Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

  • Empik Go W empik go

Bitwa na Jeziorem Narocz 1916 - ebook

Wydawnictwo:
Data wydania:
1 stycznia 2014
Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Bitwa na Jeziorem Narocz 1916 - ebook

Niniejsza publikacja stanowi dogłębną analizę batalii, do jakiej doszło w marcu 1916 roku blisko obecnej granicy litewsko-białoruskiej między wojskami niemieckimi a rosyjskimi. W prezentowanej książce ukazano bitwę z kilku punktów widzenia. Autor uświadamia czytelnikom jakim koszmarem była wojna pozycyjna, w tym przypadku na froncie wschodnim. Pokazuje też ze szczegółami staroświeckość sposobu walki, któremu hołdowano w rosyjskim w dowództwie jeszcze na krótko przed przełomową i nowatorską ofensywą generała Brusiłowa. Oskarża także carską generalicję o marne talenty i opisuje nie najlepsze stosunki panujące w ówczesnej armii rosyjskiej.

Kategoria: Historia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-7889-519-0
Rozmiar pliku: 4,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PRZEDMOWA DO WYDANIA POLSKIEGO

W marcu 1916 r. blisko obecnej granicy litewsko-białoruskiej, nad jez. Narocz (największym jeziorze późniejszej II Rzeczypospolitej), toczyły się bardzo zacięte walki niemiecko-rosyjskie, których ślady w postaci pozostałości bunkrów i okopów do dziś można oglądać na tamtych terenach. Ta tzw. operacja naroczańska 1916 r. nie jest przedmiotem częstych publikacji dotyczących pierwszej wojny światowej. Na pierwszy rzut oka była zwykłym biciem głową w mur, którego ostatecznym wynikiem były prawie wyłącznie olbrzymie ofiary ludzkie, czyli zjawisko dość typowe dla zmagań mających miejsce podczas Wielkiej Wojny. Mimo to, właśnie z uwagi na tę swoją typowość, epizod ten jest ze wszech miar wart przypomnienia. Niniejsza, dogłębna analiza tej batalii pióra radzieckiego historyka wojskowości Nikołaja Podorożnego ukazuje ją z kilku punktów widzenia. Przede wszystkim uświadamia jakim koszmarem była wojna pozycyjna, w tym przypadku na froncie wschodnim. Pokazuje też ze szczegółami staroświeckość sposobu walki, któremu hołdowano w rosyjskim dowództwie jeszcze na krótko przed przełomową i nowatorską pod względem taktyczno-operacyjnym ofensywą generała Brusiłowa. Wreszcie książka ta jest również wielkim oskarżeniem marnych talentów wojskowych carskiej generalicji oraz opisem nienajlepszych stosunków panujących w ówczesnej armii rosyjskiej.

Miejsce bitwy, o czym przypomina nam Autor, ma bogatą przeszłość wojenną, gdyż jest przedsionkiem czegoś, co Marszałek Piłsudski nazywał „bramą smoleńską”. Leży bowiem na najkrótszym szlaku z Europy Środkowej i Zachodniej do Moskwy i Petersburga, który to szlak nieco dalej na wschód zwęża się pomiędzy źródłami dwóch wielkich rzek, Dźwiny i Dniepru, tworząc w ten sposób ową „bramę”, strzeżoną przez potężną dawniej twierdzę smoleńską. Co najmniej od czasów wojen litewsko-moskiewskich na przełomie XV i XVI w. różne walory militarne tej trasy sprzyjały wykorzystywaniu jej do pochodów w jedną albo w drugą stronę. Słynny obraz Jana Matejki pt. „Stańczyk” przedstawia przecież reakcję słynnego błazna na wieść o utracie Smoleńska, jak widać uważanego w XIX w. w dość szerokich kręgach, nie tylko wojskowych, za bardzo ważny punkt strategiczny na rubieżach Rzeczypospolitej. Na tym szlaku leży też sławny Kłuszyn, stąd weszły wojska zaborcze w roku 1792, aby zniszczyć dzieło Konstytucji 3 Maja, tędy szedł na Rosję Napoleon, na Warszawę prowadził Armię Czerwoną marszałek Tuchaczewski, a Hitler parł w 1941 r. na Moskwę. Natomiast w interesującym nas tu okresie Wielkiej Wojny bardzo duże siły zgrupowali na tej drodze, w rejonie jez. Narocz, Rosjanie, cofający się w drugiej połowie 1915 r. z terenów polskich. Mieli w pamięci wspomnianą wyżej historię tego miejsca i obawiali się błyskawicznego ataku niemieckiego na Moskwę i Piotrogród. Wynikająca z tych obaw taka, a nie inna konfiguracja sił na froncie została kilka miesięcy później wykorzystana do próby pobicia Niemców, którzy rozpoczęli właśnie niezwykle krwawe zmagania pod Verdun i których za wszelką cenę trzeba było stamtąd odciągnąć, o co nieustannie błagali Francuzi.

Operacja naroczańska, mimo że w ostatecznym rozrachunku okazała się porażką, była jednak bardzo ważna, bo pouczająca. Takiego marnotrawstwa sił i środków na froncie wschodnim bodaj jeszcze nie widziano i wstrząs z tym związany, który doprowadził nawet do powstania wojskowej komisji śledczej i szukania winnych, zmusił niektórych wyższych wojskowych rosyjskich do przemyślenia dotychczasowej taktyki walki. To między innymi na podstawie analizy błędów tu popełnionych generał Brusiłow opracował plan swojej niezwykle udanej ofensywy, która rozpoczęła się już trzy miesiące później. Można więc powiedzieć, że operacja naroczańska znacznie przyczyniła się do jego zwycięstwa nad Austriakami w lecie 1916 r. W szczególności dzięki niej zaprzestano czołowych ataków na wąskich odcinkach, lepiej zabezpieczano skrzydła atakujących, efektywniej wykorzystywano artylerię, prowadzono lepsze rozpoznanie, zachowywano ściślejszą tajemnicę wojskową i zrobiono wiele innych rzeczy, których nie chcieli wcześniej uwzględnić carscy generałowie działający nad jez. Narocz.

Dochodzimy tutaj do innego, niezwykle ważnego aspektu operacji naroczańskiej, często w książce podkreślanego przez Autora, jednocześnie daleko wykraczającego poza samą operację. Chodzi o osoby dowódców i charakterystykę funkcjonowania armii carskiej, a przede wszystkim kwestię stosunku do żołnierzy. Jeśli chodzi o pierwszą sprawę, Autor nakreśla nam sylwetki wyższych dowódców rosyjskich, nie szczędząc przy tym szyderstw z ich ignorancji czy lizusostwa. Swoimi nieudolnymi decyzjami doprowadzili m.in. do tego, że operacja została przeprowadzona w najbardziej niekorzystnych warunkach pogodowych, jakie tylko były możliwe – na styku zimy i wiosny, w trakcie tych zaledwie paru tygodni, kiedy niepodzielnie panuje odwilż i kiedy, szczególnie na tamtejszych terenach bagiennych, walczyć się po prostu nie da. Jak to często w czasie Wielkiej Wojny bywało, ofiary tych decyzji poszły w dziesiątki tysięcy, a zyski były prawie żadne. Wysoce negatywny stosunek Autora do carskiej generalicji był tym łatwiejszy do wyeksponowania, że w olbrzymiej większości byli to nieprzejednani wrogowie ówczesnej komunistycznej władzy (książka została wydana w roku 1938), mimo to jednak przy tej okazji nieodparcie nasuwa się czytelnikowi analogia do zachowań wyższej kadry oficerskiej armii radzieckiej. Takie myśli są jeszcze bardziej uzasadnione, gdy czytamy opisy traktowania szeregowych żołnierzy jak mięso armatnie czy kiedy widzimy kompletne nie liczenie się z ich życiem, gdy w grę wchodzą rozgrywki osobiste i intrygi na najwyższych szczeblach. I znów można zadać pytanie, czy Autor aby na pewno pisze tylko o armii carskiej? Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie faktem jest, że, świadomie bądź nie, opisuje również armię radziecką tamtych lat, najpierw okresu niesłychanie brutalnej wojny domowej, którą zapewne widział na własne oczy, a później czasu krwawych wielkich czystek. A w jeszcze większym stopniu wszystko to antycypuje okrutną rzeczywistość drugiej wojny światowej na froncie wschodnim. Z całą pewnością stosunki w Armii Czerwonej nie odbiegały od tych w armii carskiej, a zapewne nawet były gorsze.

Powyższe, humanistyczne można powiedzieć, odczytanie niniejszego studium radzieckiego historyka może na pierwszy rzut oka zaskakiwać, jednak lektura książki potwierdza to niespodziewane wrażenie. Emocjonalny ton i nagromadzenie retoryki, na jakie pozwala sobie Autor przy opisywaniu krwawych konsekwencji głupstw popełnianych przez carskich generałów, każą myśleć, że był chyba blisko takich zachowań i że niezwykle boleśnie to przeżywał. Zwróćmy uwagę, jak często odwołuje się do ogólnoludzkich wartości, do godności ludzkiej i uświadommy sobie, że jesteśmy w Związku Radzieckim w apogeum stalinizmu, gdzie wszystko dookoła przeczy tym wielkim słowom. Także pogardliwe charakterystyki poszczególnych dowódców, w których używa się nawet wyzwisk, sprawiają wrażenie, jakby na własne oczy oglądał podobne typy ludzkie i w efekcie opisywał odwieczny typ armii rosyjsko-radzieckiej i generalicji carsko-komunistycznej, słowem, ponadczasowego wojska w tamtym rejonie świata.

Nie należy rzecz jasna zapominać, że powyższego Autor dokonuje na kanwie szczegółowego opisu samej operacji i kapitalnych analiz taktycznych. Podaje to Czytelnikowi z dużym talentem literackim, dzięki czemu wszystkie wspomniane warstwy układają się harmonijnie i czyta się to dzieło znakomicie.

Dominik Jednorowski
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: