Turcja. Geografia wschodzącej potęgi - Marcel Bazin, Stéphane de Tapia - ebook

Turcja. Geografia wschodzącej potęgi ebook

Marcel Bazin, Stéphane de Tapia

4,0

Opis

Turcja – potęga demograficzna i gospodarcza, której znaczenie na scenie międzynarodowej stale rośnie – niewątpliwie należy obecnie do „krajów wschodzących”. Położona w miejscu, gdzie stykają się ze sobą trzy ważne obszary: wspólnotowa Europa, Środkowy Wschód i kraje byłego ZSRR, tradycyjnie jest postrzegana jako most między Wschodem i Zachodem. Jednak za tym wyobrażeniem kryje się znacznie bardziej złożona rzeczywistość.
Przede wszystkim tureckie terytorium naznaczone jest trzema fundamentalnymi dychotomiami: naturalną opozycją między regionami nadmorskimi na obrzeżach i półpustynnym interiorem; opozycją w wymiarze rozwoju między uprzemysłowionym zachodem i zapóźnionym wschodem; brakiem równowagi miedzy regionami wiejskimi a miastami, w których żyje obecnie większość ludności i które są silnie zhierarchizowane. Zresztą ciągłość zachodząca między wewnętrzną dynamiką a przepływami ukierunkowanymi na zewnątrz sprawia, że kraj znajduje się w centrum pola sił demograficznych, gospodarczych i geopolitycznych. Turcja jest bowiem jednocześnie krajem emigracji, imigracji i intensywnej migracji wewnętrznej. Tradycyjne formy przemieszczeń ludności, jak koczownicze pasterstwo czy handlowe kursowanie karawan, nakładają się na współczesne migracje zarobkowe prowadząc do powstania złożonych form cyrkulacji migracyjnej.
Książka stanowi jedyną w swoim rodzaju, bogato ilustrowaną syntezę na temat kraju o silnej osobowości, którego zróżnicowanie i bogactwo wewnętrzne wciąż są mało znane.

Marcel Bazin jest emerytowanym profesorem geografii i gospodarki przestrzennej na Uniwersytecie Reims Champagne-Ardenne.
Stéphane de Tapia jest profesorem i dyrektorem badań w Krajowym Centrum Badań Naukowych, w Laboratoire Dynamiques Européennes (Strasburg), oraz w Departamencie Badań Tureckich na Uniwersytecie w Strasburgu.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 576

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,0 (3 oceny)
0
3
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.

Popularność




Tytuł oryginału:

La Turquie. Géographie d’une puissance émergente.

Przekład:

Ewa Cylwik, rozdział I i II

Grażyna Majcher, rozdział III - VI

Redakcja i korekta:

Władysław Żakowski

Przygotowanie map do polskiego wydania:

Jarosław Talacha

Łamanie i przygotowanie do druku:

„Radon” Radosław Kierełowicz vel Kieryłowicz

Projekt okładki:

Barbara Ćwik

Zdjęcia na okładce Copyright © iStock.com/burakpekakcan; Copyright © iStock.com/mjunsworth

Copyright © ARMAND COLIN, 2012

Copyright © for the Polish translation and edition by Wydawnictwo Akademickie DIALOG, 2014

Ouvrage publié avec le concours du Ministère français chargé de la culture – Centre national du livre.

Książka wydana przy wsparciu francuskiego Ministerstwa Kultury – Narodowego Centrum Książki.

Cet ouvrage, publié dans le cadre du Programme d’aide à la publication BOY-ŻELEŃSKI, a bénéficié du soutien du Service de Coopération et d’Action Culturelle de l’Ambassade de France en Pologne.

Książkę wydano dzięki dofinansowaniu Wydziału Kultury Ambasady Francji w Polsce w ramach Programu Wsparcia Wydawniczego BOY-ŻELEŃSKI.

ISBN (ePub) 978-83-8002-120-4

ISBN (mobi) 978-83-8002-121-1

Wydanie elektroniczne, Warszawa 2014

Wydawnictwo Akademickie DIALOG

00-112 Warszawa, ul. Bagno 3/218

tel./faks: 22 620 87 03

e-mail: [email protected]

www.wydawnictwodialog.pl

Skład wersji elektronicznej:

Virtualo Sp. z o.o.

Wprowadzenie Turcja: wschodzący kraj?

Dynamiczna przestrzeń na skrzyżowaniu trzech obszarów geopolitycznych między modelem unitarnym a wielorakimi podziałami

TURCJA powraca na scenę międzynarodową, zdobywając poczesne miejsce wśród wschodzących potęg zarówno dzięki swojemu znaczeniu demograficznemu i ekonomicznemu, jak i poprzez umacnianie własnej roli politycznej. Pozostaje jednak przedmiotem krańcowo zróżnicowanych wyobrażeń, które wywołują niekiedy skrajnie emocjonalne reakcje, zdradzające głęboką niewiedzę na temat tego kraju. Do lepszego poznania Turcji mogą przyczynić się z powodzeniem geografowie, skupiając się na wielopoziomowej analizie: w skali narodowej i regionalnej przy uwzględnieniu modelu unitarnego, który wysuwa się ponad różnorakie podziały, a w mniejszej skali, analizując życie i relacje miedzy różnymi obszarami.

Wschodząca potęga o dużym znaczeniu demograficznym i ekonomicznym

O ile Turcja rzadziej niż wiele innych państw jest wymieniana wśród wschodzących krajów, nie osiągając pułapu wyznaczanego przez cztery państwa BRIC (akronim ukuty przez bank Goldman Sachs, pod którym kryją się Brazylia, Rosja, Indie oraz Chiny) czy przechodzącą błyskawiczną industrializację Koreę Południową, o tyle coraz więcej autorów reprezentujących różne dyscypliny nauki podkreśla jej znaczenie. Jeżeli chodzi o geografów, to na przykład Claude Ruiz poświęcił Turcji artykuł w numerze „Bulletin de l’Association de géographes français” (z 2011 roku) w całości dotyczący wschodzących krajów.

Turcja jest zauważalna przede wszystkim ze względu na swoje znaczenie demograficzne. Zgodnie z nowym systemem obliczania liczby mieszkańców kraju opartym na rejestracji adresów, obowiązującym od kwietnia 2007 roku (wprowadzonym ustawą 5490 z 29 kwietnia 2006 roku), liczba ludności tureckiej osiągnęła 31 grudnia 2010 roku 73 722 988 osób, natomiast rok później – 74 724 269. Można zatem z pewnością stwierdzić, że przekroczy próg 75 mln w roku 2012. W ten sposób rywalizuje z dwoma krajami, które przez długi czas wyznaczały górny pułap liczby ludności wśród krajów Bliskiego i Środkowego Wschodu: Egiptem (82 999 tys. mieszkańców w 2010 roku) oraz Iranem (74 196 tys. mieszkańców), zaś wśród krajów europejskich ustępuje pierwszeństwa jedynie Rosji i Niemcom, podczas gdy zaledwie jedno pokolenie wstecz liczba jej mieszkańców kształtowała się na poziomie Francji. Liczba ludności wykazana w pierwszym przeprowadzonym po utworzeniu republiki spisie ludności z października 1927 roku, wynosiła zaledwie 13 660 275 osób, a zatem populacja Turcji w ciągu 84 lat wzrosła 5,5-krotnie, przy czym wskaźnik przyrostu naturalnego w tym kraju nie należał nigdy do najwyższych w świecie. Należy pamiętać, że zanim stała się krajem generującym fale emigrantów, Turcja sama była krajem przyjmującym imigrantów (por. rozdział I). Populacja kraju rozmieszczona jest na rozległym terytorium 785 tys. km2 (a zatem niemal półtora raza większym niż metropolitalna Francja), tak że gęstość zaludnienia, wynosząca początkowo jedynie 18 osób na km2, pod koniec 2011 roku nie przekroczyła 100 osób na km2 i wynosiła 97.

Jednakże to przede wszystkim osiągająca doskonałe wyniki gospodarka sprawia, że Turcja staje się coraz bardziej zauważalna: przemysł jest zróżnicowany i rozwija się prężnie (między innymi dzięki bezpośrednim inwestycjom zagranicznym oraz delokalizacji produkcji przez europejskie przedsiębiorstwa, takie jak Renault, Fiat czy Daimler-Benz, a także bardzo szybkiej dynamice wewnętrznej, jak choćby w przemyśle tekstylnym czy konfekcyjnym), przedsiębiorstwa budowlane podbijają rynki Środkowego Wschodu, Azji Centralnej i Rosji, dokonuje się spektakularny boom turystyczny. Wybijający się w skali świata wysoki (mimo kilku załamań) produkt krajowy brutto w 2006 roku wzrósł o 6,9%, w 2007 – 4,7%, 2008 – 0,7%, 2009 – 4,8%, 2010 – 8,9%, 2011 – 8,5%, prawdopodobnie znacznie mniej w 2012 roku, choć i tak wzrost ten przewidywany na poziomie około 4% przyćmiewa wyniki gospodarcze większości państw Unii Europejskiej. To właśnie podobnemu tempu rozwoju gospodarczego Turcja zawdzięcza wejście do grona G20, grupy światowych liderów ekonomicznych, w skład której wchodzą najwyżej rozwinięte kraje naszej planety oraz wschodzące kraje, takie jak Chiny czy Brazylia. Obecnie Turcja zajmuje 15. miejsce w grupie, od 3 lat wspinając się corocznie na wyższy szczebel.

Umocnienie roli politycznej

Uznawana za „chorego człowieka Europy” – jak określił car Mikołaj I chylące się ku upadkowi, ale nadal zdolne do zrywów imperium osmańskie – Turcja republikańska musiała powoli i krok po kroku odbudowywać swoją pozycję w skomplikowanej europejskiej rzeczywistości dwudziestolecia międzywojennego. Weszła w skład obozu zachodniego w 1948 roku, gdy Stalin zażądał „zwrotu” regionów przygranicznych Artvinu, Ardahanu i Karsu, stanowiących obecnie prowincje na pograniczu z Gruzją i Armenią. Od tamtej pory, jako członek NATO, Organizacji Europejskiej Współpracy Gospodarczej (OEEC) przekształconej potem w Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), Rady Europy oraz innych instancji europejskich (z wyjątkiem Unii Europejskiej), jak choćby Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), Turcja konsekwentnie opowiadała się po stronie Stanów Zjednoczonych i Europy. Ten podwójny sojusz niósł ze sobą niekiedy pewne pułapki, gdy między Ameryką a Europą pojawiały się sprzeczności i konflikty interesów; Francja na przykład zarzuca niekiedy Turcji, że jest „agentem Ameryki”.

W tej sytuacji Turcja zaczęła zwracać się stopniowo ku Wschodowi, powołując się na swoje muzułmańskie korzenie (przewodnictwo w Organizacji Konferencji Islamskiej1) i podejmując od czasu do czasu (gdy w rządach koalicyjnych obecne były partie islamskie Necmettina Erbakana) próby zbliżenia się do Libii czy Arabii Saudyjskiej. Upadek i rozpad Związku Radzieckiego otworzyły przed Turcją nowe perspektywy – odbudowania związków z tureckojęzycznymi narodami Eurazji. Pospieszyli tam handlowcy, inwestorzy i przedstawiciele przedsiębiorstw budowlanych, przy czym wykazywali oni niekiedy wyraźne tendencje prozelickie, które mogły stanowić pewną przeszkodę dla miejscowych rządów poszukujących swojej tożsamości państwowej i budujących własne państwa narodowe. Taka dynamika niepokoiła również władze rosyjskie, chińskie i irańskie, które również próbowały utrzymać lub zbudować uprzywilejowane relacje z nowo powstałymi państwami.

Jednakże to Europa pozostaje nadal największym klientem i dostawcą Turcji, głównym celem tureckiej emigracji (w samej tylko Północnej Nadrenii-Westfalii mieszka ponad 800 tys. osób „pochodzenia tureckiego”, zaś w samym Berlinie jest ich ponad 140 tys.), a Europejczycy są najliczniejszymi użytkownikami szybko rozwijającej się tureckiej infrastruktury turystycznej oraz największymi inwestorami zagranicznymi w tym kraju. Język turecki nasyca się powoli angielskimi i niemieckimi terminami, które zaczynają przeważać nad francuskimi, będącymi w czasach imperium i państwa kemalistowskiego wyznacznikiem intelektualnej nowoczesności. Obecnie jedną z ważniejszych kwestii pozostaje ustalenie relacji turecko-europejskich, a zwłaszcza rozwiązanie kwestii odkładanego z roku na rok terminu wstąpienia Turcji do Unii Europejskiej.

Skontrastowane wyobrażenia

W oczach mieszkańców Francji i innych państw zachodnich, a także w oczach ich przywódców, Turcja jest przedmiotem wielu sprzecznych wyobrażeń, po części zakorzenionych w odległej przeszłości. I tak Turcja bywała chętnie postrzegana jako kraj azjatycki, a nawet kraj zamieszkiwany przez „rasę żółtą” albo ściślej mówiąc „mongolską”. Tak ukazywały ją jeszcze w połowie XX wieku niektóre atlasy2 , gdzie kraj ten stanowił jaskrawożółtą plamę na tle błękitu obszarów zamieszkanych przez ludność „indoeuropejską” oraz fioletu regionów „semickich” – w tym przypadku arabskich. Zresztą ofiarą podobnego pomieszania pojęć między uralo-ałtajską grupą językową oraz „rasą mongolską” padły również Węgry. Takie spojrzenie jest oczywiście uwarunkowane położeniem geograficznym tureckiego terytorium, jako że europejska część kraju, Tracja Wschodnia, stanowi zaledwie 3% powierzchni obecnej Republiki Tureckiej, natomiast jej mieszkańcy, koncentrujący się zwłaszcza w „europejskiej” części aglomeracji stambulskiej, stanowią 17% tureckiej populacji. Jednak będąc na miejscu, można przekonać się, że rozcięcie, jakim są tutejsze cieśniny, jest nieznaczne, a oba brzegi podobne do siebie. Zwiedzając tutejsze atrakcje turystyczne, uświadomimy sobie także, jak wielki był wkład azjatyckiej Turcji, Azji Mniejszej, w naszą europejską cywilizację, czy to w epoce hellenistycznej, czy w pierwszych wiekach rozwoju chrześcijaństwa.

Dla Europejczyków „Turek” oznaczał przez długi czas Wielkiego Turka, sułtana osmańskiego, który niezależnie od tego, czy był sojusznikiem (jak na przykład dla Franciszka I przeciwko Habsburgom, czy znacznie później, w czasie wojny krymskiej w latach 1854-1856, dla Francji i Anglii przeciwko Imperium Rosyjskiemu), czy też wrogiem (z punktu widzenia chrześcijaństwa), zawsze fascynował przepychem swoich pałaców i tajemnicami swoich haremów. Obszerny i bazujący na licznych źródłach artykuł Stéphane’a Yerasimosa w numerze specjalnym publikacji „Autrement” (Les Turcs. Orient et Occident, islam et laïcité, z 1994 roku) kreśli obraz skontrastowanych wyobrażeń europejskich na temat „Turka”, w zależności od epoki jako postaci zachwycającej lub przerażającej, jednak zawsze dziwnej, a co za tym idzie niepokojącej3. Wizje tragarzy na bazarach czy zapaśników o skórze błyszczącej od oliwy stały się źródłem potocznie używanego we Francji porównania „silny jak Turek”. Na jarmarkach czy w wesołych miasteczkach można było wypróbować własną siłę, uderzając owiniętą turbanem „głowę Turka”; wyrażenie to weszło następnie do języka potocznego na określenie „chłopca do bicia”. W rolę „głowy Turka” wcielił się pod koniec XX wieku niemiecki dziennikarz śledczy Günter Wallraff (1986), który zszedł „na samo dno” (Ganz unten, jak brzmi w oryginale tytuł jego książki) świetnie prosperującego zachodnioniemieckiego społeczeństwa i opisał swoje doświadczenia w publikacji, która wywołała szeroki oddźwięk zarówno w Niemczech, gdzie Turek jest archetypem migranta, jak i w Turcji, gdzie wielu ludzi ulegało „niemieckiemu marzeniu”.

Turcję postrzega się również powszechnie jako kraj śródziemnomorski, jednak jest to prawdziwe jedynie w odniesieniu do niewielkiej części jej terytorium leżącej wzdłuż wybrzeży mórz Egejskiego i Śródziemnego, podczas gdy Anatolia wewnętrzna obejmuje rejony o klimacie kontynentalnym z bardzo mroźnymi zimami, w czasie których wilki podchodzą pod bramy miast. Wiele tureckich filmów zaskakuje europejskiego widza scenami rozgrywającymi się w surowym krajobrazie stepowym lub wśród ośnieżonych łańcuchów górskich. Jeszcze większe zaskoczenie przeżywają turyści, którzy przyjeżdżając do Turcji wiosną, lądują na zaśnieżonym pasie lotniska lub w strugach ulewnego deszczu.

Kolejnym paradoksem jest fakt, że kraj muzułmański w 99% został ogłoszony przez Mustafę Kemala Atatürka republiką laicką. W okresie międzywojennym Atatürk wprowadził Turcję na drogę modernizacji na wzór zachodni, wyprzedzając nawet nieco Zachód, jako że Turczynki zdobyły prawo głosu dekadę wcześniej niż Francuzki. Inną ważną reformą przeprowadzoną przez Atatürka było wprowadzenie alfabetu łacińskiego uzupełnionego o kilka dodatkowych znaków (patrz ramka na str 20), co istotnie ułatwiło podejmowany na szeroką skalę wysiłek alfabetyzacji i pozwoliło osiągnąć w tej dziedzinie znaczące rezultaty.

Turcja, kraj mało znany, choć będący obiektem licznych badań

Wspomniane wcześniej paradoksy z jednej strony świadczą dobitnie o pełnej sprzeczności rzeczywistości tureckiej, z drugiej natomiast – o stereotypach biorących się z głębokiej nieznajomości tego kraju, nieznajomości samej w sobie będącej paradoksem, jako że imperium osmańskie, intrygujące zarówno pod względem naukowym, politycznym, jak i ekonomicznym, było obiektem znacznej części badań i analiz, które stały się podstawą orientalizmu. Jako przykład można tu przywołać choćby szkołę Młodych Adeptów Języka, utworzoną pod koniec XVIII wieku, by kształcić tłumaczy, „dragomanów” (zdeformowane tureckie słowo tercüman, ‘tłumacz’), w której obok tureckiego osmanli (osmańskiego) nauczano arabskiego i perskiego, języków odgrywających w imperium osmańskim podobną rolę, jaką odgrywała łacina i greka w zachodniej Europie. Szkoła ta była zalążkiem późniejszej Szkoły Języków Orientalnych, która następnie przekształciła się w Państwowy Instytut Języków i Kultur Wschodu (INALCO).

Nawet jeśli autorzy tacy jak Edward Said poddali go ostrej krytyce, ów klasyczny orientalizm tylko częściowo zasłużył sobie na wysuwane wobec niego oskarżenia o etnocentryzm; wręcz przeciwnie, poprzez liczne dzieła literackie i naukowe poświęcone poszczególnym krajom często zachęcał do spojrzenia „od wewnątrz”, a między orientalizmem a naukami społecznymi można dopatrzyć się raczej kontynuacji niż sprzeczności. Nauki społeczne stały się źródłem bardzo licznych publikacji zarówno w samej Turcji, jak i Europie i Ameryce Północnej. A jak sprawa się ma w odniesieniu do geografii? Trzeba przyznać, że we Francji geografia Turcji zajmuje dość poślednie miejsce. W literaturze geograficznej dominuje monumentalna praca Xaviera de Planhola, do której punktem wyjścia była jego praca doktorska, pionierskie dzieło poświęcone wzajemnym relacjom między nomadyzmem a osiadłym życiem na wsi w Taurusie Zachodnim (1958), poszerzona później o geografię kultury oraz społeczno-polityczną analizę całego świata muzułmańskiego (1968, 1993, 1997). Po jego odejściu na emeryturę autorzy niniejszej książki poczuli się nieco osamotnieni, podobnie jak Jean-François Pérouse osiadły w Stambule, skąd prowadzi obserwacje geografii miejskiej i politycznej Turcji, autor jedynej wydanej ostatnio publikacji geograficznej poświęconej Turcji (2004), albo François Rollan i René-Georges Maury, podczas gdy mnożą się prace w ramach nauk społecznych i politycznych (w wiele z nich mieliśmy także nasz własny wkład). Sytuacja polityczna często niemal całkowicie uniemożliwiała prowadzenie badań w terenie, zmuszając wielu francuskich badaczy do skupienia się na innych regionach czy innych dziedzinach, jak było chociażby w przypadku Joëla Charre’a na początku lat 70. ubiegłego stulecia (w momencie gdy jeden z nas (MB) także został zmuszony do rezygnacji ze swojego tureckiego projektu i zajęcia się kaspijskimi regionami Iranu), czy też Hervé Cubizolle’a na początku lat 90. Jednakże to również zainteresowania naszych kolegów geografów sprawiały, że skupiali się na innych regionach, na przykład świecie arabskim, sąsiednim i będącym (a przynajmniej znaczna jego część) przez długie wieki częścią imperium osmańskiego, gdzie kolonialna lub mandatowa obecność Francji stworzyła więzi, które utrzymały się nadal w epoce postkolonialnej i są odbiciem politycznych i ekonomicznych interesów Francji, nawet jeśli obecnie nowe pokolenie zaczyna zwracać się ku Turcji, jak choćby Benoît Montabone czy Pierre Rafard.

Zauważyć trzeba, że we Francji podejście do tej kwestii było zupełnie odmienne niż w Niemczech, które od początku lat 60. ubiegłego wieku chętnie przyjmowały tureckich robotników, wchłanianych przez niemiecki przemysł, i które do dziś pozostają siedzibą największej diaspory tureckiej. Badania nad geografią Turcji tam zapoczątkowane przez Wolfa Dietera Hütterotha, osiągnęły znaczny stopień zaawansowania. Wpisując się w tradycje orientalistyczne swoimi pracami z dziedziny geografii historycznej opartymi na analizie osmańskich rejestrów podatkowych, Hütteroth nie pomijał jednak bardziej współczesnej geografii gospodarczej i politycznej. W 1982 roku opublikował pierwszy szczegółowy podręcznik poświęcony Turcji, opracowany i aktualizowany we współpracy z Volkerem Höhfeldem i wznowiony w ciekawej formie w 2002 roku. Wielu innych niemieckich geografów publikowało ważne prace poświęcone geografii Turcji, jak choćby Reinhardt Stewig na temat Stambułu i Bursy, Günter Schweizer, Erwin Grötzbach czy Franz Michael Czapek na temat rejonów czarnomorskich, Ernst Struck na temat wyludniania się terenów wiejskich oraz modernizacji rolnictwa, Helmut Toepfer na temat powrotu tureckich emigrantów do ojczyzny i programu rozwoju Południowo-Wschodniej Anatolii, czy Harald Standl na temat industrializacji.

Również sama Turcja już od wielu lat ma własną prężnie działającą szkołę geografów, co zostało podkreślone przy okazji 50. rocznicy utworzenia republiki4. Po kilku prekursorach, jak Faik Sabri Duran, autor prac poświęconych geografii imperium osmańskiego po 1915 roku, a później również atlasu, który dzięki licznym reedycjom do czasów współczesnych przeżył swojego autora, przyszło nowe pokolenie badaczy wykształconych w Szwajcarii (İbrahim Hakkı Akyol) albo we Francji (Ali Tanoğlu i Cemal Arif Alagöz, uczniowie Emmanuela de Martonne’a z Paryża, czy Besim Darkot i Ahmet Ardel, uczniowie Henri’ego Bauliga w Strasburgu). Podjęli oni własne badania w latach 30. XX wieku przy wsparciu niemieckiego geografa Herberta Louisa, który kierował katedrą geografii nowego Wydziału Języków, Historii i Geografii Uniwersytetu Ankarskiego i który na pierwszym kongresie geograficznym w 1941 roku zaproponował podział Turcji na 7 regionów naturalnych. Podział taki utrzymał się do dzisiaj. Czołowi przedstawiciele kolejnej generacji geografów kształcili się raczej w krajach anglosaskich, jak Necdet Tunçdilek w Wielkiej Brytanii czy Sırrı Erinç i Erol Tümertekin w Stanach Zjednoczonych. Jak wskazywał bilans sporządzony w 1982 roku, na tureckich uniwersytetach wykładało 130 geografów, spośród których 82 pracowało na 5 działających wydziałach geografii, inni zaś na wydziałach pedagogiki, gdzie kształcili przyszłych gimnazjalnych i licealnych nauczycieli geografii, albo na wydziałach administracji i nauk ekonomicznych. Wraz z trwającym od ćwierćwiecza gwałtownym rozwojem szkolnictwa wyższego w Turcji liczba geografów musiała znacznie wzrosnąć, jako że dyscyplina ta jest wykładana obecnie na kilkudziesięciu uniwersytetach. O ile tureccy geografowie uniwersyteccy skupiają się przede wszystkim na własnym kraju, o tyle odchodzą powoli od ściśle opisowego i normatywnego ujęcia geografii, o czym może świadczyć włączenie elementów geopolityki w ostatnio zaproponowanym podręczniku dla nauczycieli przedmiotu na szczeblu szkolnictwa średniego5. Wyraźnym znakiem przejawianej przez nich chęci otwarcia było liczne uczestnictwo w Międzynarodowym Festiwalu Geografii w Saint-Dié (w edycji z 2012 roku), gdzie „krajem zaproszonym” była właśnie Turcja. Spośród licznych publikacji tureckich geografów wymieniliśmy w bibliografii na końcu niniejszej książki jedynie publikacje w językach zachodnich.

Wobec wszystkich tych uwarunkowań wydawało się uzasadnione poświęcić naszą pracę wyłącznie Turcji, nawet jeśli kraj ten w programach nauczania jest najczęściej umieszczany w znacznie szerszym kontekście terytorialnym, czy to Bliskiego i Środkowego Wschodu, Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, czy też basenu Morza Śródziemnego (jedynie w zestawie pytań na egzaminy wstępne do szkół wyższych w roku szkolnym 2009-2010 pojawiło się pytanie, które mogłoby być problematyczne dla wielu naszych kolegów z klas przygotowawczych, o „Turcję, Turków i Turkofonów”).

Usystematyzowaliśmy naszą prezentację Turcji poniekąd jako rozwinięcie tak sformułowanej kwestii, obierając za punkt wyjścia ideę, że kraj ten powstał z nałożenia się na siebie tradycji koczowniczego ludu przybyłego z dalekiej Azji Środkowej i środowiska basenu Morza Śródziemnego, w którym następowały po sobie kolejne cywilizacje, mające znaczny wpływ na ukształtowanie się naszej własnej kultury zachodniej. Połączenie się tych czynników dało początek imperium zahaczającemu o trzy kontynenty, któremu potrzeba było aż sześciu wieków, by wypełnić proroctwo Fernanda Braudela, głoszącego że „upadnie każde imperium”, rozsypując się wskutek tragicznego ciągu wydarzeń podczas I wojny światowej. Na ruinach imperium narodziła się Republika Turecka, narodowa i opierająca się na tendencji unitarnej (rozdział pierwszy). Jednak owa jedność, którą się powszechnie głosi i do której się dąży, kryje w sobie liczne rozłamy, stanowiące coś, co René-Georges Maury (1984) określił jako „trzy dwoistości tureckiego terytorium”. Omówimy je w niniejszej publikacji kolejno: dwoistość ekologiczna pozwalająca na rozróżnienie ze względu na środowisko naturalne oraz przydatność pod uprawę wilgotnych regionów nadmorskich i półpustynnych wewnętrznych obszarów Anatolii (rozdział drugi), dualizm społeczno-ekonomiczny wyznaczany przez gradient rozwoju oddzielający rozwinięte regiony zachodnie od zapóźnionych obszarów wschodu (rozdziały trzeci i czwarty), wreszcie dualizm rozmieszczenia przestrzennego ludności oraz stylu życia przeciwstawiającego sobie wieś i miasto, które zagarnia coraz szersze połacie okolic wiejskich dzięki rozgałęziającej się szybko sieci urbanistycznej (rozdział piąty). Na koniec, powracając w pewien sposób do punktu wyjścia, zastanowimy się nad geopolitycznym, ekonomicznym i kulturowym miejscem Turcji w otaczającym ją świecie (rozdział szósty).

Alfabet turecki

Osmański turecki był zapisywany alfabetem arabskim, niedostosowanym do specyfiki języka tureckiego, w którym jest znacznie więcej samogłosek i mniej spółgłosek niż w arabskim. Przeprowadzona w 1928 roku przez Atatürka reforma polegała na zastąpieniu alfabetu arabskiego łacińskim, bardziej dostosowanym fonetycznie, i wprowadzeniu kilku dodatkowych znaków.

Alfabet turecki ma 29 liter i zawiera:

8 samogłosek:

– 4 przednie (wymawiane z językiem położonym w przedniej części jamy ustnej):

e- wymawiane tak samo jak polskie e, np. sel, ‘potok’;

i- zarówno małą, jak i wielką literę zapisuje się z kropką İ;

ö- otwarte, wymawiane jak dźwięk pośredni między o oraz y, np. göl, ‘jezioro’;

ü- wymawiane jak dźwięk pośredni między u oraz i, np. gün, ‘dzień’;

– 4 samogłoski tylne (wymawiane z językiem położonym bardziej z tyłu):

a;

ı- (małą i wielką literę zapisuje się bez kropki I, wymawiane jak twarde y przy nieco cofniętym języku, np. yıl, ‘rok’;

o- otwarte, np. bol, ‘obfity’;

u- wymawiane jak polskie u, np. nur, ‘światło’.

To rozróżnienie ma duże znaczenie, ponieważ w tureckim (podobnie jak w węgierskim) sufiksy zmieniają się w zależności od poprzedzającej je samogłoski (tzw. harmonia wokaliczna).

24 spółgłoski:

b, d, f, k, l, m, n, p, r, s, t, v, z, wymawiane tak jak w jęz. polskim;

j- wymawiane jak polskie ż;

c- wymawiane jak polskie dż, np. cin (dżin), ‘dżinn’;

ç- wymawiane jak polskie cz, np. Çin (Czin), ‘Chiny’ ;

g- wymawiane nieco bardziej miękko niż w polskim, np. gar, ‘dworzec’, gel, ‘chodź’, czy git, ‘odejdź’;

ğ- po poprzedzającej samogłosce niewymawiane (lub raczej wymawiane jak przydech), np. dağ, ‘góra’, yoğurt, ‘jogurt’, zaś po poprzedzającej je spółgłosce – jak j, np. değer (dejer), ‘wartość’;

h- wymawiane przydechowo, np. hal, ‘hala’;

ş- wymawiane jak polskie sz, np. şehir (szehir) ‘miasto’;

y- wymawiane jak polskie j, np. yat (jat), ‘jacht’, Bayan (Bajan), ‘pani’.

To właśnie współczesnym alfabetem tureckim będziemy się posługiwać na kartach niniejszej książki. Wyrażenia użyte w tekście znajdą się w słowniczku na końcu publikacji.

Nazwy własne oraz nazwy geograficzne w wydaniu polskim podajemy zgodnie z formą przyjętą w polskiej naukowej literaturze turkologicznej. (Przypis red.).

Rozdział I Geneza terytorium i państwa tureckiego

TURCJA powstała z nałożenia się na siebie dwóch elementów: regionu o położeniu dającym mu naturalne predyspozycje, by być miejscem wędrówek i postojów różnych ludów, oraz społeczności przybyłej tu stosunkowo niedawno z odległych okolic w ramach migracji, którą Xavier de Planhol (1968) nazwał średniowieczną beduinizacją. Społeczność ta odcisnęła na regionie swoje piętno, wnosząc wkład w postaci języka należącego do grupy ałtajskiej, powstałego w górskich i stepowych regionach dzisiejszej Mongolii, oraz religii – islamu, którą przejęła po drodze przy okazji dokonującej się wówczas szerokiej konfrontacji między arabskimi muzułmanami a ludami Azji Środkowej. Refren „nasi przodkowie Galowie”, który od pokoleń powtarzali francuscy uczniowie, w przypadku Turcji rozdziela się na dwie frazy składowe: „nasi przodkowie z Anatolii” oraz „nasi przodkowie z Azji Środkowej” według dwumianu Anavatan/Anayurt (ojczyzna-matka)/Atayurt (ojczyzna-ojciec), który pozwala odwoływać się jednocześnie do koczowniczych przodków z Eurazji oraz powoływać na deklarowanego ojca – Atatürka. Tę dychotomię, którą E. Copeaux (1997, 2000) uznawał niemal za schizofrenię, widać szczególnie wyraźnie w opublikowanym po francusku dziele pióra Turguta Özala (La Turquie en Europe, 1988). W tej rozprawie argumentującej za przyjęciem Turcji do Europy turecki premier (który później został wybrany prezydentem) podkreślał istotne znaczenie cywilizacji poprzedzających kulturę turecką oraz wynikającej z nałożenia się na siebie różnorodnych elementów jedynej w swoim rodzaju syntezy, która nierozerwalnie związała azjatyckich koczowników ze wschodnimi wybrzeżami Morza Śródziemnego.

Anatolia, czyli azjatycka Turcja, jest w oczach klasycznych geografów jednym z wielu śródziemnomorskich półwyspów (podobnie jak Grecja, Włochy czy Półwysep Iberyjski), przez które od najdawniejszych czasów odbywała się wymiana między kulturami i cywilizacjami. Anatolia, rozciągająca się w linii wschód-zachód a nie północ-południe, leży bardzo blisko Europy (w ściśle geograficznym rozumieniu), jako że Bosfor, o szerokości od 700 m do 4 km, oraz Dardanele o szerokości od 1350 m do 8 km, nie stanowiły nigdy rzeczywistej przeszkody. Znana jest etymologia nazwy Bosfor wywodzącej się z greckiej mitologii – Bosporos – „miejsce przejścia krów” (Bazin i Pérouse, 2004, s. 312). Złożona i niezwykle bogata przeszłość, której ślady znajdujemy dzisiaj w miejscowych toponimach, stanowi pod wieloma względami obiekt zainteresowania geografów. Przede wszystkim wyjaśnia, jak kształtowała się populacja Turcji, o różnych cechach antropologicznych i kulturowych tak głęboko zakorzenionych i nierozerwalnie ze sobą przemieszanych, że nawet silne tendencje unifikacyjne nie zdołały zamienić tej mieszanki współistniejących ze sobą elementów kulturowych w spójny konglomerat tureckiej tożsamości. Ślady przeszłości stanowią przebogate dziedzictwo, przyjęte przez republikańską Turcję jako element wzbogacający tożsamość narodową oraz traktowane jako zasoby ekonomiczne sprzyjające rozwojowi turystyki. Zostały one zresztą docenione poprzez wpisanie ich na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO; znalazło się na niej 11 pozycji, z czego 9 stanowi dziedzictwo kulturowe, a dwa: Kapadocja i Pamukkale-Hierapolis zostały uznane za dziedzictwo zarówno kulturowe, jak i naturalne; 26 kolejnych obiektów pretenduje do tego tytułu.

Stosunek do przestrzeni był zróżnicowany, niekiedy całkowicie odmienny w różnych – także zróżnicowanych – typach środowiska naturalnego. Tutejsza przestrzeń powinna być analizowana w oparciu o długoterminową perspektywę geopolityczną w sytuacji, gdy następowały tu po sobie różne formy państwowości, jak starożytne państwa-miasta, na które składał się ośrodek miejski wraz z jego wiejskim otoczeniem, czy zwarte państwa terytorialne średniej wielkości, po imperia, które wchłaniały wiele poprzednio istniejących bytów. Historia regionu naznaczona jest kolejnymi zmianami, które wyznaczały okresy regionalnej integracji w ramach ogromnych imperiów (jak państwo Achemenidów, imperium Aleksandra Macedońskiego, cesarstwo rzymskie czy bizantyjskie, imperia seldżuckie, mongolskie, osmańskie), przeplatane okresami rozbicia (kolonie greckie, hellenistyczne królestwa, bejliki – turkmeńskie księstwa powstałe po upadku państwa Seldżuków) lub też okresami częściowego zjednoczenia jak choćby w ramach imperium hetyckiego w czasach starożytnych czy Sułtanatu Seldżuków Rumijskich korzeniami sięgającego do imperium o tej samej nazwie w Iranie Wschodnim.

Rys. 1.1. Cztery geograficzno-historyczne konfiguracje obecnego terytorium Turcji

Turcja przed Turkami: region następujących po sobie cywilizacji i przepływających fal migracyjnych

Pomijając już „przejrzystą” bo nieturecką toponimikę (czysto turecka toponimika naznaczona jest wyjątkową konsekwencją, przede wszystkim deskryptywną, zauważalną od Bałkanów po Xinjiang i Syberię) pozostałą po starożytnych ludach, anatolijski pejzaż naznaczony jest mniej lub bardziej zauważalnymi pozostałościami höyük, sztucznych wzgórz, będących odpowiednikiem arabskiego tell czy perskiego tepe. Wykopaliska archeologiczne, potwierdzone i uzupełnione miejscowymi i obcymi źródłami pisanymi, tabliczkami oraz inskrypcjami, wydobyły na światło dzienne pozostałości setek miejscowości o różnej wielkości i znaczeniu. Kilka obiektów z epoki paleolitu potwierdza, że region ten jest zamieszkiwany przez człowieka już od około miliona lat. Miejscowości Dursunlu i Kaletepe Deresi (na północ od Konyi), jaskinie w Yarımburgaz (w pobliżu Stambułu) czy w Karain (w okolicy Antalyi), liczne obiekty w regionie Hatay (w tym groty w Üçağızlı) pozwoliły nakreślić zarysy tej ewolucji. Od najdawniejszych czasów Anatolia odgrywała rolę pomostu między wschodnią Afryką, Bliskim Wschodem i bałkańską częścią Europy (Kuhn, 2002).

Epoka neolitu wydaje się znacznie bogatsza i lepiej udokumentowana, zwłaszcza że Anatolia była jednym z pierwszych miejsc objętych „neolityczną rewolucją” rozprzestrzeniającą się z pobliskiego regionu Żyznego Półksiężyca (patrz rys. 1.2). Leży ona w nakładających się na siebie strefach występowania dzikiego jęczmienia Hordeum spontaneum i dwóch gatunków dzikiej pszenicy: pszenicy płaskurki o dużych ziarnach, Triticum dicoccoides, od której wywodzi się większość uprawianych później gatunków pszenicy, oraz pszenicy samopszy Triticum boeoticum. W regionie tym niewielkie grupki ludzi wpadły na pomysł, by zamiast zjadać wszystkie nasiona tych dwóch roślin, część z nich wysiewać w miejscach przez nich wybranych. W ten sposób zaczęli tworzyć pierwsze pola uprawne i osiedlać się w pierwszych wioskach, zapoczątkowując nową kulturę (Cauvin, 1997). To nowe podejście do środowiska rozprzestrzeniało się ze wschodu na zachód, obejmując najpierw miejsca takie jak Çayönü (w regionie Diyarbakır), Cafer Höyük (w środkowej części doliny Eufratu, patrz fot. 1) i Boytepe, następnie Aşıklı w Kapadocji i wreszcie Hacılar (w okolicach Burdur), Çatal Höyük, Can Hasan i Süberde (w pobliżu Konyi), z których znaleziska zasiliły pasjonujące zbiory ankarskiego Muzeum Cywilizacji Anatolijskich.

Rys. 1.2. Rewolucja neolityczna na Bliskim Wschodzie

Fot. 1. Wykopaliska w Cafer Höyük w przeddzień ich zalania wodami zapory Karakaya Fot. M.B., czerwiec 1986

Çatal Höyük wyróżnia się znaczącymi rozmiarami, a jego zwarty i skondensowany układ wydaje się zapowiadać strukturę wielu przyszłych anatolijskich osad. Oprócz materiałów takich jak kamień, glina i kość w tym neolitycznym ośrodku miejskim używano narzędzi z obsydianu, porowatej, wulkanicznej skały czarnego koloru dającej bardzo ostre odłamki, którą wydobywano w kilku odosobnionych miejscach w Kapadocji, w Taurusie Wschodnim, w okolicach Bingöl oraz nad jeziorem Wan. Szerokie rozprzestrzenienie obsydianu świadczy zatem o istnieniu szlaków handlowych ciągnących się na odległości setek kilometrów. Inny nowy materiał, miedź, pojawiająca się jeszcze w preceramicznym neolicie w Çayönü, dała nazwę kolejnej epoce, chalkolitowi – epoce miedzi, która w Anatolii rozpoczęła się w Hacılar (warstwa V) około 5,5 tys. lat przed Chrystusem, gdy z nieznanych dotąd powodów Çatal Höyük zostało opuszczone (Desti, 1998). Potem nastąpiły kolejne epoki, których nazwy pochodzą od dominujących w użyciu metali.

Od brązu do żelaza, od Hatytów do Hetytów

Na początku epoki brązu, około 3 tys. lat p.n.e. Anatolia znalazła się na marginesie historii, zepchnięta w cień przez rozwój wielkich cywilizacji rzecznych w Mezopotamii i Egipcie. Wobec braku miejscowych źródeł pisanych pozostajemy tu nadal na etapie protohistorii, jednakże wzmianki w źródłach obcych, legendy oraz odkrycia archeologiczne świadczą o współistnieniu w środkowej i południowo-wschodniej Anatolii dwóch form państwowości, które ukształtowały się na przestrzeni IV tysiąclecia p.n.e., a mianowicie państw-miast, jak Troja czy twierdze mykeńskie na wybrzeżach Morza Egejskiego oraz tworów o większym zasięgu terytorialnym, jak państwo Hatti w środkowej i południowo-wschodniej Anatolii, o którym wzmianki pojawiają się w tekstach mezopotamskich (Desti, 1998).

Wykopaliska w Troi od 1870 roku prowadził niemiecki archeolog Heinrich Schliemann, a jego prace kontynuowali W. Dörpfeld i C. Blegen. Odkryty w Hisarlık (od początku uznanym przez Schliemanna za Troję) „skarb Priama”, na który składało się 101 przedmiotów (srebrne i złote naczynia, złota biżuteria, statuetki i broń zawierające elementy z lapis-lazuli, kryształu górskiego i bursztynu) wskazywał, że miasto zamieszkiwała przedhelleńska ludność pochodzenia indoeuropejskiego, która prowadziła wymianę handlową na duże odległości.

Innym zamieszkanym już w epoce brązu (od połowy III tysiąclecia p.n.e.) regionem były obszary ciągnące się od zakola rzeki Halys (dzisiejszy Kızılırmak) po południowo-wschodnią Anatolię, zajęte przez Hatytów – taką nazwę podają teksty akadyjskie, a później asyryjskie – a następnie przez Hetytów. Pod względem językowym Hatyci należeli do ludów azjanickich posługujących się dziś już wymarłymi językami aglutynacyjnymi, tak jak wiele anatolijskich lub środkowowschodnich ludów (Huryci, Urartyjczycy, Elamici, czy Sumerowie). Ta zróżnicowana grupa języków, o których wiemy bardzo niewiele (być może zresztą nie były wcale spokrewnione), charakteryzowała się pewnymi strukturami, które odnaleźć można w niektórych językach kaukaskich czy znacznie bardziej na zachód w etruskim i baskijskim.

Ten nieznający pisma lud posiadał wysoko rozwiniętą kulturę materialną, na co wskazuje choćby bogate wyposażenie grobów odkrytych w książęcej nekropoli w Alaca Höyük (proporce, ażurowe dyski z brązu dekorowane postaciami zwierząt, statuetki byków i jeleni odlane z litego brązu, pozłacane lub inkrustowane złotem, srebrem albo elektrum, biżuteria, naczynia ze złota). Osada została później zamieszkana przez Hetytów. O ile wiadomo, że kopalnie bogatych w srebro rud ołowiu były eksploatowane od najdawniejszej starożytności w Porsuk, a miedź i złoto były wydobywane w Anatolii, o tyle pochodzenie cyny, będącej elementem stopu brązowego, do dziś osnute jest tajemnicą.

Użycie pisma – pod postacią znaków klinowych na glinianych tabliczkach, którymi zapisywany był język asyryjski – rozpowszechniło się w środkowej Anatolii w kraju Hatytów dzięki asyryjskim przedstawicielstwom handlowym (karum, nazwa, którą nosi nowoczesne centrum handlowe w Ankarze), między innymi w Kanesz, obecnie Kültepe, leżącym 20 kilometrów na północny zachód od Kayseri. W momencie pojawienia się Hetytów, indoeuropejskiego ludu, który stworzył potężne imperium, a w pewnym momencie zagroził nawet Egiptowi, cała Anatolia objęta była asyryjską siecią handlową. W czasach współczesnych Kayseri, dawna Cezarea, kwitnący ośrodek handlowy i przemysłowy, powołuje się na swoich starożytnych „przodków”, by wyjaśnić obecną prosperity!

Ludność hetycka ukształtowała się poprzez zmieszanie miejscowych mieszkańców z przybywającą z północy indoeuropejską arystokracją, docierającą tu stopniowo z Bałkanów albo z Kaukazu. Dominacja Hetytów wynikała z ich przewagi technicznej w dwóch dziedzinach: po pierwsze opanowali technikę wytopu żelaza, po drugie używali w walce koni nie jako wierzchowców, lecz zaprzęgając je do dwukołowych powozów. Wykorzystując tą podwójną przewagę, nowo przybyli zdołali zjednoczyć niezależne ksiąstewka Hatytów, przejmując ich kulturę materialną (sposób budowania domostw na masywnym kamiennym cokole, na którym wznoszono mury z kamienia podtrzymywanego przez drewniane rusztowanie; ten rodzaj architektury przetrwał do dziś w niektórych częściach Anatolii) oraz system wierzeń (panteon bóstw i mitologię), co sprawiło, że obie te grupy etniczne zlały się w jedną.

Z fuzji tej narodziło się zjednoczone państwo, które przeniosło swoją stolicę z Kanesz do Hattusy (obecnie Boğazköy w pobliżu Çorum), w którego nazwie zachowała się cząstka Hatti. W historii imperium hetyckiego wyróżniamy dwa etapy: starego (1650-1460 p.n.e.) oraz nowego (1460-1190 p.n.e.) państwa, które podporządkowało sobie położone dalej na wschód huryckie królestwo Mitanni i powstrzymało ekspansję Egipcjan na północ po bitwie pod Kadesz, by paść w końcu pod ciosem zadanym przez Ludy Morza. Jednakże „neohetyckie” ksiąstewka przetrwały tu aż do około 700 roku przed Chrystusem. Młoda republika turecka szczególnie silnie – wśród wszystkich przedtureckich ludów regionu – podkreślała swoje związki z Hetytami, niewątpliwie ze względu na fakt, że centrum ich państwa stanowiła Anatolia wewnętrzna oraz z racji pewnego międzynarodowego prestiżu, jaki zapewniały im zwycięstwa militarne oraz znajomość tak zaawansowanych technik, jak wytop żelaza. I tak bank inwestycyjny specjalizujący się w wydobyciu i obróbce surowców mineralnych – instytucja istniejąca do czasów obecnych (patrz rozdział trzeci) – została nazwana Etibank, „bankiem hetyckim”, podczas gdy Sumerowie, nieobecni wprawdzie w Anatolii, lecz mówiący podobnie jak Turcy językiem aglutynacyjnym (z grupy azjanickiej), użyczyli nazwy instytucji wspierającej współczesny przemysł tekstylny – Sümerbankowi.

Grecy i anatolijskie księstwa

Niemal równoczesny upadek Troi, mykeńskich twierdz oraz nowego państwa hetyckiego w XII wieku p.n.e. wydaje się skutkiem – przynajmniej w znacznej części – inwazji obcych najeźdźców: Dorów od zachodu oraz Ludów Morza z południowego wschodu; zapoczątkował kolejny okres „wieków ciemnych”. Choć istnieje bardzo niewiele świadectw dotyczących tej epoki, to okres pierwszego tysiąclecia p.n.e. jest kluczowym etapem dla zrozumienia procesu zasiedlania Anatolii. Liczne ludy pochodzenia azjatyckiego (autochtoni) lub indoeuropejskiego (potomkowie Hetytów, a na zachodzie ludność helleńska) dały nazwy historycznym regionom dzisiejszej Turcji. Dorowie, Eolowie i Jonowie tworzyli liczne kolonie, a niektóre z nich prowadziły dalszą ekspansję na zachodnich wybrzeżach Morza Śródziemnego (na przykład Fokejczycy założyli francuską Marsylię) i upowszechnili wzdłuż wybrzeży egejskich i pontyjskich model polityczny państwa-miasta (polis).

Liczne stanowiska archeologiczne oraz większość miast na wybrzeżach mórz Egejskiego, Czarnego i Marmara świadczą o tej ekspansji, która uczyniła ze wschodniej części morza Śródziemnego i Pont-Euxin (Morza Czarnego) helleńskie jeziora. Z obszarów między zrekonstruowaną Troją a Knidos (w pobliżu Datça), obejmujących miasta takie jak Fokaja (dzisiejsza Foça), Smyrna, (Izmir), Kolofon, Teos, Klazomenes (Urla), Efez, Pirena, Milet czy Halikarnas (Bodrum), kolonizatorzy ruszyli ku Propontydzie (morzu Marmara), Bosforowi i Morzu Czarnemu, niekiedy wraz z Grekami „kontynentalnymi”: Ateńczykami i Megaryjczykami. Ta długotrwała migracja dała początek miastom takim jak Heraklea (Ereğli), Synopa, Kerasus (Giresun, od którego wzięła swoją nazwę czereśnia), Trapezunt (Trabzon), a odlegli potomkowie ówczesnych kolonizatorów, Pontyjczycy albo Grecy Pontyjscy opuścili region dopiero w czasie „wielkiej wymiany” przeprowadzonej na mocy Traktatu Lozańskiego (z 1923 roku). Regiony te miały duży wkład w rozwój greckiej cywilizacji – wystarczy wspomnieć tu choćby filozofów i matematyków Talesa i Anaksymandra z Miletu, historyka Herodota z Halikarnasu, architekta Hippodamosa z Miletu czy późniejszego geografa Strabona z Amasei (dzisiejszej Amasyi). Dwa spośród siedmiu cudów świata starożytnego znajdowały się w Azji Mniejszej: świątynia Artemidy w Efezie oraz grób króla Mauzolosa w Halikarnasie, od którego wzięło swoją nazwę mauzoleum.

Jednakże greckie ośrodki skupiały się jedynie wzdłuż morskich wybrzeży, nawiązując relacje z ludnością miejscową azjatyckiego, indoeuropejskiego czy kaukaskiego pochodzenia, o której wiadomo bardzo niewiele. Wśród ludności autochtonicznej warto wymienić trzy grupy:

• Licyjczycy – sądząc z nazwy – byli prawdopodobnie spadkobiercami Lukka, jednego z Ludów Morza, i prowadzili walki z Hetytami oraz Egipcjanami. Zamieszkiwali południowo-zachodnią część Taurusu i śródziemnomorskie wybrzeże; pozostawili po sobie groby o nietypowej formie potężnych sarkofagów o ostrołukowych wiekach, umieszczone na ziemi lub na ciężkich filarach, a także wykute w wapiennych skałach nadmorskiego brzegu groby o trójkątnych frontonach, których kształt był, jak się wydaje, odbiciem formy drewnianych domów (ślad takiej architektury zachowały w sobie współczesne spichlerze).

• Frygijczycy, którzy w odróżnieniu od pierwszej grupy przybyli z północnego zachodu z rejonów naddunajskich oraz z Tracji i osiedlili się w północno-zachodniej Anatolii w dorzeczu Sangariosu (dzisiejszej Sakaryi), później zaś przesuwali się – kosztem Hetytów – dalej na wschód. Ich kultura przeżywała szczytowy moment rozwoju w VIII wieku p.n.e. za panowania legendarnego króla Midasa, by w końcu upaść pod naporem Cymeryjczyków, koczowniczego ludu indoeuropejskiego.

• pomiędzy tymi dwiema kulturami rozwijała się leżąca nieco dalej od jońskiego wybrzeża Lidia, której okres świetności przypadł na VII i VI wiek p.n.e.; swój rozkwit zawdzięczała złotonośnym piaskom Paktolosu, rzeki przepływającej przez jej stolicę Sardes, gdzie bito pierwsze złote monety. Lidia opanowała całą zachodnią część Azji Mniejszej i zdołała powstrzymać ekspansję Medów w kierunku zachodnim. Jednak ostatni król Lidii, Krezus (561-546 p.n.e.) został pokonany przez perskiego króla Cyrusa II Wielkiego.

Rys. 1.3. Starożytne krainy i nazwy geograficzne

Położone bardziej na wschód neohetyckie księstwa Cylicji (rozciągające się na terenach Taurusu Wschodniego i północnej Syrii) oraz potężne królestwo Urartu, utworzone w IX wieku p.n.e. wokół jeziora Wan, musiały stawić czoło kolejno armiom asyryjskim, najazdom koczowniczych Cymeryjczyków, a następnie Scytów, by w końcu ulec Medom a później wejść w granice imperium perskiego.

Imperium achemenidzkie a świat grecki

To prawdopodobnie z tej epoki pochodzi idea całkowitej i nieprzezwyciężonej sprzeczności między Wschodem a Zachodem, między Azją a Europą, wyobrażenie, które do dnia dzisiejszego funkcjonuje w zbiorowej podświadomości i czerpie ze spuścizny myślicieli epoki renesansu odwołujących się do starożytności, a które narodziło się wraz z pojawieniem się na wybrzeżach Morza Egejskiego irańskiego ludu Ariów wpisującego się pod względem językowym w rodzinę indoeuropejskich języków irańskich (podobnie jak dzisiejszy perski, kurdyjski czy pasztuński).

Pierwsze najazdy prowadzili tu Medowie, którzy położyli kres imperium asyryjskiemu (w 612 roku p.n.e.), a potem próbowali podbić Anatolię, jednak zostali ostatecznie powstrzymani przez Lidyjczyków. W 559 roku p.n.e. Persowie zbuntowali się pod dowództwem swojego władcy Cyrusa II, a dynastia Achemenidów okazała się wschodzącą potęgą, która wkrótce objęła swoim panowaniem tereny od Bosforu po Azję Środkową i Indus. W szczytowym okresie swej ekspansji na zachód imperium achemenidzkie kontrolowało Trację, Macedonię i Egipt, a zasięg jego podbojów odwzorowało później imperium osmańskie. Podboje te zapoczątkowały długotrwały okres konfliktów między Grekami a Persami zwanych „wojnami medyjskimi” (półtora wieku konfliktów, przerywanych okresami pełnego napięcia pokoju i negocjacji). Doskonale znamy najbardziej heroiczne momenty tych wojen (Termopile, bitwa morska pod Salaminą, bieg spod Maratonu), które dzięki Herodotowi trafiły do europejskiej świadomości, naznaczając jej kulturę nawet w dziedzinie sportowej.

Struktura imperium perskiego wywarła trwały wpływ na Azję Mniejszą. Król królów (tytuł, który w XX wieku przejęła dynastia Pahlawich) sprawował dość luźną władzę nad rozległym obszarem i wieloma różnymi ludami, wymienionymi w inskrypcjach ku jego chwale z Persepolis i przedstawionych na płaskorzeźbach i fryzach Sali Stu Kolumn i schodach Apadany. Prowincje, czyli satrapie, zachowywały szeroką autonomię (własny język i kult religijny) pod warunkiem, że płaciły regularnie daninę i uznawały wyższość państwowej religii – mazdaizmu. Funkcjonowanie imperium, kierowanego z wielu stolic (Sus, Pasargades i Persepolis na terytorium perskim, Ekbatana w Medii, Sardes w egejskiej Anatolii, dawna stolica króla Krezusa o owianych legendą bogactwach), opierało się na budowie i utrzymaniu sieci traktów królewskich, z których główny, łączący Sus i Sardes posiadał dwa odgałęzienia między Sardes a Arbel. Pierwsze wiodło przez dolinę Tygrysu do Kapadocji, natomiast drugie przebiegało przez górną Syrię do Cylicji (dziś podobną trasą przebiega autostrada). Drogi królewskie wyznaczały rozmieszczenie karawanserajów (termin wywodzi się z języka perskiego), budowanych i utrzymywanych w Anatolii przez Seldżuków, a potem Turków osmańskich, które były odległymi przodkami istniejących dziś dworców i zajazdów w tureckich miastach i na drogach (patrz rozdział czwarty).

Aleksander i hellenistyczny Wschód

Syn Filipa Macedońskiego Aleksander Wielki popierany był przez greckie miasta, które w konflikcie z Persją widziały okazję do odbudowania jedności. Owiany legendą Iskander z muzułmańskich tekstów, od świata arabskiego po indyjski, wdzięczny temat literacki i malarstwa miniaturowego, zebrał wokół siebie młodych zdolnych generałów (diadochów) i wyruszył na podbój Azji. Jego epopeja jest doskonale znana (Briant, 1996): Aleksander – choć podziwiał i szanował imperium perskie – rozbił je w proch, dawał przy tym dowody już to okrucieństwa, już to wspaniałomyślności; a jego wyprawa odciskała na napotkanych po drodze cywilizacjach głębokie ślady kulturowe i polityczne. Wiele miast o świetnej historii (egipska Aleksandria, Aleksandretta w Cylicji, dzisiejszy İskenderun) zawdzięcza swoje powstanie twórczemu geniuszowi wielkiego wodza. Nas jednak interesować tu będzie przede wszystkim fuzja kultury greckiej i kultury materialnej państw Seleucydów: na terytoriach tureckich o tej symbiozie między Wschodem a Zachodem świadczą choćby Antakya, nazwana od imienia Antiocha, Silifke, miasto Seleukosa I Nikatora, miejsce, gdzie znajduje się grobowiec króla Kommageny Nemrut Dağı, czy zalane obecnie wodami sztucznego zbiornika miasto Zeugma. Można przypuszczać, że jak w pierwszym okresie helleńskim zhellenizowane miasta i „autochtoni” pozostający pod wpływem kultury greckiej żyli obok siebie, na co wskazują wykopaliska z Phaselis i Aspendos (w regionie Antalyi). Jednakże to rozdrobnienie polityczne, potem okres wycofania a później wrzenia, utorowało drogę nowym zdobywcom – Rzymianom.

Fot. 2. Efez-Selçuk: Warstwy cywilizacji Fot. M.B., marzec 2012

Na pierwszym planie ruiny świątyni Artemidy w Efezie, jednego z siedmiu cudów świata starożytnego, następnie meczet Issa Beya (epoka seldżukidów), bazylika św. Jana Ewangelisty oraz forteca bizantyjska Ayasuluk.

Stopniowe rozszerzanie się rzymskiej dominacji

Rzymianie znani byli z tego, że doskonale posiedli zarówno umiejętność władania bronią, jak i uprawiania dyplomacji. I tak Rzym, po zajęciu państw Seleucydów w Macedonii i Syrii otrzymał „w darze” królestwo Pergamonu (Bergama), zapisane mu przez króla Attalosa III, a zapis ten został zatwierdzony przez rzymski senat. Później Pergamon wraz z sąsiednimi królestwami (Pontem, Bitynią i Paflagonią) wszedł w skład rzymskiej prowincji zwanej Azją, w której jońskie miasta zachowały bardziej nominalną niż rzeczywistą autonomię. Jednakże pontyjski król Mitrydates VI Eupator stawiał Rzymianom opór (w latach 88-63 przed Chrystusem), odgrywając podobną rolę jak numidyjski władca Jugurta w Maghrebie.

Również tutaj można było zaobserwować głęboką symbiozę kulturową między rzymskimi zdobywcami a ludnością zhellenizowaną czy autochtoniczną. Dwie z prowincji pozostawały pod bezpośrednią władzą Rzymu (Azja i Bitynia), zaś klientelistyczne państwa (Galacja, która swą nazwę zawdzięcza obecności celtyckich Galatów wokół Ankary, Pontu i Kapadocji) i greckie miasta były wiernymi sojusznikami. Historia Anatolii stała się zatem częścią historii Rzymu, jednakże warto tu podkreślić aspekt kulturowy: Zachód pod względem językowym był zlatynizowany, podczas gdy Wschód pozostawał przede wszystkim greckojęzyczny, poza tym wiele religii i kultów wschodnich zostało przeniesione daleko na zachód, jak choćby kult perskiego boga Mitry, Attisa i Kybele (stąd kolejne z często dziś używanych tureckich żeńskich imion, Sibel) czy chrześcijaństwo powstałe na terytorium rzymskiej Palestyny i szybko upowszechnione w całej Anatolii od miasta apostoła Pawła – Tarsu (Tarsus), po Efez, w którym schronili się święty Jan wraz z Maryją, i który w czasach obecnych jest celem zdumiewających wspólnych muzułmańsko-chrześcijańskich pielgrzymek odbywanych 15 sierpnia. Dioklecjan, ogłoszony imperatorem w 284 roku przeprowadził reorganizację państwa, dzieląc je na 12 diecezji w ramach 4 prowincji (Galii, Italii, Ilirii i Wschodu).

Od Konstantyna po Bizantyjczyków

Następca Dioklecjana Konstantyn odegrał dla interesującego nas regionu ważną rolę: proklamował (edyktem mediolańskim w 313 roku) równość kultu pogańskiego i religii chrześcijańskiej oraz przeniósł stolicę państwa do Bizancjum (w 330 roku), które od jego imienia zostało nazwane Konstantynopolis (nazwa ta utrzymała się w oficjalnej nomenklaturze osmańskiej w formie Konstantiniye). Przeniesienie stolicy, decydujący moment dla geografii przyszłej Turcji, miało kilka uzasadnień: przesłanki strategiczne, które Christian Grataloup określił jako „zasada konstantynopolska” – chodziło o zbliżenie stolicy do zagrożonych granic6, przesłanki polityczno-religijne: wyznawcy chrześcijaństwa, religii przyjętej przez imperatora, byli znacznie liczniejsi na Wschodzie, także w samym mieście Bizancjum, a w końcu przesłanki ekonomiczne: ułatwienie kontroli nad dwoma głównymi szlakami handlowymi: drogą morską łączącą Morze Śródziemne i Czarne oraz lądową biegnącą w kierunku Azji Mniejszej.

Imperium wschodniorzymskie, nazwane przez współczesnych historyków cesarstwem bizantyjskim, miało przeżyć imperium rzymskie o niemal tysiąc lat, choć jego historia była skomplikowana, pełna wycofywania się, ekspansji i oporu wobec muzułmańskich i arabskich ataków, o których świadczyć może choćby znajdujący się pod murami Konstantynopola grób zmarłego tu towarzysza Proroka, Ajjuba (Eyüpa). Od IX do XI wieku, po okresie zastoju i wycofania, Bizancjum przeżywało kolejny okres ekspansji oraz rozkwitu gospodarczego pod rządami dynastii macedońskiej, a Konstantynopol był wówczas największym miastem chrześcijańskiego świata. Jednak w połowie XI stulecia cesarstwo bizantyjskie stanęło wobec nowego – obok wielkiej schizmy (w 1054 roku), która nieodwracalnie oddzieliła kościoły prawosławne od kościoła rzymskiego – idącego od wschodniej granicy imperium zagrożenia uosabianego przez nowo przybyłych, niedawno nawróconych na islam Turków seldżuckich.

Ziemia przeobrażona przez nomadów z Azji Środkowej: etnogeneza ludności tureckiej albo trzy etapy turkizacji Anatolii

Gdy zapytamy o datę powstania Turcji studentów pierwszego roku turkologii, będącymi najczęściej pochodzenia tureckiego lub dziećmi imigrantów, odpowiedzi mogą wydać się nam zaskakujące: jedni podadzą datę 1923 rok, inni – 1453, jeszcze inni – 1071, a kilku wspomni jeszcze o VI wieku n.e. Każda z wersji jest po części prawdziwa: rok 1923 to moment utworzenia Republiki Tureckiej przez Mustafę Kemala, rok 1453 – data zdobycia Konstantynopola przez sułtana Mehmeda Zdobywcę, natomiast rok 1071 to data zwycięstwa seldżuckiego księcia Alp Arslana nad Bizantyjczykami pod Malazgırtem (inaczej Manzikert), z kolei IV wiek n.e. to okres pojawienia się pierwszych wzmianek na temat ludu Tujue (T’ou-kiue zgodnie ze starymi zasadami transkrypcji z chińskiego, Tujue w myśl obecnie obowiązującej oficjalnie przyjętej transkrypcji pinyin) w chińskich kronikach.

Turcy przed Turcją: środkowoazjatycka kolebka

Etnonim Turcy, przywodzący na myśl mongolski Türk’üd, wziął się prawdopodobnie od Türük lub Török (forma nadal używana w języku węgierskim), nazw, które oznaczały konfederację plemienną zamieszkującą tereny dzisiejszej Mongolii w rejonie rzeki Orchon, wpadającej do Selengi, będącej dopływem Angary uchodzącej do syberyjskiego Jeniseju. To w tym regionie narodziły się później dynastie ujgurskie (w VIII wieku), a następnie mongolska dynastia Czyngisydów (w XII stuleciu). Pierwotne znaczenie słowa Turek nie jest całkiem jasne; coraz częściej wiąże się je z rdzeniem töre, który oznacza tyle co ‘zwyczaj’, ‘prawo’; Turcy mieliby zatem być „tymi, którzy podporządkowują się prawu”. Podobnie określa siebie co najmniej jeden z tureckojęzycznych ludów, a mianowicie Ujgurzy (Uygur), „stosowni”, „cywilizowani”. Ta teoria na temat pochodzenia Turków potwierdziła się, gdy na przełomie XIX i XX wieku rosyjskim uczonym udało się odczytać inskrypcję w dwóch językach, tureckim i średniochińskim, na stelach z Orchon. Stele te, zadziwiające swoją niemal nacjonalistyczną treścią (i uznawaną za takową przez panturkistów i współczesnych tureckich nacjonalistów), potwierdzają przekazy zawarte w tekstach chińskich, które zostały odczytane już dawno temu.

Turcy wywodzą się zatem z Azji Wysokiej, jak geografowie z lat 30. XX wieku określali euroazjatyckie tereny będące pod wpływami chińskimi (Turkiestan Wschodni albo chiński, czyli dzisiejszy Xinjiang, a także Mongolia i Tybet). Zanim wyruszyli na stepy, Turcy byli początkowo „ludźmi lasu” i zamieszkiwali zalesione góry południowej Syberii, góry Ałtaj i Sajany, gdzie po dziś dzień znajdziemy tureckojęzyczne ludy Ałtajczyków, Chakasów i Tuwińczyków (Bazin L., 1986). Ci ostatni mogą zresztą być żywą ilustracją najdawniejszego stylu życia Turków, a przynajmniej podgrupa Caatanów zamieszkująca na terytorium Mongolii; Tuwińczycy żyjący na terenie Rosji są natomiast w większości osiadli (Schneider, 2011): rozproszeni na ogromnych przestrzeniach Caatanowie żyją z hodowli reniferów, którą uzupełniają polowaniem i zbieraniem owoców.

Od III stulecia p.n.e. w chińskich kronikach pojawiały się wzmianki o ludach, które możemy określić jako prototureckie, były to ludy zamieszkujące zimne kontynentalne stepy, koczowniczy pasterze wypasający stada krów, owiec i kóz, używający koni pod wierzch i dwugarbnych wielbłądów – baktrianów jako zwierząt jucznych.

Rys. 1.4. Obszar pochodzenia i migracje ludów tureckich w Eurazji

To właśnie chcąc zabezpieczyć się przed ewentualną ekspansją tych ludów, chiński cesarz Shi Huangdi z dynastii Qin (221-206) rozpoczął budowę Wielkiego Muru Chińskiego, wznoszonego na fundamentach wcześniejszych fortyfikacji, które miały powstrzymać hordy tureckich koczowników, a później Mongołów i Mandżurów. Na stepowych terenach Azji Wysokiej trwała zażarta rywalizacja między chińskimi cesarzami i tureckimi chanami. Stele z Orchon upamiętniają właśnie zwycięstwo tureckich koczowników, jednakże ich triumf nie trwał długo. Od VI wieku konfederacje koczowniczych plemion tureckich zaczęły kierować się na zachód, w stronę niezmierzonych stepów euroazjatyckich (w rosyjskim znaczeniu tego terminu), które rozciągały się od węgierskiego Alföld aż po równiny Mandżurii. Irańczycy i Bizantyjczycy zetknęli się wówczas z koczowniczymi plemionami pasterskimi Oguzów (Oğuz), Turków (Türk) i Pieczyngów (Peçenek), z którymi wymieniali poselstwa i trybuty, zawiązywali sojusze i ścierali się w bitwach. Turcy nie byli wówczas jeszcze muzułmanami, ani nie weszli do Azji Mniejszej. Tureckie plemiona okrążyły cesarstwo bizantyjskie od północnej strony, obchodząc Morze Czarne i skierowały się ku Karpatom i Panonii, obierając starą drogę ekspansji nomadów wykorzystywaną wcześniej przez Hunów pod wodzą Atylli (konfederację zróżnicowanych plemion, w skład której wchodziło wiele elementów pratureckich, stąd imię Attila, „mały ojciec” jest chętnie nadawane we współczesnej Turcji), Awarów (w czasach Karola Wielkiego), Bułgarów i Węgrów.

Zislamizowani Turcy wkraczają w świat turecko-irański

Przyjęcie islamu, akt o doniosłym znaczeniu historycznym, dokonało się dość wcześnie w następstwie arabskiego zwycięstwa pod Talas (w 751 roku) w Azji Środkowej (w dzisiejszym Kirgistanie), jednak odbywało się ono stopniowo i przy większym niż się zwykło uważać sprzeciwie. Kluczowym momentem było przyjęcie nowej religii przez władców karachanidzkich około 960 roku, po którym nastąpiła islamizacja tureckiej szlachty koczującej na stepach. Geograficznie znajdujemy się nadal bardzo daleko od terenów dzisiejszej Turcji, jednakże proces migracji na zachód bardzo przyspieszył wraz z pojawieniem się w Chorasanie w Iranie Wschodnim (wówczas znacznie większym niż dzisiejsza irańska prowincja nosząca taką nazwę, bowiem obejmującym obecny Afganistan, Turkmenistan, Uzbekistan i Tadżykistan) nowej dynastii – Seldżuków nazwanej tak od imienia jej założyciela Selçuka (lub Selcüka). Rywalizując z innymi plemionami pochodzenia tureckiego, jak na przykład Ghaznawidzi zamieszkujący tereny położone bardziej na wschód, Seldżucy pod wodzą Tughril Bega zajęli Isfahan (około 1050 roku), a następnie Bagdad (w 1055 roku) i ruszyli w kierunku Anatolii. W 1071 roku następca Turghila Alp Arslan rozbił pod Malazgırtem (Manzikert) we wschodniej Anatolii wojska cesarza bizantyjskiego Romana Diogenesa, otwierając drogę koczowniczym plemionom tureckim (nazywanym niekiedy turkmeńskimi lub turkomańskimi) ku morzom Śródziemnemu i Egejskiemu, do których te wkrótce dotarły. Zawarłszy porozumienie z basileusem (Sułtanat Seldżuków Rumijskich w okolicach Konyi) Turcy zajęli środkową część Anatolii, zdobywając po drodze Antiochię i Jerozolimę i prowokując (właściwie mimowolnie) długotrwały etap krucjat, który stał się kluczowym wydarzeniem dla relacji muzułmańsko-chrześcijańskich i historii Europy.

Louis Bazin (1986) nazywa tę wędrówkę ogółu ludów tureckich na zachód „wyjątkowym przypadkiem ekspansji lingwistycznej”. Xavier de Planhol w Fondements géographiques de l’histoire de l’islam (1968) nazwał tę masową migrację na wyżynne tereny dzisiejszego Iranu i Turcji „średniowieczną beduinizacją”, wyjaśniając ten proces względami związanymi z techniką pasterską. W przeciwieństwie do Arabów bowiem, których dromadery nie radziły sobie zbyt dobrze w terenach górskich i źle znosiły zimowe chłody, „na płaskowyżach o ostrych zimach Turcy znaleźli odpowiadające im środowisko, do którego łatwo się dostosowali dzięki krzyżowaniu wielbłądów i dromaderów” (Planhol, 1968, s. 209). W ten sposób podporządkowali sobie miejscową ludność, z której część przyjęła ich koczowniczy tryb życia, szczególnie na terenach irańskich, pozostawiając niewielkie wysepki oporu w górskich ostępach lub na odosobnionych, bardziej wilgotnych terenach. W Azji Mniejszej ludność Gór Pontyjskich, a zwłaszcza ich wschodniej, lepiej nawadnianej części, znacznie dłużej stawiała opór tureckiej ekspansji.

Jeżeli chodzi o interesujący nas obszar, czyli terytorium obecnej Turcji, to inwazja i osiedlenie się Seldżuków w Anatolii stanowiło fundamentalny moment i wyznaczało początek turkizacji i islamizacji Anatolii, mającej stać się w przyszłości państwem Turków. W Sułtanacie Seldżuków Rumijskich ze stolicą w Konyi rozwijała się klasyczna kultura muzułmańska (choć przetrwały w niej pewne elementy środkowoazjatyckie, doskonale widoczne w architekturze religijnej, dekoracjach czy ceramice z pałacu letniego w Kubad Abadzie na wyspie na jeziorze Beyşehir, na której – wbrew zasadom szarijatu – odnajdziemy wizerunki ludzi i zwierząt); językiem kultury był tam perski, w liturgii posługiwano się arabskim, a do codziennej komunikacji służył język turecki. Celaluddin Rumi, zw. Mevlaną, wielki mistyk i poeta, znany jako założyciel bractwa tańczących derwiszów, wszystkie swoje dzieła pisał po persku, przypisuje się mu zaledwie kilka wersetów w języku tureckim. Mevlana urodził się na terenie dzisiejszego Afganistanu, podróżował po Iranie, Iraku i Syrii, by osiąść i umrzeć w Konyi. Mevlana, do którego tu jeszcze powrócimy, jest postacią symboliczną dla drugiej fali migracji ludności tureckiej do Anatolii, która nastąpiła po mongolskiej ekspansji w Eurazji.

Do naszych czasów zachował się imponujący zbiór zabytków z czasów seldżuckich, często o wielkiej wartości architektonicznej: wiele meczetów, medres (szkół koranicznych), türbe i kümbet (mauzoleów świętych, władców, księżnych i ważniejszych urzędników państwowych), mostów, karawanserajów (han) przetrwało próbę czasu. Niektóre z nich, zachowane w bardzo złym stanie, są obecnie restaurowane i stają się częścią dziedzictwa narodowego i zasobów turystycznych. Zabytki te pozwalają też naszkicować geografię administracyjną sułtanatu i minipaństw (bejlik, ksiąstewek), które wydzieliły się w jego ramach: Konya, Kayseri, Sivas, Erzurum, Erzincan, Malatya, Divriği, Alanya świadczą o potędze i bogatej kulturze Seldżuków.

Jeżeli natomiast chodzi o ludność, to tureccy koczownicy, przeniesieni tu przez Seldżuków lub ich turkmeńskich sojuszników i zdobywający siłą bizantyjskie ziemie, ścierali się z oddziałami bizantyjskimi i miejscową ludnością. Ghazi (wojownicy islamu) i uc bejlik (pograniczne księstwa) walczyły tu z greckimi akritai (l. poj. akrites) (wojskową obsadą twierdz). Była to niespokojna epoka, na temat której nadal niewiele wiadomo, choć fundamentalne dzieło Claude’a Cahena (1968, La Turquie pré-ottomane) dostarcza nam szczegółowej analizy życia politycznego i kulturalnego koczowniczych księstw anatolijskich, która nie tylko nie została z czasem podważona, lecz jest potwierdzana przez kolejne badania prowadzone przez tureckich historyków.

Jak wielu było Turków, którzy przybyli tu z Azji Środkowej? Może 300 tys. – jak spekuluje Claude Cahen (1968) – a może 500 tys., biorąc pod uwagę specyfikę średniowiecznej demografii, która skupiała się przede wszystkim na mężczyznach zdolnych do noszenia broni. Najprawdopodobniej nigdy się tego nie dowiemy. Trwał niespokojny okres wypraw krzyżowych i kontrowersji między rzymskimi katolikami a bizantyjskim prawosławiem, zapisy, które przetrwały do naszych czasów, są nieliczne i niekompletne, a zawarte w nich informacje dotyczące demografii raczej trudno uznać za miarodajne (Balivet, 1994; Ocak, 1989). Natomiast polityczna historia regionu jest dość dobrze znana i świadczy o tym, jak muzułmańscy Turcy osiedlali się w miastach (książęta, administracja, garnizony, meczety, a wkrótce również rzemieślnicy i kupcy) oraz kontrolowali stepy (koczowniczy pasterze), w większym stopniu niż wsie, gdzie po walkach, masowych migracjach i przesiedleniach ludności utrzymały się aż do lat 20. XX stulecia liczne chrześcijańskie wspólnoty chłopskie (Grecy czy Karamanli w Kapadocji, Grecy Pontyjscy, Ormianie we wschodniej Anatolii, Asyro-Chaldejczycy). Znana jest historia „małej Armenii” w Cylicji, która powstała po exodusie części ludności kaukaskiej uciekającej przed Seldżukami. W południowo-wschodniej Anatolii (w Adanie, Zeytun, Sason) duże społeczności ormiańskie przetrwały aż do 1915 roku.

Trzy fale napływu ludności tureckiej w ściśle określonej przestrzeni historycznej

Napływ Turków seldżuckich do Anatolii stanowił pierwszą falę tureckiej migracji. Wobec braku źródeł pisanych nie wiemy nic na temat tego, co działo się między poszczególnymi segmentami grupy zachodniotureckiej. Ludność turecka, w większości sunnicka, choć z silnymi reminiscencjami szamańskimi wśród koczowników, mocno naznaczona suficką heterodoksją, lingwistycznie wpisująca się w grupę języków oguzyjskich (termin używany przez lingwistów na określenie grup zachodnich, wśród których wykształciły się trzy współczesne języki: turecki, azerski i turkmeński) nakładała się – nie wykluczając jej jednak – na ludność autochtoniczną (kurdyjską, arabską, grecko-bizantyjską, kaukaską i ormiańską). Islam pozwalał na współistnienie bardzo różnych grup, pod warunkiem, że te płaciły pogłówne i nie podważały zwierzchnictwa muzułmańskiego suwerena. Ta sama metoda znalazła później zastosowanie na osmańskich Bałkanach.

Kolejna fala migracji popłynęła wraz z inwazjami mongolskimi w XIII wieku, a potem z turecko-mongolskimi, pod koniec XIV stulecia, prowadzonymi przez dwóch wielkich wodzów: Temudżyna, który w 1206 roku ogłosił się „najwyższym wodzem” (Czyngis-chanem) oraz Timura Lenka (Timura Kulawego), którego imię zachodnia historiografia przekształciła w Tamerlana. Zauważmy przy okazji, że oba imiona, Cengiz (uwspółcześniona wersja Czyngisa) oraz Timur, podobnie jak Attila, są często używane w dzisiejszej Turcji. Nowo przybyłym – Mongołom Czyngis-chana – reprezentującym bardzo podobną, choć nieislamską kulturę materialną, udało się pokonać Seldżuków. Posuwali się oni naprzód w błyskawicznym tempie, najpierw na wschód, dochodząc w 1215 roku do Pekinu, a później na zachód, wchłaniając lub wypierając liczne tureckojęzyczne ludy i zajmując tereny od Azji Środkowej po Wołgę i ziemie węgierskie. Powstały wówczas mieszane, turecko-mongolskie grupy, które Rosjanie określali jako Tatarów. Wydaje się, że w Anatolii elementy napływowe zlały się z ludnością miejscową, jak Eretnidzi z Sivasu, mający być może ujgurskie korzenie, czy ocaleli z oddziałów sułtana Alaeddina z Chorezmu, który przez długi czas opierał się mongolskiej nawale. Konya dostała się pod panowanie Hulagidów, mongolskiej dynastii w Iranie, a pax mongolica objął środkową i wschodnią Anatolię. Świadczyć może o tym legendarny most w Erzurum, czy most Çobandede z Köprüköy, który najprawdopodobniej został wzniesiony na polecenie mongolskiego księcia Chupana Noyana.

Najazd mongolski pociągnął za sobą wiele politycznych konsekwencji: Sułtanat Seldżuków Rumijskich rozpadł się, robiąc miejsce nowym turkmeńskim księstwom (bejlikom), państewkom o niedługim żywocie, których granice znajdują częściowo odbicie w dzisiejszym podziale administracyjnym Turcji. Wśród tych państewek trzeba odnotować powstanie niewielkiego, odizolowanego emiratu rządzonego przez synów Osmana, zwanych Osmanami lub Otomanami. W przypadku tej fali jeszcze trudniej niż w odniesieniu do poprzedniej (o ile w ogóle jest to możliwe) prześledzić trasy wędrówki z Azji Środkowej przez Iran. Najazd Tamerlana bez wątpienia zmienił mapę etniczną Anatolii, już choćby poprzez otwarcie drogi dla anatolijskich Tatarów (mongolskiego pochodzenia). Niewiele jednak mamy informacji na temat tego epizodu, choć państwo osmańskie poniosło wówczas porażkę w 1402 roku (w bitwie pod Ankarą, prawdopodobnie na równinie Çubuk), a sułtan zmarł ze zgryzoty. Incydent ten nie przeszkodził Osmanom odnieść 50 lat później druzgocącego zwycięstwa, gdy udało się im zdobyć Konstantynopol.

Trzecia fala turczenia i islamizacji ludności, równie determinująca jak pierwsza, rozpoczęła się w 1699 roku wraz z pierwszymi symptomami upadku imperium osmańskiego. Jednakże zanim się nią zajmiemy, trzeba najpierw prześledzić historię narodzin i ekspansji państwa Osmanów leżącego na styku Europy i Azji.

Imperium osmańskie: wielkość i upadek państwa leżącego na trzech kontynentach

Początki

Jedno z największych imperiów w historii rozwinęło się z niewielkiego ksiąstewka poseldżuckiego leżącego w północno-zachodniej części Anatolii. Trudno dziś oddzielić fakty od mitów, którymi później zaczęto otaczać początki dynastii osmańskiej. Wywodzi się ona z plemienia Kayi, jednego z plemion oguzyjskich. Założyciel dynastii, od którego wzięła ona swoją nazwę, Osman (transkrybowany jako Othman, od którego Zachód ukuł określenie otomański) wypłynął na karty historii przy okazji bitwy pod Bafeus (w 1302 roku), o której pisał współczesny mu historyk bizantyjski Pachymeres. Jego ojciec, Ertuğrul, był najprawdopodobniej jednym z wodzów armii Sułtanatu Seldżuków Rumijskich, od których w podzięce za zwycięstwa nad Bizantyjczykami otrzymał w lenno osadę Söğüt wraz z okolicznymi pastwiskami w zakolu rzeki Sakarya na południowy wschód od morza Marmara. Po jego śmierci w 1290 roku jego syn Osman, noszący podobnie jak ojciec tytuł Ghazi (bojownik islamu), zaczął poszerzać swoje posiadłości w kierunku zachodnim, odbijając od Bizantyjczyków niewielkie miasteczka Bitynii, takie jak Karacahisar, İnegöl, Bilecik, Köprühisar i Yenişehir. Dowództwo nad swoimi wojskami powierzył synowi Orhanowi, który przygotowywał podbój Prusy. Miasto upadło w 1326 roku, niedługo po śmierci Osmana. Orhan uczynił zeń stolicę, nadając jej sturczoną nazwę Bursa, pochował tam swojego ojca i wyruszył na podbój miast Bitynii, Nikei (İzniku) i Nikomedii (İzmitu, głównego ośrodka księstwa Kocaeli), a następnie sąsiadującego z nią od zachodu emiratu Karasi (starożytnej Myzji). W ten sposób Osmanowie dotarli do azjatyckich brzegów cieśniny Dardanele, przez którą wkrótce przeprawili się bez przeszkód. Wkraczając na terytorium Bizancjum, przejęli wiele miast w Tracji od Gallipoli (Gelibolu) po Rodosto (Tekirdağ). W chwili śmierci Orhana (w 1359 roku), pochowanego podobnie jak ojciec w Bursie, młode państwo osmańskie było już dobrze ugruntowane na obu brzegach Dardaneli.

Ekspansja w Europie i Azji aż po upadek cesarstwa bizantyjskiego (1359-1481)

Przez nieco ponad wiek państwo Osmanów rozrastało się równocześnie po obu stronach cieśniny, otaczając powoli to, co pozostało jeszcze z cesarstwa bizantyjskiego i dochodząc w końcu do Konstantynopola (w 1453 roku). Początkowo uderzenie poszło w kierunku europejskiego brzegu cieśniny: Murad I (1359-1389), zawojował znaczną część Tracji i w 1365 roku przeniósł stolicę do Adrianopola (Edirne), skąd wyruszył na podbój Bałkanów, zajmując kolejno Nisz, Sofię i Saloniki. Powstrzymany w 1387 roku w Bośni przez serbsko-bułgarską koalicję, Murad zemścił się za ten afront, podejmując dwie wielkie wyprawy: przeciwko Serbom, którzy w 1389 roku zostali pokonani na równinie wokół Kosowa (paradoksalnie porażka ta wzmocniła serbskie poczucie tożsamości, natomiast Murad I zmarł podczas tej wyprawy) oraz przeciwko Bułgarom. Murad I, pragnąc podkreślić swoje znaczenie, nadał sobie tytuł sułtana i utworzył stanowisko wielkiego wezyra, który miał kierować sprawami administracyjnymi.

Jego najstarszy syn Bajezid I po objęciu władzy rozkazał zgładzić swojego młodszego brata Jakuba, zapoczątkowując w ten sposób tradycję kultywowaną przez wiele stuleci przez osmańskich sułtanów, którzy eliminowali swoich potencjalnych rywali, mordując ich lub więżąc do końca ich dni. Obdarzony przydomkiem Yıldırım (Błyskawica), kontynuował podbój Bałkanów, podporządkowując sobie Serbię i Bułgarię i pokonując pod Nikopolis (w1396 roku) krucjatę wysłaną przeciwko niemu przez węgierskiego króla Zygmunta, a jednocześnie poszerzał granice swojego państwa w Azji Mniejszej, wchłaniając kolejno księstwa Saruhan, Aydın i Menteşe leżące na wybrzeżach Morza Egejskiego, Karaman w środkowej Anatolii, Kastamonu i Amasyę na północy oraz Kayseri, Tokat, Sivas i Erzincan na północnym wschodzie, aż w 1400 roku dotarł do brzegów Eufratu.

Azjatycką ekspansję sułtanatu osmańskiego przerwały brutalnie turecko-mongolskie wojska Tamerlana. Podbiwszy południową część Azji Środkowej oraz Persję i wkroczywszy do Azji Mniejszej, skierowały się one ku Syrii i Egiptowi, a następnie powróciły do Anatolii, gdzie w pobliżu Ankary Bajezid został w 1402 roku pokonany i wzięty do niewoli. Ta ostatnia wielka inwazja stanowiła ostatni akt „średniowiecznej beduinizacji”, w ramach której różnorodne plemiona turkmeńskie przemieściły się z Persji do Anatolii.

Chociaż zmieniła ona w istotny sposób rozmieszczenie plemion w zachodniej Persji i Taurusie Wschodnim, to jednak nie zahamowała procesu sedentaryzacji trwającego w najlepsze w emiratach zachodniej i środkowej Anatolii, które trafiały kolejno pod kontrolę Turków osmańskich. Wykazał to dobitnie Xavier de Planhol, na podstawie analizy toponimicznej (w 1958 roku w odniesieniu do Taurusu Wschodniego oraz w 1968 roku – w odniesieniu do całej Azji Mniejszej): wiele wsi nosi nazwy pochodzące od jednego z 24 „wielkich plemion” Oguzów, na przykład Kınık, Kayi, Bayındır, Dodurga, Çepni, Iğdır itd., co wskazuje, że powstały nie później niż przed końcem XIV wieku, ponieważ potem owe wielkie plemiona podzieliły się na „małe plemiona”, których nazwy były źródłem kolejnej grupy toponimów, nazw wskazujących na liczbę mnogą o końcówce -ler lub -lar, albo zawierających sufiks -li, -lı, -lü, -lu i nawiązujących do symbolu totemicznego albo profesji. Jedynie na obszarze Taurusu Wschodniego, gdzie napływ ludności koczowniczej w epoce czyngizydów i timurydów był bardziej intensywny, etap wielkich konfederacji (jeszcze liczniej i na dłużej obecnych niż w przestrzeni irańskiej) przetrwał od XV do XVII wieku. Tworzyły się tam wielkie skupiska liczące tysiące koczowniczych pasterzy i setki tysięcy sztuk bydła; było im łatwiej opierać się presji osmańskich władz, które jednak ostatecznie wzięły górę i zmusiły konfederacje do podzielenia się i w rezultacie – do osiedlenia. Zastanawiając się nad relacjami między centrum a peryferiami, warto zauważyć, że władze wywodzące się z najodleglejszych peryferii, koczownicy o odległych geograficznie korzeniach zdołali w stosunkowo krótkim czasie przekształcić się w centrum ogromnego tworu politycznego, na obrzeżach którego znalazły się przybyłe później grupy walczące o własną niezależność, ostatecznie osłabione i zmuszone do osiedlenia się.

Gdy Timur wrócił na wschód po osiągnięciu celu swojej wyprawy – przywrócenia fragmentacji Anatolii – synowie Bajezida wdali się w trwające 11 lat spory o sukcesję, z których zwycięsko wyszedł Mehmed I Çelebi, sprawujący władzę sułtańską w latach 1413-1421; zdołał on w krótkim czasie odbudować jedność osmańskiego państwa. Jego następca Murad II prowadził kampanie wojskowe przede wszystkim w Europie, przeciwko Wenecjanom, Węgrom, Albańczykom i Wołochom, sporadycznie walczył również z emirami Karamanu w Anatolii, koncentrując się przy tym na rozbudowie swojej stolicy Adrianopola. Uznawszy, że osiągnął stabilny i trwały pokój, abdykował na rzecz swojego syna Mehmeda, jednak wobec nowych zagrożeń powrócił wkrótce na tron, po to, by w chwili śmierci w 1451 roku pozostawić skonsolidowane państwo o granicach sięgających pod bramy Konstantynopola.

Pierwszym celem Mehmeda II było zatem zdobycie Konstantynopola. Dostępu do miasta broniły potężne i umacniane w pośpiechu mury obronne oraz łańcuch od strony wejścia do Złotego Rogu. Zajmując w 1452 roku pozycje po europejskiej stronie Bosforu, sułtan rozkazał wybudować tam w ciągu kilku miesięcy twierdzę Rumeli Hisar (twierdza rzymska, „kraju Rzymian”) naprzeciwko wzniesionej przez Bajezida I cytadeli Anadolu Hisar (twierdzy anatolijskiej), co pozwoliło mu zdobyć kontrolę nad cieśniną. Gdy rozpoczęło się oblężenie miasta (5 kwietnia 1453 roku) wspierane przez osmańską artylerię, Mehmed II rozkazał przetransportować drogą lądową część swojej floty z Bosforu w górną część Złotego Rogu, co pozwoliło zaatakować bizantyjskie pozycje obronne od tyłu. Zostały one ostatecznie rozgromione 29 maja, a bizantyjski cesarz Konstantyn Paleolog odniósł śmiertelne rany. Następnego dnia sułtan, któremu nadano przydomek Fatih (Zwycięzca) „wszedł do miasta” (po grecku Eis tên polin, skąd wzięła się trzecia nazwa miasta, Istanbul – po Bizancjum i Konstantynopolu, przy czym Zachód używał tej ostatniej nazwy przez cały okres istnienia imperium osmańskiego) i udał się do bazyliki Mądrości Bożej (Hagia Sophia), która została przekształcona w meczet, i odbył tam pierwszą modlitwę. Transformacja świątyni została wkrótce potwierdzona poprzez dobudowanie pierwszego minaretu. Następca Mehmeda II Bajezid II rozkazał wznieść drugi minaret, zaś w XVI wieku Selim II wybudował kolejne dwa, nadając świątyni dzisiejszy charakterystyczny wygląd z okalającymi ją czterema minaretami. Mehmed II rozkazał swoim żołnierzom zaprzestać plądrowania miasta i zatroszczył się szybko o to, by ściągnąć tu nowych mieszkańców i choć częściowo sturczyć stolicę, zachęcając do przybywania tutaj ludzi z innych prowincji imperium. Jednocześnie jednak przyznał wiele swobód chrześcijanom, którzy nadal odgrywali ważną rolę w jego państwie, i potwierdził przywileje genueńczyków zamieszkujących od XIII stulecia w dzielnicy Galata.

Fot. 3. Bazylika Mądrości Bożej, przekształcona w meczet (dodano cztery minarety), w głębi pałac Topkapi Fot. S. Ritzenthaler, 1988

Rok 1453 jest ważną datą, bowiem wtedy właśnie zniknęło z mapy cesarstwo wschodniorzymskie, nazywane później cesarstwem bizantyjskim; tradycyjna historiografia zachodnia uznaje tę datę za kres średniowiecza, choć niekiedy przyjmuje się datę późniejszą, 1492 rok, kiedy to Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę, a Granada przeszła w ręce „katolickich królów” Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego. To ostatnie wydarzenie odbiło się zresztą istotnie na imperium osmańskim, jako że władcy zjednoczonej Hiszpanii nie poprzestali na wypędzeniu muzułmanów, lecz pozbyli się także licznej społeczności żydowskiej, która przesiedliła się właśnie na tereny osmańskiego państwa – szczególnie duże społeczności osiadły w Salonikach i Konstantynopolu.

Kontynuując podboje i podporządkowując sobie ostatnie skrawki cesarstwa bizantyjskiego na Peloponezie i na wyspach Morza Egejskiego oraz chronione przez gęste lasy greckie królestwo Trapezuntu (Trabzonu), gdzie greckojęzyczna społeczność – Pondoi, czyli Grecy Pontyjscy – przetrwała do początków XX stulecia, a także Albanię, Serbię, Bośnię i Wołoszczyznę na Bałkanach, Mehmed II rozbudowywał jednocześnie swoją stolicę. Nakazał wznieść pierwszy z pałaców, Eski Saray (Stary Seraj), gdzie zamieszkiwał w latach 1457-1458, meczet nazwany Fatih od jego imienia (na miejscu zburzonego kościoła, jednak wiele chrześcijańskich świątyń zachowano, przekształcając je w meczety); meczet ten wraz z całym szeregiem budowli o charakterze religijnym i dobroczynnym: szkołą koraniczną (medrese), szpitalem, hospicjum (imaret), przytułkiem dla ubogich, biblioteką i karawanserajem (han), stanowił pierwszy z wielkich kompleksów zwanych külliye, które licznie powstawały później na obszarze półwyspu. Sułtan próbował również ożywić życie gospodarcze państwa poprzez rozbudowę strefy portowej Tahta Kale wzdłuż Złotego Rogu, oraz tworząc Wielki Bazar z krytą halą, Bedesten, pośrodku oraz okalający ją Kapalı Çarsı, targ z przykrytymi dachem alejkami. Później w miejscu dawnego bizantyjskiego Akropolu, na cyplu zwanym od tej pory Saray Burnu (Cyplem Seraju), sułtan rozpoczął budowę nowego pałacu, Topkapı (Pałacu Bramy Armatniej), gdzie zamieszkał w 1478 roku, niedługo przed swoją śmiercią (w 1481 roku).

Dalsze podboje i szczyt świetności imperium (XVI wiek)