aby liturgia obejmowała wszystkie aspekty naszego życia – małżeństwo, rodzinę, pracę, edukację, politykę, czas wolny – może wydawać się idealistyczne. W rzeczywistości taki stan rzeczy jest całkowicie osiągalny. Timothy O'Malley proponuje, aby spojrzeć na przebieg mszy świętej w inny sposób niż dotychczas – czynnie uczestnicząc w dziele nowej ewangelizacji. Nie ogranicza się do teoretycznych rozważań, ale daje praktyczne rady dotyczące m.in. rozeznawania, z których mogą skorzystać zarówno świeccy, jak i duchowni.

Realizowanie misji nowej ewangelizacji, będącej zadaniem każdego chrześcijanina, ułatwi osiągnięcie właściwego celu liturgii, którym jest aktywne uczestniczenie w Bożej miłości oraz praktykowanie sztuki ofiarnej miłości na wzór Chrystusa. Jednocześnie przyczyni się do odnowienia osobistej relacji z Bogiem.

Timothy P. O'Malley – amerykański teolog i liturgista. Pełni funkcje dyrektora Centrum Liturgii oraz dyrektora ds. nauki na Uniwersytecie Notre Dame w South Bend. Doktorat z teologii uzyskał na Boston College za pracę na temat myśli św. Augustyna i jej wpływu na formację liturgiczną. W swoich badaniach koncentruje się na teologii liturgiczno-sakramentalnej, małżeństwie i rodzinie, katechezie i duchowości.

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 297

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.

Popularność




Wprowadzenie do polskiego wydania

Wkościelnym żargonie pojęcie „nowej ewangelizacji” bynajmniej nie zaskakuje nowością. Trzech kolejnych papieży już od ponad 30 lat apeluje onowy sposób pokazywania źródła chrześcijańskiego życia – Ewangelii – wkrajach ikulturach, które choć oficjalnie od wieków „ochrzczone”, to jednak straciły ztym źródłem witalny kontakt imimo że wskutek pewnej siły inercji chrześcijańskie wartości nie zniknęły jeszcze ztych miejsc całkowicie, to holistyczna chrześcijańska wizja świata iczłowieka coraz mniej przejawia tam moc kształtowania indywidualnych decyzji, nie mówiąc już okolektywnej wyobraźni. Oprócz papieskich apeli mamy za sobą setki kongresów nowej ewangelizacji, tysiące książek, artykułów, prezentacji – wszystko to wposzukiwaniu metod, które zatrzymałyby falę sekularyzacji przetaczającą się przez świat Zachodu. Czy potrzeba zatem kolejnej pozycji na tej długiej już liście?

Książka Timothy’ego O’Malleya ma wsobie coś wyjątkowego. Po pierwsze – liturgiczne zakorzenienie (nowej) ewangelizacji. Nie przeczytamy tu oinnowacyjnych technikach istrategiach reklamy, oaplikacjach mobilnych czy podcastach, dzięki którym można przekazywać naukę Kościoła wświeży, atrakcyjny sposób. Zobaczymy natomiast, jak liturgia przeżywana przez chrześcijanina wcodzienności potrafi kształtować jego autentyczną tożsamość jako poszukiwacza prawdy, dobra ipiękna. Tym zatem, co może skutecznie ewangelizować, jest nie tyle nasze działanie, ile przede wszystkim to, kim się stajemy – tożsamość, która osiąga swą pełnię wpostawie uwielbienia Ojca.

Po drugie, książka ta pokazuje bardzo konkretnie, jak realizowanie wnas boskiego wzoru będącego sednem zarówno Ewangelii, jak iliturgii – wzoru ofiarnej miłości Syna Bożego – przemienia nas iratuje od mielizny samouwielbienia, od pułapki uprzedmiotowienia Drugiego, od niebezpieczeństwa kultu fałszywych bogów. Podtytuł książki, Praktykowanie sztuki ofiarnej miłości, zostaje wniezwykle inspirujący sposób rozwinięty wformę świadectwa, azarazem praktycznego przewodnika po życiu rodzinnym izawodowym: życiu świeckiego teologa ikierownika duchowego, młodego nauczyciela akademickiego, małżonka zmagającego się zwidmem bezpłodności… Na kartach książki dr O’Malley pokazuje, jak liturgia może stać się miejscem formowania chrześcijańskiej wyobraźni iprzestrzenią rozeznawania naszego powołania, czyli tych konkretnych kroków, które podejmujemy na różnych etapach życia, by nasze osobiste wybory idecyzje budowały królestwo Boże.

Po trzecie, autor podpowiada nam, jak liturgia mogłaby jeszcze bardziej tworzyć znas wspólnotę praktykującą ofiarną miłość – wparafiach, wduszpasterstwach, wgrupach czy ruchach katolickich. Mimo że napisana wkontekście amerykańskim, zinnym niż polski modelem życia parafialnego – amoże właśnie dzięki tej różnicy kulturowej? – książka O’Malleya może zainspirować polskiego czytelnika do myślenia wnowatorski sposób okulcie idziałaniu, do którego zdrowa chrześcijańska liturgia nas będzie posyłać.

Dr Timothy P. O’Malley to kolejny przedstawiciel amerykańskiej szkoły teologii liturgii – po Davidzie W. Fagerbergu, Robercie F. Tafcie SJ iPaulu F. Bradshaw – którego pracę chcemy wprowadzić wobieg myślenia Kościoła wPolsce wramach serii współwydawanej przez Fundację Dominikański Ośrodek Liturgiczny. Urodzony w1982 r. wKnoxville (wstanie Tennessee), O’Malley napisał doktorat na jezuickim uniwersytecie Boston College zkoncepcji formacji liturgicznej uśw. Augustyna. Zatrudniony na uniwersytecie Notre Dame jako dyrektor tamtejszego Centrum Liturgii iprofesor teologii, O’Malley wykłada, publikuje iwspółpracuje zwieloma instytucjami akademickimi idiecezjalnymi wStanach Zjednoczonych. Liturgia inowa ewangelizacja to jego pierwsza książka (2014). Po niej powstała Bored Again Catholic. How the Mass Could Save Your Life (2016) – książka dla znudzonych Mszą świętą. Ten właśnie tytuł przykuł moją uwagę, gdy jako duszpasterz akademicki na Uniwersytecie Utah wSalt Lake City szukałem inspiracji do pracy zmoimi studentami. Po sukcesie wspólnej lektury idyskusji nad książką postanowiłem zaprosić autora na katechezę liturgiczną „na żywo” ina spotkanie zcałą parafią uniwersytecką, którą wtedy prowadziłem – wspólnotą spolaryzowaną teologicznie igłęboko podzieloną co do stylu liturgii iwizji eklezjologii, którą taka liturgia buduje. Planowanie wizyty dr. O’Malleya wymagało długich wspólnych rozmów, wktóre włączaliśmy świeckich liderów iczłonków rady parafialnej wcelu ustalenia długofalowej strategii działania iwypracowania programu odnowy parafii wokół liturgii. Zobaczyłem wtedy po raz pierwszy, jak ten relatywnie młody świecki teolog potrafi łączyć akademicką wiedzę igłęboką pasję do liturgii zempatią iduszpasterskim wyczuciem ijak umiejętnie wyprowadza te często upolitycznione iemocjonalne rozmowy oliturgii iżyciu parafialnym ze ślepych zaułków impasu na szerszy, świeższy, bardziej teologiczny poziom, gdzie uczestnicy konwersacji z„obu stron barykady” zatrzymują się zaskoczeni mówiąc: „o, nigdy nie myślałem otym wtaki sposób!”. Ztej wizyty zrodziła się nasza współpraca iprzyjaźń, którą rozwijałem najpierw jako duszpasterz studentów wStanach Zjednoczonych, apotem od jesieni 2019 jako dyrektor Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego wKrakowie.

Kolejne prace O’Malleya pokazują szerokie spektrum jego teologiczno-liturgicznych zainteresowań: Off the Hook. God, Love, Dating and Marriage in aHookup World (2018) – odamsko-męskich relacjach wkulturze łatwego seksu; Divine Blessing. Liturgical Formation in the RCIA (2019) – oformacji liturgicznej wokresie katechumenatu, oraz Real Presence. What Does It Mean and Why Does It Matter? (2021) – dla tych, którym trudno uwierzyć wprawdziwą obecność Chrystusa wEucharystii. Publikacje te są owocem pracy, przyjaźni iwspólnej modlitwy ze studentami Notre Dame oraz liderami parafii, katechetami inauczycielami szkół katolickich wcałej Ameryce. Choć tematycznie różnorodne, mają wspólny fundament wpostaci tezy, którą Timothy O’Malley wyłożył już wswojej pierwszej książce, amianowicie, że celem chrześcijańskiego życia, tym, co może zarówno prawdziwie nas uszczęśliwić, jak izaowocować skuteczną (nową) ewangelizacją, jest odtworzenie wnas postawy Wcielonego Słowa ipraktykowanie wraz zNim sztuki ofiarnej miłości.

Wimieniu redakcji naszej nowej serii Mysterium Fascinans – powstałej zpołączenia kolekcji Myśl Liturgiczna Wydawnictwa WAM oraz Źródło iSzczyt Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny – życzę Państwu owocnej lektury iodkrywania ciągle na nowo daru liturgii.

Łukasz Miśko OP

Prezes Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny wKrakowie

Słowo wstępne do polskiego wydania

Liturgia inowa ewangelizacja. Praktykowanie sztuki ofiarnej miłości to moja pierwsza książka. Pisząc niniejsze słowo wstępne, na nowo ją przeczytałem, co wzbudziło we mnie radość, ale też nauczyło nieco pokory. Uświadomiłem sobie bowiem, że tworząc ją, nie wiedziałem tego wszystkiego, co wiem dziś. Gdy pisałem tę książkę, nie byłem wcześniej wPolsce czy wAnglii, ate podróże zmieniły mój sposób pojmowania liturgii, kultury, polityki czy chociażby różnorodności sekularyzacji wtych krajach. Nie miałem też wcześniej okazji zagłębić się wsocjologiczną ikulturową myśl europejskich filozofów, takich jak Hartmut Rosa1, Zygmunt Bauman2, Danièle Hervieu-Léger3 iByung-Chul Han4. Gdybym miał napisać tę książkę jeszcze raz, to zpewnością wzbogaciłbym opis sekularyzacji ownioski tych autorów dotyczące współczesnych procesów społecznych sprzyjających odchodzeniu od Kościoła.

Niemniej wielu wątków poruszanych przez tych filozofów udało mi się wksiążce dotknąć. Piszę między innymi otym, że sekularyzacja nie wynika jedynie zrozczarowania światem, ale też zogólnej tendencji do zapominania owyjątkowych cechach katolicyzmu. Współczesny człowiek cierpi na skutek szalonego tempa życia wnowoczesnym świecie, wktórym nie ma czasu na kontemplację. Rytuały nowoczesności same wsobie stały się nową religią. Wtym kontekście sekularyzacja nie jest odejściem od religijnego uniesienia, ale raczej adoracją nowych bożków: rynku, ekonomii ipolityki.

Ponadto po odbyciu podróży zarówno do Polski, jak ido Anglii uświadomiłem sobie, że – wobliczu sekularyzacji – „nowa ewangelizacja” jest wzachodnim świecie palącą potrzebą. Gdy pisałem tę książkę, katolicy wUSA traktowali kwestię nowej ewangelizacji zpewną dozą podejrzliwości. Kojarzyli ją bowiem głównie zreakcją tradycjonalistów, których celem jest przywrócenie znaczenia doktryny itradycyjnej praktyki liturgicznej. Tymczasem – oczym wielokrotnie mówił Papież Franciszek – nowa ewangelizacja to zadanie nie tylko dla tradycjonalistów. To raczej profetyczna misja nas wszystkich wświecie, wktórym – wnajróżniejszych kontekstach – mamy głosić dobrą nowinę otym, że Bóg jest miłością. Dzięki temu głoszeniu iodnowie kultury będziemy tworzyć przestrzenie jedności niepodlegające prawom rynku czy polityki, które demonizują bliźniego.

Tworzenie takich przestrzeni to zadanie liturgiczne. Nie możemy pojmować liturgii (ipiszę to jako ochrzczony, ale niewyświęcony teolog) jedynie jako zbioru rytuałów Kościoła. Moja myśl wywodzi się ztradycji mego mentora – dra Davida Fagerberga, dla którego liturgia to samo sedno Kościoła. Owszem, liturgia to m.in. sposób, wjaki się modlimy, ale też jest to sposób, wjaki każda ochrzczona osoba składa swe życie Bogu wofierze miłości. Liturgia to uświęcenie czasu iprzestrzeni; to wtargnięcie wsferę publiczną miłości, która mówi więcej niż jakiekolwiek słowo.

Polska, Anglia, Stany Zjednoczone – wszyscy potrzebują tego liturgicznego wtargnięcia. Ito jest właśnie telos niniejszej książki. Tak, moglibyśmy zwiększyć częstotliwość (ipodnieść jakość) liturgii. Możemy (ipowinniśmy) pracować nad jakością muzyki ihomilii liturgicznej. Niemniej, nawet jeśli uda nam się te aspekty poprawić, nie osiągniemy celów odnowy liturgicznej, ojakich mówiono już wpoczątkach XX w. Trzeba bowiem jeszcze, by każdy ochrzczony (świecki czy wyświęcony) stopniowo dostrajał się do liturgicznej logiki Kościoła. Zgodnie ztą logiką stworzenie, aprzez to każdy wymiar ludzkiego życia, jest darem. Natomiast sztukę samoofiarowującej się miłości opanowujemy poprzez czynności liturgiczne, bowiem to wnich kerygmat Kościoła staje się soczewką, dzięki której zaczynamy widzieć wszystko przez pryzmat Chrystusa. Poprzez uczestnictwo wliturgii zaczynamy dostrzegać, że jesteśmy stworzeniami eucharystycznymi, powołanymi do tego, by składać Bogu ofiarę uwielbienia także wsposób cielesny. Zkolei kontemplacyjne piękno celebracji pozwala nam radować się komunią miłości we wspólnocie Kościoła.

Nawet wkrajach zasadniczo katolickich zadaniem katolików jest odświeżone podejście do ewangelizacji, które odrzuca zarówno sekciarstwo, jak isekularyzację. Aliturgia – wktórej wszystkie wymiary stworzenia, wtym ludzkie ciało, objawiają się jako przestrzenie boskiej miłości – pozostaje najlepszą duchową formacją do ewangelizacji doksologicznej, wramach której wkażdym zakątku świata głosimy prawdę otym, że Bóg jest miłością.

1H. Rosa, Social Acceleration. ANew Theory of Modernity,trans. J. Wagner, Polity Press, MA: Malden 2019.

2Z. Bauman, Płynna nowoczesność,Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006.

3D. Hervieu-Léger, Religia jako pamięć, przeł. M. Bielawska, Zakład Wydawniczy „Nomos”, Kraków 1999.

4B.-Ch. Han, The Burnout Society, trans. R. Butler, University of Stanford Press, Stanford 2015; B.-Ch. Han, The Disappearance of Rituals. ATopology of the Present, trans. D. Steuer, Polity Press, MA: Malden 2020.

Wstęp

Każdy człowiek pragnie doświadczyć prawdziwej miłości. Po raz pierwszy mamy znią do czynienia, gdy wpatrujemy się woczy naszych rodziców. Później poszukujemy przyjaciół, zktórymi łączy nas „pokrewieństwo dusz”. Pragniemy również miłości romantycznej – chcemy poznać osobę, której piękno idobroć będą nas zmieniać na lepsze. Jesteśmy stworzeni do miłości – do tego, by dawać siebie wodpowiedzi na dar, który sami otrzymaliśmy.

Niezależnie od tego, jak zdefiniujemy „nową ewangelizację”, pojęcie to będzie puste, jeśli pozostanie oderwane od koncepcji miłości. Ito nie tylko miłości jednej osoby do drugiej, choć taka miłość jest oczywiście bardzo dobra. Chodzi raczej oto, by podejmując się zadania nowej ewangelizacji, Kościół na nowo odkrywał logikę samoofiarującej się miłości objawionej wJezusie Chrystusie. Ta Boża miłość pomaga nam bowiem wyobrazić sobie, czym mogłaby być ludzka miłość autentycznie zakorzeniona wżyciu Trójcy Świętej5. Taka miłość rzeczywiście objawiałaby się wżyciu Kościoła – wżyciu napełnionych radością uczniów Chrystusa, którzy stali się prawdziwymi członkami Jego Ciała: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak iJa was umiłowałem. Wytrwajcie wmiłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać wmiłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego itrwam wJego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja wwas była iaby radość wasza była pełna” (J 15,9–11)6. Nowa ewangelizacja jest więc niczym innym jak powrotem do Bożej pedagogiki miłości przekazywanej światu poprzez chrześcijańską posługę głoszenia Słowa, modlitwy imisji.

Ze względu na fakt, że nowa ewangelizacja to zasadniczo odnowa miłości Kościoła, nie może być ona oderwana od liturgii. Oczywiście wniosek ten może być zrozumiany opacznie. Osadzenie nowej ewangelizacji wkontekście liturgii nie oznacza, że powinna ona zajmować najważniejsze miejsce wżyciu Kościoła. Mam raczej na myśli to, że praktyki związane zliturgicznymi rytuałami Kościoła powinny przenikać wszystkie inne aspekty chrześcijańskiej misji nowej ewangelizacji. Wrytuałach liturgicznych bowiem nie tylko rozważamy Bożą miłość jako możliwość teoretyczną, ale też uczestniczymy wtej miłości poprzez widzialne znaki isłowa. Nasze marzenia inadzieje, atakże smutki iłzy są włączane wżycie samego Boga iprzemieniane wduchową ofiarę. Wtakich chwilach pozwalamy, by Boża miłość wycisnęła piętno na naszych ciałach, które składamy wsakramentalnej ofierze: „abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru ztego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne ico doskonałe” (Rz 12,1–2). Azatem liturgia Kościoła jest spójna znową ewangelizacją dopóty, dopóki jej celem jest włączenie ludzkości wsamoofiarującą się miłość Boga.

Książka ta ma trzy cele. Po pierwsze, poszukuje liturgicznej, atym samym teologicznej tezy dotyczącej charakteru nowej ewangelizacji. Taka ewangelizacja nie polega bowiem jedynie na opracowywaniu nowych programów duszpasterskich, wspieraniu małych wspólnot, umacnianiu katolickiej tożsamości wszkołach iparafiach, głoszeniu Ewangelii za pośrednictwem mediów społecznościowych czy odnowieniu ufności wstosowanie metod publicznego wyznawania wiary. Wszystkie te elementy są częścią większej całości – całości, która wciąż wymaga dookreślenia. Jak czytamy wLineamentach Synodu onowej ewangelizacji:

Potrafimy już zatem dostrzec ową dynamiczną czynność, która kryje się pod pojęciem „nowej ewangelizacji”: używa się tego pojęcia na oznaczenie dążenia do odnowy, którą ma przejść Kościół, aby mógł sprostać wyzwaniom, które dzisiejszy kontekst społeczny ikulturowy stawia przed wiarą chrześcijańską, jej głoszeniem iświadczeniem oniej, wkonsekwencji poważnych przemian, które mają dziś miejsce. Odpowiedzią Kościoła na te wyzwania nie jest rezygnacja, zamknięcie się wsobie, lecz zapoczątkowanie operacji ożywienia własnego ciała, poprzez postawienie wcentrum postaci Jezusa Chrystusa, spotkanie zNim, który daje Ducha Świętego isiły do głoszenia, zwiastowania Ewangelii na nowe sposoby, zdolne przemówić do współczesnych kultur7.

Wtym sensie nowa ewangelizacja to transformacja kultury, całej ludzkiej egzystencji, zainspirowana spotkaniem zżywym Chrystusem. Wychodzi więc na to, że wkażdym pokoleniu Kościół musi dokonywać „nowej ewangelizacji”, poszukując nowych sposobów ożywienia wiary, odnowienia bosko-ludzkiej relacji, która leży upodstaw historii chrześcijaństwa. Język liturgii może pomóc Kościołowi wznalezieniu jeszcze lepszych sposobów prowadzenia takiej ewangelizacji jako formy samoofiarowującej się miłości.

Drugi cel tej książki odnosi się do odnowy zarówno praktyki, jak iformacji liturgicznej. Wokresie posoborowym rozwinął się specyficzny optymizm związany zformacyjnym charakterem modlitwy liturgicznej. Założyliśmy po prostu, że sama celebracja rytuałów inastępująca później refleksja nad praktyką liturgiczną wystarczy do uzyskania określonych osiągnięć intelektualnych iduchowych. Zakładamy, że osoba regularnie uczestnicząca wliturgii nabywa solidnej wiedzy na temat zbawczego przesłania Biblii, modlitwy psalmami, teologii chrztu świętego itym podobnych. Ponadto jako liturgiści często pozwalamy sobie na kształtowanie konkretnych decyzji związanych zpraktyką liturgiczną po to, by przekazać wiernym jakąś ideę czy zasadę, która wydaje nam się niezbędna do prowadzenia chrześcijańskiego życia. Wtej książce postaram się jednak wykazać, że wobecnych czasach formacyjny potencjał liturgii pozostaje głównie wsferze teorii.

Doskonałym przykładem złożoności procesu formacji liturgicznej jest wKościele katolickim sakrament chrztu niemowląt. Rytuał ten odzwierciedla pewne teologiczne ikulturowe wymogi katolicyzmu związane zrytem chrzcielnym8. Preferowany czas imiejsce tego sakramentu to Wigilia Paschalna lub niedzielna liturgia eucharystyczna, które to okoliczności podkreślają paschalny wymiar chrztu9. Teologiczna symbolika chrztu niemowląt nawiązuje do procesu stawania się dzieckiem Bożym, wzrastania wmądrości iobmycia ze skutków grzechu pierworodnego. Odpowiedzialność za pielęgnowanie wiary dziecka składana jest na ręce rodziców ichrzestnych, jak również na zgromadzonych uczestników liturgii10. Niemniej – oczym doskonale wie każdy duszpasterz – kulturowe znaczenie przekazywane wrytuale chrztu niekoniecznie pokrywa się ze znaczeniem nadawanym mu przez uczestników celebracji. Szafarz chrztu może wybrać określoną sekwencję modlitw, podkreślając tym samym teologię chrzcielną, która najlepiej pasuje do jego interpretacji sakramentu. Małżonkowie przynoszący dziecko do chrztu mogą przeoczyć ten subtelny teologiczny akcent nadany przez kapłana lub diakona, pojmując chrzest bardziej jako formalne otrzymanie nowego życia czy też rytuał przejścia celebrowany przez Kościół, ale ostatecznie bardziej odnoszący się do życia rodzinnego itradycji. Jedni dziadkowie mogą cieszyć się, że ich wnuczek został wyrwany zpiekielnych czeluści, podczas gdy drudzy odczuwają lekki niepokój, gdyż córka, która wychowała się wtradycji żydowskiej, właśnie realizuje obietnicę wychowania wnuka po katolicku. Inni członkowie zgromadzenia mają jeszcze inne odczucia – od paschalnej radości zpojawienia się nowego członka Ciała Chrystusa, poprzez znudzenie, aż po irytację, że znów trzeba było wybrać się na Mszę. Azatem, jeżeli dążymy do autentycznie owocnego przyjęcia sakramentu przez niemowlę – takiego, które obejmuje zarówno zrozumienie oficjalnej teologii rytu przez rodziców ichrzestnych, jak również obranie prawdziwie chrześcijańskiej drogi życia wrodzinie izgromadzeniu wiernych – szafarze sakramentu muszą znać jego oficjalną teologię, predyspozycje niezbędne do owocnego uczestnictwa różnych osób wsakramencie, atakże już nabyte przez nich cechy stanowiące jak gdyby soczewkę, przez którą to oficjalne znaczenie sakramentalnego rytu musi zostać przepuszczone.

Dlatego też, jeśli mamy prowadzić edukację liturgiczną, która stanowić będzie prawdziwą ewangelizację, czyli rzeczywiście zmieni historię, kulturę, atakże życie osobiste człowieka, Kościół musi znaleźć taki sposób nauczenia chrześcijan modlitwy liturgicznej, który będzie adekwatny do obecnych czasów. Nowa ewangelizacja wKościele katolickim to dobra okazja ku temu, by jeszcze raz przeanalizować praktyki formacyjne wświetle aktualnych rzeczywistości kulturowych (przy czym niektóre znich są całkowicie sprzeczne zpedagogiką Bożej miłości realizowaną wliturgicznych celebracjach Kościoła). Formacja liturgiczna wramach nowej ewangelizacji wymaga znacznie więcej niż refleksji nad własnym doświadczeniem określonego rytuału. Taka formacja ma sprawić, że osoba autentycznie zaangażuje się wprzeżywanie liturgii – że będzie wniej uczestniczyć wsposób, który zmieni jej stosunek do życia.

Iwreszcie książka ta ma na celu ukazać mądrość ukrytą wliturgicznej praktyce Kościoła. To prawda, że liturgia może nie owocować wnas natychmiast, ale nie ma wątpliwości, że stopniowo rzeczywiście formuje wnas liturgiczne podejście do życia: do naszej pracy, małżeństwa, sztuki ipiękna, edukacji iczasu wolnego, polityki ipoczucia sprawiedliwości. Jak pisze Jean Corbon wswym klasycznym dziele Liturgia – źródło wody życia:

Liturgia, która jest misterium rzeki wody życia wypływającej od Ojca iBaranka, dotyka nas iwciąga. Celebrujemy ją po to, ażeby nawodniła iużyźniła całe nasze życie. Odwieczna liturgia, wktórej ostatecznie wypełnia się ekonomia naszego zbawienia, „wypełnia się” przez nas, wnaszych sakramentalnych celebracjach, ażeby odnaleźć się wnajmniejszych włóknach nas samych inaszej ludzkiej wspólnoty11.

Gdy zaczniemy zauważać, wjaki sposób praktyka liturgiczna przemienia naszą wyobraźnię, nasze pragnienia iwszystko, co czyni nas ludźmi, odkryjemy konkretne sposoby, dzięki którym mądrość liturgii będzie mogła przenikać nasze „tu iteraz”. Przekonamy się, że uczestnictwo wliturgicznych rytuałach Kościoła stopniowo ukierunkowuje chrześcijanina ku mistyce codzienności – ku ofiarowaniu własnego życia jako daru wakcie miłości.

Książka ta składa się zpięciu rozdziałów. Wrozdziale pierwszym zajmę się liturgiczną teologią ewangelizacji. Teologia ta zaczyna się od analizy koncepcji ewangelizacji wtrzech kluczowych dokumentach: Evangelii nuntiandi Pawła VI, Catechesi tradendae Jana Pawła II iDyrektorium ogólnym okatechizacji. Po opracowaniu roboczej definicji ewangelizacji przejdę do ponownego odczytania Sacrosanctum concilium wkontekście ewangelizacji liturgicznej. Liturgia jest ewangelizacyjna na tyle, na ile pomaga człowiekowi uczestniczyć wsamoofiarowującej się miłości Boga, bowiem takie uczestnictwo uzdalnia osobę do przemieniania historii, kultury ikażdej ludzkiej relacji wduchu paschalnego misterium.

Wrozdziale drugim przeanalizuję kulturowe problemy występujące wStanach Zjednoczonych, które domagają się nowej ewangelizacji związanej zmodlitwą liturgiczną. WUSA głównym kontekstem liturgii jest pewna forma sekularyzacji, którą socjolog Christian Smith bardzo trafnie nazwał „moralistycznym deizmem terapeutycznym”. Takie podejście do religii jest szczególnie problematyczne, jeśli weźmiemy pod uwagę, co oznacza pełne, świadome iaktywne uczestnictwo wliturgicznej modlitwie Kościoła. Moralistyczny deizm terapeutyczny zniekształca to uczestnictwo na trzy sposoby: ogranicza wyobraźnię człowieka, redukuje jego pragnienie głębszego zrozumienia rytuałów ikładzie wyłączny nacisk na indywidualny rozwój duchowy. Jeśli liturgia Kościoła rzeczywiście ma się stać miejscem nowej ewangelizacji, należy strategicznie zająć się tymi nieprawidłowościami poprzez odpowiednie duszpasterskie podejście do formacji liturgicznej.

Wostatnich trzech rozdziałach nakreślam strategiczne obszary związane zrealizacją misji nowej ewangelizacji wliturgii Kościoła. Pierwszy ztych obszarów to pobudzenie wyobraźni człowieka poprzez mocne skupienie jego uwagi na głoszonej historii zbawienia, czyli promocja homilii liturgicznej. Drugi obszar to odnowienie wświadomości wiernych nierozerwalnego związku pomiędzy liturgią aosobistym powołaniem. Trzeci obszar dotyczy „rytuałów powrotu”, skupiających się nie tyle na tych, którzy wracają do Kościoła, ile na tym, jakie bogactwo czeka na nich wliturgicznym życiu Kościoła.

Niniejszy esej oewangelizacji liturgicznej nie zdoła poruszyć każdego aspektu związanego zliturgią jako integralną częścią procesu nowej ewangelizacji. Mam jednak nadzieję, że czytelnik znajdzie wtym tekście coś, co uruchomi jego wyobraźnię wobszarze formacyjnego itransformacyjnego potencjału modlitwy liturgicznej wżyciu Kościoła. Taka modlitwa nie jest bowiem jedynie ćwiczeniem estetycznym polegającym na ukazywaniu tajemnic Bożych poprzez znaki ani też skutecznym narzędziem pedagogicznym służącym promowaniu określonych form konkretnej ideologii. Liturgia jest raczej środkiem, dzięki któremu nasze człowieczeństwo wznosi się na wyższy poziom izostaje włączone wżycie samego Boga. Wten sposób cały czas uczymy się, czym jest samoofiarująca się miłość. Taka formacja ma na celu nie tylko odnowę modlitwy Kościoła; ma się ona również stać darem dla całego świata, sposobem urzeczywistnienia wnaszej indywidualnej izbiorowej historii tego najbardziej poruszającego faktu, że Bóg jest miłością.

We wstępie do książki na temat nowej ewangelizacji powinno się także znaleźć kilka słów na temat mojej własnej formacji. Jestem teologiem rzymskokatolickim. Moje pierwsze spotkanie zarówno zintelektualnym, jak izduchowym życiem Kościoła nastąpiło wkontekście nowych, posoborowych rytów liturgicznych, zktórymi do dziś jestem mocno związany. Dorastałem wdiecezji Knoxville, gdzie katolicy stanowią zdecydowaną mniejszość, zatem moja wyobraźnia liturgiczna wyraźnie odróżniała się od tej, jaką prezentowali moi koledzy wywodzący się zinnych tradycji chrześcijańskich. Jako młodzieniec miałem okazję (wkażde wakacje) wyjeżdżać zprzyjaciółmi do różnych klasztorów, gdzie zapoznałem się zliturgią godzin. Dość wcześnie zrozumiałem, że każdy aspekt naszego człowieczeństwa jest czymś, zczego składamy ofiarę wramach liturgicznej modlitwy Kościoła. Za to odkrycie jestem szczególnie wdzięczny mnichom zopactwa św. Bernarda wCullman (Alabama).

Na Uniwersytecie Notre Dame, gdzie broniłem pracy licencjackiej imagisterskiej, nauczyłem się studiować liturgię jako źródło poznania teologicznego iduchowego. Moimi nauczycielami byli John Cavadini, David Fagerberg, Maxwell Johnson iNathan Mitchell, którzy uświadomili mi, że życie liturgiczne isakramentalne ma dla teologa kluczowe znaczenie. Moja własna praca doktorska pisana wBoston College, dotycząca teologii liturgiczno-sakramentalnej, duchowości igłoszenia Ewangelii, bardzo pomogła mi odświeżyć podejście do pisania imówienia oliturgii wsposób przekonujący iprawdziwy. Wtym miejscu chciałbym podziękować osobom, które bardzo mnie wtym wspierały, asą to: Khaled Anatolios, John Baldovin SJ, Thomas Groome, Paul Kolbet, Bruce Morrill SJ oraz Jane Regan. To właśnie wBoston College, położonym wmieście tak bardzo poranionym przez instytucję, która popełniła wiele strasznych grzechów przeciwko swym członkom12, zacząłem sobie uświadamiać, jak wielka jest potrzeba nowej ewangelizacji: ewangelizacji, która zrewolucjonizuje myśli ipragnienia wiernych odnośnie do tego, co tak naprawdę dokonuje się wliturgicznych celebracjach Kościoła.

Po uzyskaniu tytułu doktora powróciłem na Uniwersytet Notre Dame, gdzie objąłem Katedrę Liturgii. Ucząc studentów, dostrzegłem, że niektórzy znich nie potrafią spojrzeć na modlitwę liturgiczną inaczej niż jak na oficjalną celebrację czegoś, co pewna wspólnota ludzi sądzi na temat świata. Ci młodzi ludzie dzielili się też ze mną podejrzliwością wobec katolicyzmu, jego doktryny, tradycji iustalonych formuł modlitewnych. Wpewnym sensie niniejsza praca napisana została zmyślą onich – jako próba przedstawienia im przekonującej i(mam nadzieję) prawdziwej wizji liturgii, która nie polega na podporządkowaniu naszego człowieczeństwa sztywnym regułom izasadom. Przeciwnie – modlitwa liturgiczna to okazja, by wwolności przedstawiać najgłębsze sprawy naszych serc Ojcu poprzez Syna, wjedności Ducha Świętego.

Nie mogę się powstrzymać, by nie podziękować jeszcze dwóm serdecznym przyjaciołom. Leonardo Lorenzo – kolega zInstytutu ds. Życia Kościoła – umożliwił mi wygłoszenie pierwszego (dość skomplikowanego izapewne zbyt „naukowego”) wykładu na temat teologii sakramentalnej licealistom zprojektu Notre Dame Vision – jednej zlicznych inicjatyw powołaniowych zrealizowanych dzięki fundacji Lilly Endowment. Leonardo zachęcił mnie również, bym przeszkolił studentów zNotre Dame, którzy uczestniczą wtym projekcie jako kierownicy duchowi, dzięki czemu mogłem podzielić się zinnymi wieloma refleksjami na temat tego, na czym polega życie liturgiczne stanowiące jednocześnie dar zsamego siebie. Substancję tej książki, jej strukturę isposób pisania zawdzięczam Lenny’emu, który nie tylko okazywał wielką życzliwość wobec tego dzieła, ale też spędził ze mną wiele godzin na rozmowach oeucharystycznym wymiarze ludzkiego powołania. Iwreszcie zcałego serca dziękuję Karze, mojej ukochanej żonie. Jako nauczycielka młodzieży, kierowniczka chrześcijańskiej organizacji formacyjnej, aobecnie katechetka domowa, to ona uformowała we mnie (uczonym) najcenniejsze poglądy na temat duszpasterskiego wymiaru życia Kościoła. Ponadto przez te wszystkie lata małżeńskiego życia, kiedy bezskutecznie staraliśmy się odziecko, aż wreszcie – w2012 roku – zostaliśmy rodzicami adopcyjnymi, to właśnie Kara nauczyła mnie oeucharystycznym wymiarze powołania do małżeństwa więcej, niż mógłbym wyczytać czy napisać wjakimkolwiek tekście. Dlatego – choć może nie jest to dzieło doskonałe – książkę tę dedykuję właśnie jej

5H.U. von Balthasar, Wiarygodna jest tylko miłość, przeł. E. Piotrowski, Wydawnictwo WAM, Kraków 2002, s. 50–58.

6 Wszystkie cytaty pochodzą zBiblii Tysiąclecia, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań 2003.

7Lineamenta 5, XIII Zgromadzenie ogólne, Nowa Ewangelizacja dla przekazu wiary chrześcijańskiej, http://www.vatican.va/roman_curia/synod/documents/rc_synod_doc_ 20110202_lineamenta-xiii-assembly_pl.html.

8 Niemniej, nawet ten jeden ryt obejmuje kilka sposobów realizacji możliwych zpunktu widzenia teologii, przez co bardzo trudno jest jednoznacznie zdefiniować znaczenie tego sakramentu. Zob. M. Searle, Infant Baptism Reconsidered, [w:] Living Water, Sealing Spirit. Readings on Christian Initiation, ed. M. Johnson, MN: Liturgical Press, Collegeville 1995, s. 365–410.

9Rite of Baptism for Children, [w:] The Rites of the Catholic Church, t. 1, MN: Liturgical Press, Collegeville 1990, nr 9.

10Rite of Baptism for Children, nr 56.

11J. Corbon, Liturgia – źródło wody życia,przeł. A. Foltańska, Wdrodze, Poznań 2005, s. 189.

12 Autor odnosi się tu do nadużyć seksualnych osób duchownych wobec nieletnich wstanie Massachusetts oraz tuszowaniu tych przypadków przez biskupów, co zostało ujawnione w2002 r. przez dziennikarzy „Boston Globe” (przyp. red.).

1. Liturgiczna teologia ewangelizacji

Mówienie o„ewangelizacji” wkręgach katolickich wymaga od prelegenta pewnej dozy ostrożności. Wpowszechnej wyobraźni ewangelizacja utożsamiana jest znawracaniem ludzi: przekonywaniem do wiary kolegów zpracy, przyjaciół isąsiadów poprzez odwoływanie się do ich poczucia winy iwywieranie subtelnej presji, by dołączyli do naszej wspólnoty czy parafii. Członkowie pewnej katolickiej wspólnoty zMassachusetts, dokonując analizy swych mocnych isłabych stron, zulgą uznali, że ich największą słabością jest nieumiejętność ewangelizowania. Na seminariach katechetycznych dla studentów temat ewangelizacji wymaga często wielu zajęć wstępnych, podczas których konieczne jest skorygowanie błędnej wizji tego pojęcia. Wmediach przymiotnik „ewangelizacyjny” odnosi się nie tyle do głoszenia Ewangelii – do przemiany wszelkich aspektów kultury wświetle nauki Chrystusa – ile raczej do określonych deklaracji politycznych.

Powściągliwość wstosowaniu określenia „ewangelizacja” wynika – przynajmniej częściowo – zpodejścia samych chrześcijan, których system wartości został ukształtowany przez coś, co można nazwać prywatyzacją religii. System ten domaga się od każdego wierzącego pobłażliwej tolerancji jako niezbędnej cnoty społecznej (zob. rozdział 2). Ponadto niechęć odwoływania się do ewangelizacji jako misji Kościoła pogłębia błędny obraz jego prawdziwej tożsamości, którą jest samoofiarująca się miłość Jezusa Chrystusa (będąca prawdziwym życiem Trójcy Świętej), wylewana na cały Jego Kościół. Dopiero gdy zostanie przypomniany sakramentalny wymiar ewangelizacji, pojęcie to stanie się dla katolików akceptowalne, anawet przekonujące. Miejscem, wktórym najłatwiej odkryć to głębsze, teologiczne znaczenie ewangelizacji, jest właśnie liturgia Kościoła.

Wniniejszym rozdziale chciałbym przywrócić do życia autentycznie „katolicki” sposób pojmowania ewangelizacji związany zodnową liturgii, do której wzywał Sobór Watykański II. Ewangelizacja nie jest ideologią polityczną przemycaną wjęzyku pełnym pojęć teologicznych. To raczej misja Kościoła polegająca na dawaniu zsiebie wszystkiego zmiłości, ku odnowie całego świata.

Podzieliłem ten rozdział na dwie części. Wpierwszej zdefiniuję pojęcie ewangelizacji ze szczególnym uwzględnieniem dotyczących jej dokumentów posoborowych. Wdrugiej wykażę, że właściwe zdefiniowanie ewangelizacji jest nie tylko potrzebne, ale wręcz konieczne dla realizacji odnowy liturgicznej zapoczątkowanej przez Sobór Watykański II.

Czym jest ewangelizacja?

Uczucie zakochania często spada na nas niespodziewanie. Jest to moment, wktórym cała historia naszego życia zostaje napisana niejako na nowo: tak przemożny jest wpływ tej wspaniałej nowiny, że oto jesteśmy kochani. Objawienie się tej miłości pozwala nam przewartościować wszystko, co niegdyś wydawało nam się priorytetowe. Historie, jakie opowiadamy innym, również się zmieniają, gdyż nasza osobista podróż jest teraz wpleciona wdrogę ukochanej osoby. Pamiętam, że jak zakochałem się wżonie, powtarzałem jej imię zniemal komiczną częstotliwością wprawie wszystkich rozmowach zczłonkami rodziny czy przyjaciółmi. Gdy zakochanie przeradza się małżeńską miłość, imię żony czy męża zaczyna być częścią wspólnej narracji odojrzewającej miłości, która staje się ciałem wokreślonych momentach imiejscach. Dla mnie imię „Kara” to nie tylko słowo składające się zczterech liter, dwóch sylab, pochodzące od łacińskiego caritas. Imię to przypomina mi bowiem osobę żony, wszystkie radości ismutki, których doświadczaliśmy, gdy nasza miłość stopniowo kształtowała nas przez te wszystkie lata małżeństwa.

Ta przemiana naszej tożsamości pod wpływem miłości jest jeszcze lepiej widoczna wmomencie, gdy zostajemy rodzicami. Wysypianie się, weekendowe leniwe śniadania wporze obiadu, maksymalna efektywność pracy wbiurze iwdomu – oto luksusy, które zradością tracimy na rzecz nieprzespanych nocy, pospiesznych posiłków wczasie drzemki malucha ilicznych niespodzianek związanych znagłymi potrzebami niemowlaka pojawiającymi się często wnajmniej dogodnym momencie. Największym odkryciem nie jest dla nas to, że dziecko rewolucjonizuje nasze życie isprawia, iż po naszych dawnych, „nienaruszalnych” przyzwyczajeniach czy rytuałach pozostaje jedynie wspomnienie. Główną niespodzianką jest fakt, że nawet najbardziej uciążliwe czynności stają się dla nas pewnego rodzaju rozkoszą – ofiarą miłości, którą jako rodzice składamy naszym ukochanym dzieciom. Być rodzicem to doświadczyć miłości tak niezwykłej, że nie pozostaje nic innego jak odpowiedzieć na nią całkowitym oddaniem siebie samego.

Aby zrozumieć, co Kościół ma na myśli, mówiąc oewangelizacji, trzeba się starać wychwycić takie momenty samoofiarowania się, autentycznego spotkania zukochaną osobą. Ewangelizacja to gramatyka Bożej miłości; ślubna mowa tych, którzy rzeczywiście zetknęli się zmiłością Boga wJezusie Chrystusie; miłość manifestowana wKościele wsposób sakramentalny. Zgodnie zchrześcijańską nadzieją taka miłość przemienia nie tylko nasze własne życie, ale też każdy aspekt ogólnoludzkiej historii. Onaturze ewangelizacji jako miłości mówią (przynajmniej wsposób domyślny) dokumenty Kościoła zajmujące się tym tematem. Chciałbym teraz przejść do egzegezy tych tekstów.

Dokumenty Kościoła – metoda analizy

Odwoływanie się do dokumentów Kościoła może być nużące, szczególnie jeśli polega jedynie na przytaczaniu fragmentów popierających określoną tezę. Taki sposób analizowania tekstów powoduje, że czujemy się przytłoczeni cytatami iumyka nam sedno przekazywanych treści. Doszedłem zatem do wniosku, że jeśli mam wykazać, iż ewangelizacja to zasadniczo samoofiarująca się miłość, której uczymy się od Chrystusa iktóra najpełniej materializuje się wliturgiczno-sakramentalnym życiu Kościoła, konieczne będzie teologiczne podejście do takich dokumentów. Woficjalnych tekstach Kościoła stosowane są krótkie, zaczerpnięte zwcześniejszych analiz teologicznych kluczowe sformułowania, które mają przekazać wiernym określoną wizję. Uważna analiza tych dokumentów wymaga zwykle sięgnięcia wgłąb teologicznego źródła – do tego, co leży upodstaw prezentowanych wniosków. Przy takim teologicznym podejściu uda nam się dostrzec, że pojęcie ewangelizacji to nic innego jak pewien skrót tego, jak Kościół ma się odnosić do świata – wyraz eklezjologii, która poszukuje zbawienia dla całej ludzkości wagapicznej pedagogice Kościoła.

Evangelii nuntiandi

W1974 r. synod biskupów rozważał temat ewangelizacji wkontekście współczesnym, co wynikało ztroski Soboru Watykańskiego II oto, „żeby Kościół XX wieku stał się bardziej zdatny do głoszenia Ewangelii ludziom tegoż stulecia”13. Synod ten uznał, że trzy największe problemy związane zewangelizacją to: fakt, że Ewangelia nie wywiera obecnie znaczącego wpływu na sumienia ludzi; stosunkowo słaba zdolność Ewangelii do przemiany współczesnego społeczeństwa; dobór metod odpowiednich do prowadzenia ewangelizacji wXX wieku (EN 4). Dokument ten wyraźnie stwierdza, że odnowa posługi głoszenia słowa przez Kościół nie jest kwestią poboczną, ale „zadaniem iobowiązkiem, nałożonym mu przez Pana Jezusa, ażeby ludzie mogli wierzyć idostąpić zbawienia” (EN 5).

Ewangelizacja jako taka musi wychodzić od chrystologii – od Chrystusa, który jest głównym inajważniejszym ewangelizatorem. To Jezus Chrystus głosi królestwo Boże jako rzeczywistość pozostającą poza naszym ziemskim sposobem pojmowania władzy iprestiżu (EN 8); jako wyzwolenie ukierunkowujące nas na drogę ku Ojcu (EN 9); jako radykalne, głębokie nawrócenie możliwe dzięki przyjęciu Jego miłości samoofiarującej się na krzyżu (EN 10); iwreszcie – jako pełną mocy, niezwykle pociągającą naukę iświadectwo Słowa, które stało się ciałem (EN 11). Kościół otrzymuje misję ewangelizowania wjedności zChrystusem, co oznacza, że wspólnota ewangelizowanych (tych, którzy przyjęli ową niezwykłą logikę królestwa Bożego) staje się wspólnotą ewangelizatorów. Ewangelizacja nie jest tylko jednym zmniej istotnych aspektów tożsamości Kościoła czy opcją dla bardziej zaangażowanych. Jak pisze Paweł VI,

obowiązek ewangelizacji należy uważać za łaskę iwłaściwe powołanie Kościoła; wyraża on najprawdziwszą jego właściwość. Kościół jest dla ewangelizacji, czyli po to, aby głosił inauczał słowa Bożego, ażeby przez nie dochodził do nas dar łaski, żeby grzesznicy jednali się zBogiem, awreszcie żeby uobecniał nieustannie ofiarę Chrystusa wodprawianiu Mszy św., która jest pamiątką Jego śmierci ichwalebnego Zmartwychwstania (EN 14).

Cała misja Kościoła, jego prawdziwa eklezjologia, polega na ewangelizacji. Kościół sięga wtym do głębin własnej tożsamości jako Oblubienicy Chrystusa, przyjmując Jego miłość idzieląc się nią we wszystkim, czym się zajmuje.

Ewangelizacja to zatem synonim misji Kościoła polegającej na nauczaniu, katechizowaniu, posłudze sakramentalnej iuczynkach miłosierdzia, które jego członkowie pełnią dla przemienienia świata (EN 17). Taki proces ewangelizacji zmienia zarówno osobę, jak ispołeczeństwo jako całość. Paweł VI pisze:

Kościół rozumie, że ewangelizacja jest tym samym, co zanoszenie Dobrej Nowiny do wszelkich kręgów rodzaju ludzkiego, aby przenikając je swą mocą od wewnątrz, tworzyła znich nową ludzkość: „Oto czynię wszystko nowe”. Wszakże nie powstanie nowa ludzkość, jeśli wpierw nie powstaną nowi ludzie, odnowieni przez chrzest iprzez życie według Ewangelii. Celem ewangelizacji jest więc owa wewnętrzna przemiana. Wrazie potrzeby wyjaśnienia tego krótko, można słusznie iprawdziwie powiedzieć, że Kościół wtenczas ewangelizuje, kiedy boską mocą tej Nowiny, jaką głosi, stara się przemienić sumienie poszczególnych ludzi iwszystkich razem, potem także ich działalność, awreszcie ich życie icałe środowisko, wjakim się obracają (EN 18).

Jak widzimy, ewangelizacja to nie błahe zadanie. Nie można jej redukować do wdrażania odpowiednich programów duszpasterskich, do zachęcania katolików, by wrócili do Kościoła, do głoszenia „po domach”, promowania myśli katolickiej winternecie czy do zapraszania kolegów zpracy na Mszę Świętą (choć oczywiście tego rodzaju praktyki mogą być elementami ewangelizacji). Ewangelizacja to coś więcej – to przemiana ludzkości, kultury ispołeczeństwa dokonująca się na skutek spotkania zChrystusem. Kościół „mocą Ewangelii ma dosięgnąć ijakby przewracać kryteria oceny, hierarchię dóbr, postawy inawyki myślowe, bodźce postępowania imodele życiowe rodzaju ludzkiego, które stoją wsprzeczności ze słowem Bożym iplanem zbawczym” (EN 19). Kościół prawdziwie ewangelizujący zaprasza całą ludzkość do przyjęcia Dobrej Nowiny otym, że zbawienie wChrystusie wywyższa ludzką naturę, zarówno wsensie indywidualnym, jak ispołecznym. Katolicyzm to wiara ewangelizująca pod warunkiem, że promuje nie własne, zbiurokratyzowane struktury, ale jedność całej ludzkości wChrystusie. Jak pisze Henri de Lubac, „Ludzkość jest jedna, jest organicznie jedna dzięki swej boskiej strukturze. Powołaniem zaś Kościoła jest objawianie ludziom tej pierwotnej, utraconej przez nich jedności, odnawianie jej idopełnianie”14. Ewangelizacja wymaga od wiernych kontemplacji historii zbawienia głoszonej przez Kościół, atakże autorefleksji – analizy tego, wjaki sposób historia ta realizuje się wnaszym życiu. Dopiero wówczas możemy zacząć zapraszać innych do uczestnictwa wtej radosnej komunii ludzkości iBoga realizowanej wżyciu Kościoła.

Azatem samo zapamiętywanie doktryn Kościoła, jego nauk, przepisów liturgicznych izasad moralnych nie wystarczy, by ewangelizować. Znajomość tych doktryn, liturgicznego życia Kościoła igłoszonej przez niego moralności wznoszącej czyny człowieka ku niebu powinna odzwierciedlać się wżyciu rodzinnym, wpracy, wżyciu społecznym ipolitycznym, atakże wsztuce iodpoczynku (EN 28–29). Doktryna owcieleniu staje się narzędziem ewangelizacji, gdy przestaje być opowieścią oczymś, co wydarzyło się wodległej przeszłości, azaczyna się materializować wżyciu konkretnego człowieka, gdyż taka materializacja niechybnie skłania innych do refleksji nad prawdziwą istotą człowieczeństwa. Liturgia Kościoła ewangelizuje, gdy liturgiczne isakramentalne rytuały nie są powierzchowną rutyną, ale rzeczywiście ukazują ludzkie życie jako boską ofiarę miłości składaną Ojcu przez Syna wjedności Ducha Świętego. Moralność, troska osprawiedliwość idobroczynność zarówno na poziomie lokalnym, jak iglobalnym, stają się formą ewangelizacji, jeśli opierają się nie jedynie na humanistycznej idei pomagania innym, ale raczej na przekonaniu, że uczynki miłosierdzia to odpowiedź na miłość Boga, który umiłował nas jako pierwszy.

Choć dokument Evangelii nuntiandi bardziej szczegółowo omawia inne aspekty ewangelizacji, jego ogólna wizja dotyczy przemiany społeczeństwa, życia icałej kultury, dokonującej się za pośrednictwem tych chrześcijan, którzy trwając wszkole Kościoła, tak mocno zakochali się wJezusie, że ich życie staje się podstawą odnowy całego świata. Inie wynika to zniechęci chrześcijan do świata, zich pragnienia, by szerzyć jedyny słuszny światopogląd. Chodzi raczej okontemplowanie człowieczeństwa – zjego jasnymi imrocznymi stronami, zjego grzechem inadzieją – iprzepuszczanie go przez pryzmat Chrystusa. Jezus Chrystus uosabia bowiem to, kim możemy się stać, jeśli całkowicie oddamy siebie Słowu wcielonemu:

Oby świat współczesny, który szuka już to wtrwodze, już to wnadziei, przyjmował Ewangelię nie od jej głosicieli zgnębionych lub pozbawionych nadziei, nie od niecierpliwych lub bojaźliwych, ale od sług Ewangelii, których życie jaśniałoby zapałem, od tych, co pierwsi zaczerpnęli swą radość od Chrystusa inie wahają się poświęcić życia, byle tylko głosić Królestwo izaszczepiać Kościół wsercu świata (EN 80).

Podsumowując, realizowane wKościele dzieło ewangelizacji nie może być jakąś sekciarską strategią narzucania innym wiary wEwangelię za wszelką cenę. Ewangelizacja wrozumieniu posoborowym powinna być raczej naturalnym odruchem wypływającym zgłębokiego zrozumienia podejścia Kościoła ijego misji wświetle tekstów Soboru Watykańskiego II. Jak czytamy wLumen gentium:

Do tej zatem katolickiej jedności Ludu Bożego, która jest znakiem przyszłego pokoju powszechnego ido niego się przyczynia, powołani są wszyscy ludzie iwróżny sposób do niej należą lub są jej przyporządkowani zarówno wierni katolicy, jak inni wierzący wChrystusa, jak wreszcie wszyscy wogóle ludzie, złaski Bożej powołani do zbawienia15.

Ewangelizacja zatem wypływa nie zpoczucia wyższości, ale znajgłębszej tożsamości Kościoła, który jest „niejako sakramentem, czyli znakiem inarzędziem wewnętrznego zjednoczenia zBogiem ijedności całego rodzaju ludzkiego” (LG 1). Upodstaw ewangelizacji leży eucharystyczna natura Kościoła pragnącego scalić całą ludzkość wjedno ciało, by wszyscy mieszkańcy ziemi mogli wpokoju jednoczyć się zżywym Bogiem. Oto co na ten temat pisze Joseph Ratzinger:

Treścią, aktem Eucharystii jest zjednoczenie chrześcijan – stworzenie zpodziałów jedności jednego chleba ijednego Ciała. Eucharystia jest tu więc rozumiana wkategoriach dynamiczno-eklezjologicznych, jako żywy akt, przez który dokonuje się ciągły rozwój Kościoła16.

Eucharystyczny charakter ewangelizacji oznacza, że ów proces zapraszania wszystkich ludzi do relacji zChrystusem musi być realizowany jako sakramentalny odruch wdzięczności – dar oddawany żywemu Bogu wpodzięce za miłość, którą On ofiarował jako pierwszy.

Catechesi tradendae

Misja ewangelizacyjna Kościoła nierozerwalnie łączy się zkatechizacją. Niejednokrotnie słyszałem, jak znajomi teologowie zpowątpiewaniem odnosili się do katechizacji jako podrzędnej czy nawet prymitywnej formy analizy teologicznej. Ta powszechna wśród naukowców biegłych wdziedzinie teologii pogarda dla katechezy miałaby może sens, gdybyśmy traktowali katechizację wyłącznie jako pewną formę prostego wprowadzenia wwiarę katolicką. Niemniej wadhortacji Catechesi tradendae, która została opublikowana po synodzie biskupów obradującym wpaździerniku 1977 roku, Jan Paweł II proponuje zupełnie inny sposób postrzegania katechezy – sposób, który bardzo ściśle wiąże się zeucharystycznym podejściem do ewangelizacji opisanym wpowyższym podrozdziale. Choć Evangelii nuntiandi iCatechesi tradendae poruszają wiele podobnych kwestii, dla zdefiniowania teologii liturgicznej wkontekście nowej ewangelizacji warto skupić się szczególnie na jednym aspekcie tekstu Catechesi tradendae dotyczącym ewangelizacji: na chrystocentrycznej naturze katechezy jako warunku przemiany ludzkiego życia, który to postulat Bożej pedagogiki najdoskonalej realizuje się wliturgicznym życiu Kościoła.

Zanim omówię ten motyw, chciałbym zwrócić uwagę na to, jak dokument Catechesi tradendae odnosi się do relacji pomiędzy katechizacją aewangelizacją. Jan Paweł II pisze, że „katecheza jest wychowaniem wwierze dzieci, młodzieży idorosłych, aobejmuje przede wszystkim nauczanie doktryny chrześcijańskiej, przekazywane na ogół wsposób systematyczny icałościowy, dla wprowadzenia wierzących wpełnię życia chrześcijańskiego”17. Warto podkreślić, że zgodnie ztą definicją posługa katechizacji ma być systematyczna, azarazem musi wypływać zgłębszego kontaktu zwiarą, czemu służy pierwsze głoszenie kerygmatu, anastępnie regularne nauczanie, chrześcijański styl życia, sakramenty iświadectwo. Ztej przyczyny katecheza postrzegana jest jako pewien etap wszerszym kontekście misji ewangelizacyjnej Kościoła – jako czas dojrzewania następujący po początkowym zapoznaniu się zpodstawami wiary.

Oczywiście autor dokumentu ma świadomość, że we współczesnej rzeczywistości duszpasterskiej okres katechizacji często wymaga wydłużenia lub powtórzenia. Odbiorcy katechezy bywają bardzo luźno związani zKościołem: zostali wprawdzie ochrzczeni, ale albo wogóle nie byli katechizowani, albo ich katechizacja była tak mizerna, że po prostu nie są wstanie zanurzyć się głębiej wtajemnicę Chrystusa (CT 9). Wtakich przypadkach „katecheza często winna troszczyć się nie tylko oumocnienie wiary ijej nauczanie, ale zpomocą łaski także ojej stałe rozbudzanie. Niech otwiera serca, nawraca iwten sposób sprawia, aby ci, którzy dotąd stoją uprogu wiary, całkowicie przylgnęli do Jezusa Chrystusa” (CT 19).

Jako uprzywilejowany etap ewangelizacji katecheza może być uznana za część pewnej całości, co pomaga wzrozumieniu, że ewangelizacja to systematyczny proces. Zgodnie zanalizowanym dokumentem sercem tego procesu jest osoba Jezusa Chrystusa:

Przedmiotem istotnym ipierwszorzędnym katechezy jest – aby posłużyć się wyrażeniem przyjętym przez św. Pawła iwspółczesnych teologów – „Tajemnica Chrystusa”. Katechizować, to znaczy wpewien sposób doprowadzić kogoś do przebadania tej Tajemnicy we wszystkich jej aspektach (…). Jest to więc odkrywanie wOsobie Chrystusa całego odwiecznego planu Bożego, który wNiej się wypełnił. Jest to dążenie do zrozumienia znaczenia czynów isłów Chrystusa, oraz znaków dokonanych przez Niego, ponieważ zawierają one wsobie, azarazem ukazują, Jego Tajemnicę. Wtym znaczeniu ostatecznym celem katechezy jest doprowadzić kogoś nie tylko do spotkania zJezusem Chrystusem, ale do zjednoczenia, anawet głębokiej zNim zażyłości. Bo tylko On sam może prowadzić do miłości Ojca wDuchu Świętym ido uczestnictwa wżyciu Trójcy Świętej (CT 5).

Podkreślając, że wcentrum katechezy stoi Chrystus, autor dokumentu ma na myśli znacznie więcej niż to, że osoba idzieła Jezusa mają być głównym tematem katechetycznego programu nauczania. Katecheza to działalność sakramentalna – taka, wktórej katechista posługuje się słowami iznakami, wtym własną osobą, by kierować katechizowanych ku Bogu. Ofiarowuje on swym słuchaczom słowo, naukę, atakże samego siebie, przez co nie tylko ilustruje własnym życiem doktryny zawarte wPiśmie Świętym, ale też staje się ikoną samoofiarowującej się miłości Ojca iSyna – nauczycielem, dzięki któremu pomiędzy ludźmi zaczyna mieszkać Duch Święty. Dlatego też już sam chrystocentryzm katechezy wskazuje na liturgiczne lub doksologiczne spotkanie zChrystusem: „Ta nauka nie jest zbiorem prawd abstrakcyjnych – jest ona udziałem wżywej tajemnicy Bożej” (CT 7).

Wpewnym stopniu stwierdzenie, że katecheza obejmuje spotkanie zChrystusem, może nie być żadną nowością dla współczesnego czytelnika. Niemniej, co Jan Paweł II ma na myśli, mówiąc, że ostatecznym celem katechizacji jest zjednoczenie zChrystusem? Wzrozumieniu, dlaczego autor kładzie taki nacisk na katechezę jako przemieniające spotkanie zżywą tajemnicą Boga wJezusie Chrystusie, pomoże nam tekst encykliki Redemptor hominis napisanej na krótko przed Catechesi tradendae:

Jest to podstawowe zadanie Kościoła we wszystkich epokach, awszczególności wepoce naszej, aby skierowywał wzrok człowieka, aby skierowywał świadomość idoświadczenie całej ludzkości wstronę tajemnicy Chrystusa, aby pomagał wszystkim ludziom obcować zgłębią Odkupienia, która jest wJezusie Chrystusie. Przez to samo dotykamy równocześnie największej głębi człowieka: ludzkich serc, ludzkich sumień, ludzkich spraw18.

Jezus Chrystus nie jest jedynie wzorcem człowieka doskonałego. WNim ludzkość staje twarzą wtwarz zBożą miłością wylaną na świat ku zbawieniu ludzi. Katecheza to sztuka systematycznego zachwytu – takiego, wktórym człowiek zgłębia nieskończone przestrzenie Bożej miłości poprzez skupienie uwagi na życiu Chrystusa, co wyraża się wposłudze Kościoła obejmującej głoszenie Słowa, liturgię, służbę imodlitwę. To Boże objawienie nie zaprzecza naszemu człowieczeństwu – nie wyrzuca nas zram czasu ihistorii. Katecheza Kościoła jest głęboko humanistyczna, związana ztrzeźwą wizją tego, jak mogłoby wyglądać nasze zwyczajne człowieczeństwo wChrystusie. Można nawet powiedzieć, że Kościół to esencja człowieczeństwa Chrystusa funkcjonująca wteraźniejszości. Komentując ten aspekt Kościoła, Jean Mouroux stwierdza:

Tak jak niegdyś człowieczeństwo Chrystusa było widzialne jako skuteczny znak tajemnicy zbawienia, tak samo Kościół ma swoje własne człowieczeństwo jako skuteczny znak tej samej zbawczej tajemnicy. Chrześcijańska egzystencja ma zasadniczo charakter duchowy, gdyż opiera się na esse spirituale, na łasce, ale – jak przekazał nam Bóg-Człowiek – otrzymujemy ją za pośrednictwem ciała istaje się ona wnas skuteczna dzięki znakom. Boża miłość została nam najpierw objawiona wCzłowieczeństwie Chrystusa; teraz zaś jest nam objawiana wCzłowieczeństwie Kościoła19.

Chrystocentryczny charakter katechezy nie polega jedynie na deklaracji, że Jezus Chrystus rzeczywiście jest główną postacią chrześcijaństwa. Chrystocentryzm to uznanie, że katecheza objawia wiernym boską tajemnicę zbawienia, dokonującą się tu iteraz. Proces zbawienia obejmuje wszystko, co ludzkie, ponieważ najważniejszym celem katechezy jest wejście wkomunię ze Słowem wcielonym. Katecheza ma znamiona ewangelizacji, oile „dąży (…) do tego, aby pogłębiać rozumienie Tajemnicy Chrystusa wświetle Słowa, aż cały człowiek będzie nasycony Jego światłem” (CT 20). Wyobraźnia, rozum, najgłębsze pragnienia ludzkiego serca – wszystko to ma być przesycone światłem Bożej miłości objawionej wChrystusie.

Wtakim podejściu do katechezy jako etapu ewangelizacji zawiera się postrzeganie liturgii jako ewangelizacyjnej posługi Kościoła. Zgodnie zCatechesi tradendae „katecheza znatury swej jest związana zcałym sprawowaniem liturgii isakramentów, gdyż właśnie wsakramentach, azwłaszcza wEucharystii, Jezus Chrystus działa najpełniej wcelu przemiany człowieka” (CT 23). Modlitwa liturgiczna wpisuje się wkatechetyczną, atym samym ewangelizacyjną misję Kościoła nie dlatego, że oferuje pedagogicznie skuteczną metodę przekazywania skomplikowanych doktryn czy nauczania najważniejszych treści biblijnych. Liturgia to coś więcej – to bosko-ludzka wymiana, którą katechetyczna posługa Kościoła próbuje pogłębiać poprzez systematyczne nauczanie. Jak czytamy wSacrosanctum concilium, liturgia Kościoła (zwłaszcza Eucharystia) „wnajwyższym stopniu przyczynia się (…) do tego, aby wierni swoim życiem wyrażali oraz ujawniali innym ludziom misterium Chrystusa irzeczywistą naturę prawdziwego Kościoła”20. Modlitwa liturgiczna to żywe spotkanie zrzeczywistością Chrystusa, Boga-Człowieka, który wywyższa naszą ludzką naturę ku życiu Bożemu.

Dlatego też Catechesi tradendae zaleca doksologiczną formę katechezy, wktórej chrześcijanin stopniowo wchłania misterium Chrystusa wswoje życie poprzez systematyczną naukę przemieniającą jego doświadczenie. Ta asymilacja chrystologicznej tajemnicy jest nierozerwalnie związana zewangelizacyjnym charakterem katechezy, dzięki któremu każda osoba, azarazem każda kultura zostaje nasycona Słowem.

Wopisie nauki Jana Pawła II, który określa katechezę jako chrystocentryczną, powoli zaczęliśmy rozważać liturgiczne zadanie ewangelizacji. Liturgia jest bowiem doświadczaniem życia samego Chrystusa, tajemnicy boskiego daru zsiebie samego realizowanego poprzez ofiarowanie modlitw Ojcu, poprzez akcentowanie okresów roku liturgicznego, atakże poprzez światło sączące się przez witraże idymy kadzideł unoszące się nad ołtarzami. Misterium Chrystusa, które kontemplujemy wramach katechezy, jeszcze wyraźniej uwidacznia się wludzkim ciele właśnie podczas liturgii21.

Dyrektorium ogólne okatechizacji

Dyrektorium ogólne okatechizacji to rzetelne podsumowanie wizji Kościoła odnoszącej się do ewangelizacji, szczególnie wobszarze katechezy. Jak się zaraz przekonamy, dokument ten stanowi kolejny (choć może nie dość niezbity) dowód na to, że liturgiczne życie Kościoła jest nierozerwalnie związane zdziełem ewangelizacji. Jako że Dyrektorium uwzględnia edukację liturgiczną wobszarze ewangelizacji, poświęcę mu nieco uwagi, zanim omówię liturgiczną teologię ewangelizacji opartą na Sacrosanctum concilium.

Dyrektorium ogólne okatechizacji opublikowane zostało w1997 roku ijest to aktualizacja wcześniejszego dokumentu opodobnej tematyce (Ogólna instrukcja katechetyczna z1971 r.). We wcześniejszej wersji ewangelizacji poświęcono niewiele uwagi – tam, gdzie oniej wspomniano, ukazano ją zaledwie jako wstęp do katechezy22. Niemniej do czasu publikacji Dyrektorium ogólnego okatechizacji ewangelizacja przestała być postrzegana jedynie jako etap przygotowujący do systematycznej katechezy. Zamiast tego uznano, że katecheza jest jednym zniezbędnych aspektów ewangelizacji. Odwołując się do Konstytucji dogmatycznej oObjawieniu Bożym „Dei Verbum”, autorzy Dyrektorium piszą:

Nieogarniony Bóg, aby objawić się człowiekowi, stosuje pewną pedagogię; posługuje się wydarzeniami isłowami ludzkimi wcelu komunikowania swojego zamysłu; czyni to wsposób stopniowy ietapami, aby lepiej zbliżyć się do ludzi. Bóg działa więc wtaki sposób, aby ludzie doszli do poznania Jego zamysłu zbawczego poprzez wydarzenia historii zbawienia isłowa natchnione wsposób Boski, które im towarzyszą ije wyjaśniają23.

Boże objawienie ma pewną strukturę pedagogiczną. Podobnie jak mądry nauczyciel, Bóg posługuje się znakami iczynami, które stopniowo odsłaniają przed ludźmi Jego plan dla całego stworzenia. Wnawiązaniu do tej samej pedagogiki ewangelizacja „dokonuje się przez czyny isłowa. Jest ona równocześnie świadectwem igłoszeniem, słowem isakramentem, nauczaniem izaangażowaniem” (DOK 39). Dyrektorium ogólne okatechizacji stwierdza wprost, że ewangelizacja obejmuje „głoszenie, świadectwo, nauczanie, sakramenty, miłość bliźniego, czynienie uczniami – wszystkie te aspekty są drogami iśrodkami przekazywania jednej Ewangelii istanowią elementy ewangelizacji” (DOK 46). Mówiąc najprościej, ewangelizacja pokrywa się zogólną misją Kościoła, czyli dążeniem do ucieleśnienia miłości, która przemienia doczesny porządek świata; dawaniem świadectwa życia chrześcijańskiego; wprowadzaniem osób wwiarę poprzez katechezę, sakramenty imożliwość rozwoju we wspólnocie wiernych; umacnianiem komunii chrześcijan poprzez katechetyczną isakramentalną posługę Kościoła; atakże zrozpalaniem wwiernych zapału do głoszenia Ewangelii na całym świecie (DOK 48). Zgodnie zDyrektorium etapy ewangelizacji są płynne imogą obejmować

działanie misyjne dla niewierzących idla żyjących wobojętności religijnej; działanie katechetyczno-wtajemniczające dla tych, którzy wybierają Ewangelię, idla tych, którzy czują potrzebę uzupełnienia lub odnowienia swego wtajemniczenia; działanie duszpasterskie dla już dojrzałych wiernych chrześcijan włonie wspólnoty chrześcijańskiej (DOK 49).

Niemniej na każdym ztych etapów podstawowym celem ewangelizacji jest odnowa ludzkości, kultury iżycia wświetle Ewangelii – Objawienia, które jest głoszone, celebrowane iprzeżywane wwidzialnych znakach iuczynkach.

Choć katecheza nie jest synonimem ewangelizacji, stanowi ona integralną część każdego zetapów ewangelizacji, wtym pierwszego głoszenia Ewangelii, inicjacji chrześcijańskiej, stałej formacji wwierze ikatolickich szkół. Katechizacja służy zachęcaniu osób do nawiązania żywego kontaktu zChrystusem – spotkania, które otwiera człowieka na uczestnictwo wżyciu Trójcy Świętej (DOK 98–99). Chrystocentryczna itrynitarna natura katechezy jest wDyrektorium podkreślana jeszcze bardziej niż wCatechesi tradendae. Jak czytamy wDyrektorium:

Idąc za pedagogią Jezusa wJego objawieniu Ojca, siebie samego jako Syna iDucha Świętego, katecheza ukaże wewnętrzne życie Boga na podstawie zbawczych dzieł na rzecz ludzkości. Dzieła Boże objawiają, kim On jest wsobie samym, podczas gdy misterium Jego wewnętrznego bytu oświeca rozumienie wszystkich Jego dzieł. Sytuacja analogiczna ma miejsce wrelacjach ludzkich, gdzie osoby ukazują się poprzez czyny i, im więcej je znamy, tym lepiej rozumiemy ich czyny (DOK 100).

Powyższy fragment jest na tyle istotny, że warto poświęcić mu więcej uwagi. Oto katechista kontempluje historię zbawienia jako manifestację wewnętrznego życia Boga. Ta kontemplacja owocuje przemianą jego własnego człowieczeństwa – dokonuje się realizacja tego, co znaczy być człowiekiem wświetle pedagogiki wiary. Pochylmy się na chwilę nad faktem, że oto Jezus Chrystus – wpełni Bóg, azarazem wpełni człowiek – umiera na krzyżu, anastępnie zmartwychwstaje. Ucząc tej doktryny, atym samym zanurzając ucznia wsubtelności historii zbawienia, katechista nie głosi jedynie faktu historycznego, ale też zaprasza słuchacza do uczestnictwa wżyciu Boga poprzez kontemplację; do nowego spojrzenia na cud, wktórym Stwórca świata – źródło wszelkiego życia – przyjął ludzką naturę izmiłości do człowieka złożył ofiarę zsiebie samego. Żadna inna doktryna nie ma większej mocy przemieniania ipodnoszenia ludzkiego życia.

Co więcej, wtakim akcie nauczania – zanurzania się wżyciu Chrystusa odzwierciedlonym wdoktrynie – zaczynamy rozumieć, że być świętym nie oznacza rezygnować zczłowieczeństwa czy radykalnie oddzielać życie chrześcijańskie od życia jako takiego. Nie musimy tego robić, gdyż Słowo wcielone składa wofierze całe nasze człowieczeństwo, naszą historię, naszą doczesność jako dar dla Ojca. Dyrektorium mówi wyraźnie, że „konsekwencje ludzkie ispołeczne chrześcijańskiej koncepcji Boga są bardzo znaczące” (DOK 100). Kilka lat temu, wświęto Wniebowstąpienia Pańskiego, papież Franciszek głosił oChrystusie następującą naukę:

On przebacza nam zawsze, jest naszym adwokatem: zawsze nas broni! Nie zapominajcie otym! Wstąpienie Jezusa do nieba pozwala nam zatem poznać tę rzeczywistość, tak bardzo pocieszającą na naszej drodze: wChrystusie, prawdziwym Bogu iprawdziwym człowieku, nasze człowieczeństwo zostało zaniesione przed oblicze Boga; On nam otworzył przejście; On jest jak lider grupy wspinaczkowej, który już dotarł na górę iprzyciąga nas do siebie, by nas zaprowadzić do Boga. Jeśli powierzamy Jemu nasze życie, jeśli pozwalamy, by On nas prowadził, jesteśmy spokojni, że znajdujemy się wpewnych rękach, wrękach naszego Zbawiciela, naszego adwokata24.

To właśnie człowieczeństwo Chrystusa, widoczne wranach, które widnieją także na Jego zmartwychwstałym iprzemienionym ciele, przemienia każdy aspekt naszej egzystencji wofiarę miłą Bogu. Para witająca na świecie noworodka zgłębia wtym doświadczeniu tajemnicę wcielenia Chrystusa, awNim ich zachwyt, ale też zmęczenie iprzerażenie nową życiową rolą zostają złożone Ojcu wramach ofiary miłości. Człowiek średniowiecza, który słyszy, że zapadł na śmiertelną chorobę, wchodzi wtajemnicę Chrystusa cierpiącego poprzez uświadomienie sobie kruchości życia, fizyczności, która ma swój kres. Ludzie zmarginesu – ci, których odrzuca społeczeństwo, aczasem nawet Kościół – zanurzają się wżycie Chrystusa odrzuconego poprzez nieustające poszukiwanie śladów Bożej miłości nawet woczach tych, którzy depczą ich człowieczeństwo. Wpatrujemy się wChrystusa, kontemplujemy Jego ludzką naturę, bowiem tylko wNim jesteśmy wstanie pojąć, że być człowiekiem to nie brać, przetrwać za wszelką cenę czy konsumować do utraty tchu, ale dawać, tracić, oddawać siebie samego do końca – zmiłości.

Dyrektorium ogólne okatechizacji traktuje zasadniczo okatechetycznej posłudze Kościoła, ale dotyka również (przynajmniej częściowo) relacji pomiędzy modlitwą liturgiczną aewangelizacją. Homilie liturgiczne, sakramenty chrześcijańskiego wtajemniczenia ikomunia eucharystyczna stanowią integralną część procesu ewangelizacji wKościele (DOK 48). Niemniej Dyrektorium omawia formację liturgiczną najpełniej wtych miejscach, wktórych wyjaśnia najważniejsze zadania katechezy realizowanej wramach ewangelizacji. Oto fragment, który wyraźnie odnosi się do liturgicznych celów katechezy:

„Chrystus jest zawsze obecny wswoim Kościele, szczególnie wczynnościach liturgicznych”. Komunia zJezusem Chrystusem prowadzi do celebracji Jego zbawczej obecności wsakramentach, aszczególnie wEucharystii. Kościół gorąco pragnie, by wszyscy wierni chrześcijanie byli przygotowywani do uczestniczenia pełnego, świadomego iczynnego, jakiego domagają się natura samej liturgii igodność ich kapłaństwa chrzcielnego. Dlatego katecheza, oprócz ukazywania znaczenia liturgii isakramentów, powinna wychowywać uczniów Jezusa Chrystusa „do modlitwy dziękczynienia, czynienia pokuty, odmawiania modlitw zufnością, do ducha wspólnoty, właściwego zrozumienia symboliki”, ponieważ wszystko to jest konieczne do prawdziwego życia liturgicznego (DOK 85).

Zauważmy, że głównym liturgicznym zadaniem katechizacji jest promowanie pełnego, świadomego iaktywnego uczestnictwa wiernych, które nierozerwalnie wiąże się znaturą liturgii ikapłańską godnością ochrzczonych. Kresem formacji liturgicznej jest ukształtowanie wkażdym chrześcijaninie pewnego habitus – predyspozycji do głębokiego doświadczania życia liturgicznego. Pedagogika bosko-ludzkiej przemiany, zgodnie zktórą cuda Bożego życia wChrystusie zostają splecione zżyciem człowieka, jest tu szczególnie istotna, gdyż „wliturgii całe życie osobiste jest ofiarą duchową” (DOK 87).

Dlatego też autorzy Dyrektorium omawiają (choć może nie dość obszernie) funkcję modlitwy liturgicznej wszerszym kontekście ewangelizacji. Jeśli bowiem ewangelizacja jest przemianą całej ludzkiej egzystencji ikultury wświetle Ewangelii, to wewangelizacyjnej misji Kościoła nie ma nic ważniejszego niż rytuały liturgiczne, które umożliwiają nam oddawanie naszego człowieczeństwa Ojcu poprzez Syna wjedności Ducha Świętego. Można zatem dojść do wniosku, że gdybyśmy mieli za coś skrytykować najnowsze dokumenty Kościoła oewangelizacji, należałoby przede wszystkim stwierdzić, że nie dość dobitnie ukazują one ewangelizacyjny charakter liturgii.

Liturgiczna teologia ewangelizacji: Sacrosanctum concilium

Gdy wparafiach, diecezjach czy na uczelniach wygłaszam wykłady na temat liturgicznej odnowy Kościoła, często spotykam się zpytaniem: Wjaki sposób możemy dążyć do pełnego, świadomego iaktywnego uczestnictwa wiernych wżyciu naszej parafii? Pytanie to opiera się na jednej znajważniejszych koncepcji opisanych wkonstytucji oliturgii; na zdaniu, które austriacki liturgista Josef Jungmann nazwał „soborowym refrenem”25. Za każdym razem mam trudności zodpowiedzią na to pytanie, bowiem Sacrosanctum concilium nie skupia się jedynie na tym, jak zachęcić ludzi do głośniejszego śpiewania, masowego zapisywania się do różnych posług wparafii czy wykonywania liturgicznych gestów znależytym dramatyzmem. Autorzy dokumentu dążą raczej do odnowy całego chrześcijańskiego życia, do głębokiego zrozumienia tego, co znaczy być Kościołem pielgrzymującym wświecie: „Od samego początku odnowa liturgiczna szła ramię wramię zodnową koncepcji Kościoła. Jeżeli odnowiony obraz Kościoła wyryje się wsercach wiernych dzięki dostępowi do odnowionej liturgii, to będą oni znacznie lepiej przygotowani do tego, by funkcjonować wświecie jako prawdziwi chrześcijanie”26. Ichoć wczasie, gdy opracowywano dokument, nie było jeszcze adekwatnej nomenklatury, Sacrosanctum concilium faktycznie umiejscawia modlitwę liturgiczną wobszarze ewangelizacji. Nie mogę sobie tutaj pozwolić na drobiazgową analizę całego dokumentu, ale chciałbym się skupić na jego pięciu aspektach związanych zewangelizacją. Są to: umiejscowienie liturgii wszerszym kontekście zbawienia; nacisk wtekście na misterium paschalne; wizja eklezjologiczna zaoferowana przez dokument; podkreślenie funkcji liturgii polegającej na gloryfikacji Boga iuświęceniu ludzkości poprzez znaki; ina końcu głębsza analiza tego, co oznacza owo pełne, świadome iaktywne uczestnictwo wiernych.

Liturgia ahistoria zbawienia

Nawet pobieżna lektura Sacrosanctum concilium