Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

  • Empik Go W empik go

Powstanie i upadek III Rzeszy. Tom III: Hitler i koniec III Rzeszy - ebook

Wydawnictwo:
Data wydania:
25 listopada 2020
Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Powstanie i upadek III Rzeszy. Tom III: Hitler i koniec III Rzeszy - ebook

Ta wyczerpująca kronika drogi Hitlera do władzy, nagrodzona National Book Award, jest nazywana „jednym z najważniejszych dzieł historycznych naszych czasów” (The New York Times). Hitler chełpił się, że III Rzesza przetrwa tysiąc lat. Upadła po zaledwie dwunastu. Lecz w tym krótkim okresie doszło do najbardziej katastrofalnych wydarzeń znanych zachodniej cywilizacji. Żadne inne imperium nie zostawiło po sobie takiego morza dokumentów, opisujących jego narodziny i zagładę. Gdy zaciekła wojna dobiegała końca, lecz zanim naziści zdążyli zniszczyć swoje akta, domagający się bezwarunkowej kapitulacji Alianci weszli w posiadanie wyczerpującej historii imperium koszmaru stworzonego przez Adolfa Hitlera. Zdobycz obejmowała świadectwa nazistowskich przywódców, ale także więźniów obozów koncentracyjnych, dzienniki urzędników, transkrypcje tajnych narad, rozkazy wojskowe, prywatne listy – kolosalną dokumentację, opisującą dążenie Hitlera do podboju świata. William L. Shirer, słynny korespondent zagraniczny i historyk, który od 1925 r. obserwował i opisywał nazistów, przesiewał te góry dokumentów przez pięć i pół roku. Owocem jego tytanicznej pracy jest monumentalne dzieło, powszechnie uznawane za wyczerpujący opis najstraszniejszych rozdziałów w dziejach ludzkości. Ten światowy bestseller został uznany za podstawową, klasyczną pracę na temat nazistowskich Niemiec.

RECENZJE „Monumentalne dzieło, przerażająca, ale zarazem porywająca opowieść”, Theodore H. White.

Kategoria: Historia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8178-470-2
Rozmiar pliku: 1,7 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Ta wyczerpująca kronika drogi Hitlera do władzy, nagrodzona National Book Award, jest nazywana „jednym z najważniejszych dzieł historycznych naszych czasów” „The New York Times”.

Hitler chełpił się, że III Rzesza przetrwa tysiąc lat. Upadła po zaledwie dwunastu. Lecz w tym krótkim okresie doszło do najbardziej katastrofalnych wydarzeń znanych zachodniej cywilizacji.

Żadne inne imperium nie zostawiło po sobie takiego morza dokumentów, opisujących jego narodziny i zagładę. Gdy zaciekła wojna dobiegała końca, lecz zanim naziści zdążyli zniszczyć swoje akta, domagający się bezwarunkowej kapitulacji Alianci weszli w posiadanie wyczerpującej historii imperium koszmaru stworzonego przez Adolfa Hitlera. Zdobycz obejmowała świadectwa nazistowskich przywódców, ale także więźniów obozów koncentracyjnych, dzienniki urzędników, transkrypcje tajnych narad, rozkazy wojskowe, prywatne listy – kolosalną dokumentację, opisującą dążenie Hitlera do podboju świata.

William L. Shirer, słynny korespondent zagraniczny i historyk, który od 1925 r. obserwował i opisywał nazistów, przesiewał te góry dokumentów przez pięć i pół roku. Owocem jego tytanicznej pracy jest monumentalne dzieło, powszechnie uznawane za wyczerpujący opis najstraszniejszych rozdziałów w dziejach ludzkości.

Ten światowy bestseller został uznany za podstawową, klasyczną pracę na temat nazistowskich Niemiec.

ROZDZIAŁ XVIII UPADEK POLSKI

O godzinie dziesiątej, rankiem 5 września 1939 r., generał Halder odbył rozmowę z generałem von Brauchitschem, naczelnym dowódcą niemieckiej Armii, oraz generałem von Bockiem, który stał na czele Grupy Armii Północ. Oceniwszy sytuację na początku piątego dnia ataku Rzeszy na Polskę, zgodzili się, jak zanotował Halder w dzienniku, że „nieprzyjaciel został praktycznie pokonany”.

Bitwa o Korytarz zakończyła się wieczorem poprzedniego dnia, kiedy to doszło do spotkania nacierającej ze wschodu z Pomorza 4. Armii generała von Kluge i posuwającej się na zachód z Prus Wschodnich 3. Armii generała von Küchlera. To właśnie podczas niej generał Heinz Guderian po raz pierwszy wsławił się na czele swych czołgów. W pewnym momencie jego sunące na wschód przez Korytarz oddziały musiały zmierzyć się z kontratakiem Pomorskiej Brygady Kawalerii. Kilka dni później autor dotarł na miejsce walk i ujrzał przyprawiające o mdłości pozostałości po rzezi. Były one symbolem krótkiej kampanii w Polsce¹.

Konie przeciwko czołgom! Lance kawalerzystów przeciwko lufom! Polacy byli odważni, mężni i brawurowi, lecz po prostu nie mieli szans z niemiecką nawałą. Podobnie jak cały świat, doświadczyli po raz pierwszy blitzkriegu: nagłego, zaskakującego uderzenia, ryku krążących nad głowami myśliwców i bombowców, które atakowały, siejąc pożogę i grozę, wycia nurkujących sztukasów; czołgów, całych dywizji czołgów, które przebijały się przez pozycje obronne i pokonywały po nawet pięćdziesiąt kilometrów dziennie; zmotoryzowanych, szybkostrzelnych ciężkich dział, które nawet po kiepskich polskich drogach pędziły z prędkością 60 km/h; i przede wszystkim niewiarygodnej szybkości – również w wykonaniu piechoty – potężnej półtoramilionowej armii, której działania były kierowane i koordynowane dzięki rozbudowanej sieci łączności, składającej się z radia, telefonów i telegrafów. Świat po raz pierwszy ujrzał tego przerażającego, zmechanizowanego potwora.

Polskie lotnictwo zostało zniszczone w ciągu czterdziestu ośmiu godzin. Większość z jego pięciuset liniowych maszyn uległa zagładzie w wyniku niemieckich bombardowań jeszcze na lotniskach, zanim w ogóle zdołały wzbić się w powietrze. Infrastruktura lotnicza została zrujnowana, większość obsługi naziemnej zginęła lub odniosła rany. Kraków, drugie najważniejsze polskie miasto, upadł 6 września. Tej samej nocy polski rząd uciekł z Warszawy do Lublina. Następnego dnia Halder był już pochłonięty planami przerzucania oddziałów na front zachodni, choć nie odnotowano na nim żadnej aktywności wroga. Po południu 8 września 4. Dywizja Pancerna dotarła na obrzeża polskiej stolicy, podczas gdy na południe od Warszawy podążająca ze Śląska i Słowacji 10. Armia Reichenaua opanowała Kielce, a 14. Armia Lista Sandomierz, gdzie Wisła łączy się z Sanem.

Polska armia została zwyciężona w tydzień. Większość z jej trzydziestu pięciu dywizji – bo tylko tyle Polacy zdążyli zmobilizować – została rozproszona lub ogarnięta manewrem oskrzydlającym, którego szpice zbiegały się pod Warszawą. Niemcom pozostało zrealizować „fazę drugą”: zacisnąć pętlę wokół oszołomionych, zdezorganizowanych i otoczonych polskich jednostek, zniszczyć je, a następnie przeprowadzić drugi manewr oskrzydlający, który miał zakończyć się ponad 150 km dalej na wschód, łapiąc w potrzask pozostałe jednostki na zachód od Brześcia Litewskiego i Bugu.

Ta faza rozpoczęła się 9, a zakończyła 17 września. Lewe skrzydło Grupy Armii Północ Bocka skierowało się na Brześć Litewski, do którego XIX Korpus Guderiana dotarł 14 września i opanował go dwa dni później. 17 września, około 80 km na południe od Brześcia, pod Włodawą, żołnierze Guderiana nawiązali kontakt z patrolami 14. Armii Lista, tym samym domykając drugie wielkie okrążenie. Guderian zauważył później, że 17 września „kontratak” został „definitywnie zakończony”. Całość polskich sił, nie licząc garstki oddziałów na radzieckiej granicy, znalazła się w okrążeniu. Punkty polskiego oporu w trójkącie warszawskim i dalej na zachód, pod Poznaniem, trzymały się dzielnie, lecz były skazane na klęskę. 15 września nieustannie nękany przez Luftwaffe polski rząd, czy też raczej to, co z niego pozostało, dotarł do pewnej wsi na rumuńskiej granicy. Nie licząc żołnierzy, którzy ginęli w szeregach nadal broniących się z niebywałym męstwem oddziałów, zarówno dla rządu, jak i całego tego dumnego narodu było już po wszystkim.

Nadszedł czas, aby do nieszczęsnej Polski wkroczyli Rosjanie i zagarnęli swoją część łupu.

INWAZJA ROSJI NA POLSKĘ

Tempo, z jakim niemieckie wojska parły przez Polskę, zaskoczyło Kreml nie mniej niż inne światowe rządy. 5 września, w formalnej pisemnej odpowiedzi na nazistowską propozycję, by ZSRR zaatakował Polskę od wschodu, Mołotow stwierdził, że mogłoby to nastąpić „w stosownym czasie”, lecz że „czas ten jeszcze nie nadszedł”. Uważał, że „nadmierny pośpiech” może zaszkodzić radzieckiej „sprawie”. Podkreślił przy tym jednak, że pomimo iż Niemcy dotrą do niej pierwsi, to muszą sumiennie przestrzegać „linii demarkacyjnej”, wytyczonej w tajnych punktach układu nazistowsko-radzieckiego². Podejrzliwość Rosjan względem Niemiec już stawała się widoczna. Wtedy na Kremlu zakładano również, że niemiecki podbój Polski zajmie sporo czasu.

Jednakże 8 września, tuż po północy, gdy niemieckie czołgi stały już na obrzeżach Warszawy, Ribbentrop przesłał Schulenburgowi „pilną” i „ściśle tajną” depeszę, w której napisał, że postępy działań w Polsce „przewyższają oczekiwania” i że w tych okolicznościach Niemcy chciałyby poznać „wojskowe zamiary radzieckiego rządu”³. Nazajutrz o 14:10 Mołotow odpowiedział, że Rosja podejmie kroki militarne „w ciągu kilku najbliższych dni”. Kilka godzin wcześniej komisarz spraw zagranicznych pogratulował Berlinowi „wkroczenia niemieckich wojsk do Warszawy”⁴.

10 września pomiędzy Mołotowem a ambasadorem Schulenburgiem doszło do pewnych nieporozumień. Oświadczywszy, że radziecki rząd został „całkowicie zaskoczony nadspodziewanie szybkimi sukcesami wojskowymi Niemiec” oraz że w konsekwencji Związek Radziecki znalazł się w „trudnej sytuacji”, komisarz napomknął o wymówce, którą Kreml będzie musiał usprawiedliwić własną agresję na sąsiada. Jak przekazał Schulenburg w „pilnej” i „ściśle tajnej” depeszy, stwierdzała ona

(…) że Polska się rozpada i wskutek tego Związek Radziecki musi przyjść z pomocą Ukraińcom oraz Białorusinom „zagrożonym” przez Niemcy. Argument ten jest konieczny, żeby uwiarygodnić interwencję Związku Radzieckiego przed społeczeństwem i równocześnie sprawić, by Związek Radziecki nie wyglądał na agresora.

Ponadto Mołotow poskarżył się, że DNB przytoczyła słowa generała Brauchitscha, jakoby „działania wojskowe na wschodniej granicy Niemiec nie były dłużej potrzebne”. Skoro tak, skoro wojna dobiegła już końca, to „Rosja nie może rozpętać nowej”. Komisarz był wysoce niezadowolony z zaistniałej sytuacji⁵. 14 września jeszcze bardziej wszystko zagmatwał, wezwał bowiem na Kreml Schulenburga i powiadomiwszy go, że Armia Czerwona wymaszeruje wcześniej, niż zakładano, zażądał informacji na temat daty upadku Warszawy. Chcąc usprawiedliwić swój ruch, Rosjanie musieli czekać na kapitulację stolicy Polski⁶.

Komisarz zadał kilka niewygodnych pytań. Kiedy Warszawa upadnie? Co Niemcy sądzą o tym, że zostaną obwinieni o interwencję Rosji? Wieczorem 15 września Ribbentrop odpowiedział mu w „pilnej” i „ściśle tajnej” depeszy przekazanej przez Schulenburga. Napisał, że Warszawa zostanie zajęta „w ciągu kilku najbliższych dni”. Niemcy „ucieszyłyby się z rozpoczęcia radzieckiej operacji w tym momencie”. Co się zaś tyczy tego, że Rosjanie chcieli usprawiedliwić własną interwencję, zrzucając winę na Niemcy, „nie wchodziło to w grę (…) było sprzeczne z prawdziwymi zamiarami Niemiec (…) było sprzeczne z ustaleniami podjętymi w Moskwie i wreszcie (…) w oczach świata oba państwa wyglądałyby na wrogów”. Ribbentrop zakończył depeszę prośbą, by radziecki rząd „wyznaczył dzień i godzinę” ataku na Polskę⁷.

Nastąpiło to kolejnego wieczora. Dwie depesze Schulenburga, które znajdują się w zdobytych niemieckich dokumentach, bardzo wiele mówią o zakłamaniu Kremla.

Spotkałem się z Mołotowem o 18:00 . Oświadczył, że wojskowa interwencja Związku Radzieckiego jest bardzo bliska – być może nastąpi nawet jutro lub pojutrze. Stalin naradzał się właśnie z dowódcami wojskowymi (…).

Mołotow dodał, że (…) Związek Radziecki zamierza uzasadnić swoje postępowanie w poniższy sposób: Państwo Polskie uległo rozkładowi i przestało istnieć; przeto wszystkie układy zawarte z Polską przestały obowiązywać: jakaś strona trzecia może podjąć próbę wyciągnięcia korzyści z zaistniałego chaosu; rząd Związku Radzieckiego poczuwa się do obowiązku interwencji dla ochrony ukraińskich i białoruskich braci oraz zapewnienia pokoju tym nieszczęsnym narodom.

Jako że ową „stroną trzecią” mogły być tylko Niemcy, Schulenburg wyraził sprzeciw.

Mołotow przyznał, że proponowane wyjaśnienie radzieckiego rządu zawiera drażliwą dla Niemców nutę, poprosił jednak, by w obliczu trudnego położenia radzieckiego rządu przymknąć oko na taką błahostkę. Niestety, radziecki rząd nie widzi żadnego innego uzasadnienia, ponieważ do tej pory Związek Radziecki nie wyrażał zainteresowania losem swoich mniejszości w Polsce, a musi jakoś wyjaśnić interwencję przed zagranicą⁸.

17 września o 17:20 Schulenburg nadał do Berlina kolejną „pilną”, „ściśle tajną” depeszę.

Stalin przyjął mnie o 14:00 (…) oświadczył, że o 18:00 Armia Czerwona przekroczy granicę (…). Dzisiaj radzieckie samoloty zaczną bombardować rejon na wschód od Lwowa.

Gdy ambasador sprzeciwił się trzem punktom radzieckiego komunikatu, dyktator „z najwyższą gotowością” zmienił jego tekst⁹.

A zatem pod tak nikczemnym i grubymi nićmi szytym pretekstem – jakoby Polska przestała istnieć, a co za tym idzie polsko-radziecki układ o nieagresji przestał obowiązywać, i jakoby Kreml musiał bronić interesów własnych oraz ukraińskiej i białoruskiej mniejszości, rankiem 17 września ZSRR zaczął kopać leżącą Polskę. Jakby tego było mało, polski ambasador w Moskwie został poinformowany, że Rosja zachowa ścisłą neutralność w konflikcie! Dzień później, 18 września, rosyjskie wojska spotkały się z niemieckimi oddziałami pod Brześciem Litewskim, gdzie dokładnie dwadzieścia jeden lat wcześniej raczkujący rząd bolszewików zerwał więzi Rosji z zachodnimi Aliantami i przyjął podyktowane przez niemiecką armię, niezwykle surowe warunki odrębnego pokoju.

A jednak Rosjanie, choć teraz do spółki z nazistowskimi Niemcami wymazywali pradawną Polskę z mapy Europy, od samego początku wykazywali się brakiem zaufania wobec swych nowych towarzyszy. Podczas spotkania z niemieckim ambasadorem w przeddzień napaści na Polskę Stalin wyraził wątpliwości – o czym Schulenburg bezzwłocznie powiadomił Berlin – czy naczelne dowództwo Wehrmachtu dotrzyma ustalonych w Moskwie warunków i nie przekroczy wyznaczonej linii. Ambasador próbował uspokoić dyktatora, lecz najwyraźniej nieskutecznie. „W obliczu szeroko znanej nieufności Stalina”, zadepeszował Schulenburg, „byłbym wdzięczny za zgodę na udzielenie dalszych zapewnień, mogących rozwiać resztki jego wątpliwości”¹⁰. Następnego dnia, 19 września, Ribbentrop przekazał ambasadorowi zgodę: „proszę powiedzieć Stalinowi, że ustalenia, które poczyniłem w Moskwie, będą oczywiście dotrzymane i że są one przez nas uważane za podwalinę nowych, przyjacielskich stosunków Niemiec i Związku Radzieckiego”¹¹.

Nie był to jednak koniec tarć pomiędzy tymi nienaturalnymi partnerami. 17 września doszło do nieporozumienia w kwestii tekstu wspólnego komunikatu, który miałby „uzasadnić” zniszczenie Polski przez Rosję i Niemcy. Stalin sprzeciwił się niemieckiej wersji, ponieważ „zdecydowanie zbyt szczerze przedstawiała fakty”. Następnie przygotował własną, prawdziwe arcydzieło mataczenia, i wymusił na Berlinie jej akceptację. Stwierdzała, że wspólnym celem Niemiec i Rosji jest „przywrócenie w Polsce pokoju i ładu, zniszczonych przez rozkład państwa polskiego, i pomoc narodowi polskiemu w ustanowieniu nowych warunków jego politycznego życia”. Jeżeli chodzi o cynizm, Hitler w końcu napotkał równego sobie.

Wydaje się, że początkowo obaj dyktatorzy rozważali stworzenie kadłubowego państwa polskiego na wzór napoleońskiego Księstwa Warszawskiego, co miałoby udobruchać światową opinię publiczną. Jednakże 19 września Mołotow ujawnił, że bolszewicy zmienili zdanie w tej sprawie. Po wściekłych zarzutach wyłożonych Schulenburgowi, jakoby niemieccy generałowie nie zważali na układ moskiewski i próbowali zagarniać tereny należne Rosji, przeszedł do sedna.

Mołotow zasygnalizował , że wyrażana pierwotnie przez radziecki rząd i osobiście przez Stalina skłonność do zachowania istnienia szczątkowej Polski ustąpiła chęci podziału Polski wzdłuż linii Pisy-Narwi-Wisły-Sanu. Radziecki rząd życzy sobie natychmiastowego zainicjowania negocjacji w tej kwestii¹².

Tak więc inicjatywa dokonania całkowitego podziału Polski, pozbawienia Polaków wszelkiej samodzielnej egzystencji, wyszła od Rosjan. Natomiast Niemców nie trzeba było do tego szczególnie usilnie namawiać. 23 września Ribbentrop przesłał Schulenburgowi instrukcje. Ambasador miał powiedzieć Mołotowowi, że „rosyjski pomysł linii granicznej, przebiegającej wzdłuż dobrze znanych czterech rzek, jest zbieżny z poglądami rządu Rzeszy”. Ribbentrop zaproponował, że ponownie przyleci do Moskwy, aby wypracować szczegóły linii demarkacyjnej, a także „konkretnej struktury polskiego obszaru”¹³.

Stalin objął osobistą pieczę nad rokowaniami, a jego niemieccy sojusznicy mieli okazję się przekonać, jak później Brytyjczycy i Amerykanie, jak twardo, cynicznie i niezłomnie potrafi się targować. 25 września o 20:00 dyktator wezwał na Kreml Schulenburga. Późnym wieczorem ambasador ostrzegał w depeszy do Berlina przed twardymi realiami rozmów z Rosjanami; przestrzegał też, że pewne dawne posunięcia mogą przynieść gorzkie konsekwencje.

Stalin stwierdził (…) że zachowanie niezależnej, szczątkowej Polski uważa za błąd. Zaproponował, aby z terytoriów na wschód od linii demarkacyjnej dodać do naszej części całą prowincję warszawską, która sięga po Bug. W zamian my winniśmy zrezygnować z roszczeń względem Litwy.

Stalin (…) dodał, że jeśli się zgodzimy, to Związek Radziecki bezzwłocznie podejmie się rozwiązania kwestii państw bałtyckich w zgodzie z protokołem z 23 sierpnia, i że oczekuje w tej kwestii niezachwianego wsparcia rządu Niemiec. Wskazał jednoznacznie na Estonię, Łotwę i Litwę, lecz nie wspomniał o Finlandii¹⁴.

Dyktator prowadził twarde i cwane targi. Stalin proponował wymianę dwóch polskich prowincji, które Niemcy i tak już opanowali, za państwa bałtyckie. Wykorzystywał to, że oddał Hitlerowi ogromną przysługę – umożliwiając mu atak na Polskę – by w odpowiednim momencie wyrwać dla Rosji jak najwięcej. Co więcej, proponował, aby to Niemcy objęli kontrolą polski naród. Jako mieszkaniec Rosji, sam doskonale znał wniosek płynący z wieków historii – Polacy nigdy pokojowo nie wyrzekną się niepodległości. Niech więc będą niemieckim, a nie rosyjskim bólem głowy! Tymczasem on otrzymałby państwa bałtyckie, które odebrano Rosji po I wojnie światowej i których położenie geograficzne zapewniało ZSRR znakomitą obronę przed zaskakującą napaścią ze strony niemieckiego sojusznika.

28 września o 18:00 Ribbentrop ponownie przyleciał do Moskwy. Zanim udał się na Kreml, zdążył przeczytać dwa telegramy z Berlina z ostrzeżeniami, co kombinują Rosjanie. Nadesłał je niemiecki przedstawiciel w Tallinie, który donosił, że właśnie dowiedział się od estońskiego rządu, że ZSRR zażądał, „pod bardzo poważną groźbą natychmiastowego ataku”, baz wojskowych i lotniczych na terenie Estonii¹⁵. W nocy, po długich rozmowach ze Stalinem i Mołotowem, Ribbentrop zadepeszował do Hitlera, że „tego wieczoru” zawarty został układ, na mocy którego „na estońskim terytorium, jednakże tym razem bez likwidowania tamtejszego systemu władzy”, znajdą się dwie dywizje Armii Czerwonej oraz brygada radzieckich sił powietrznych. Doświadczony w tego rodzaju zagrywkach Führer doskonale wiedział, że to ostatnie chwile Estonii. Nazajutrz Ribbentrop dowiedział się, że Hitler nakazał ewakuację 86 000 volksdeutschów z Estonii oraz Łotwy¹⁶.

Stalin wystawił Hitlerowi rachunek, a ten, przynajmniej na razie, musiał go spłacić. Natychmiast zrezygnował nie tylko z Estonii, ale też z Łotwy, które, jak zgodził się w układzie nazistowsko-radzieckim, należały do rosyjskiej strefy interesów. Nim dzień dobiegł końca, oddał też leżącą na północno-wschodniej granicy Rzeszy Litwę, która, według tajnego protokołu układu, znajdowała się w niemieckiej strefie wpływów.

Podczas spotkania z Ribbentropem, które rozpoczęło się 27 września o 22:00 i trwało do 1:00, Stalin przedstawił Niemcom dwie możliwości. Jak dwa dni wcześniej sugerował Schulenburgowi, brzmiały następująco: akceptacja pierwotnej linii demarkacyjnej na Pisie, Narwi, Wiśle i Sanie, przy czym Litwa przypadłaby Niemcom; lub też oddanie Litwy Rosji w zamian za terytoria Polski (prowincja lubelska i obszary na wschód od Warszawy), przez co Rzesza sprawowałaby władzę nad niemal całością narodu polskiego. Dyktator stanowczo namawiał na drugą opcję, o czym Ribbentrop powiadomił Hitlera w długim telegramie, nadanym 28 września o 4:00. Führer przyjął ofertę Stalina.

Podział Europy Wschodniej wymagał zawiłych zabiegów nad mapami. Po południu 28 września, po kolejnych ponad trzech godzinach rokowań (po których wyprawiono na Kremlu oficjalny bankiet), Stalin i Mołotow oddalili się, tłumacząc to koniecznością porozmawiania z łotewską delegacją, którą wezwali do Moskwy. Ribbentrop popędził do opery, by obejrzeć akt Jeziora łabędziego, a o północy wrócił na Kreml na dalsze konsultacje. O 5:00 Mołotow i Ribbentrop złożyli podpisy pod nowym paktem, nazwanym oficjalnie „Niemiecko-Radzieckim Traktatem o Granicach i Przyjaźni”. Jak informował później pewien niemiecki urzędnik, Stalin ponownie aż promieniał, „był ewidentnie zadowolony”¹⁷. I miał po temu powody¹⁸.

Sam traktat, który został upubliczniony, obwieszczał powstanie „na terenie dawnego państwa polskiego” granicy „respektującej interesy narodowe” obu krajów oraz że na uzyskanych terenach obie strony przywrócą „pokój i ład”, a także „zapewnią mieszkającej na nich ludności pokojowe życie zgodne z jej narodowym charakterem”.

Lecz, podobnie jak w przypadku poprzedniej umowy nazistów i Sowietów, istniały też „tajne protokoły” – trzy, z czego dwa wyrażały sedno całego układu. Jeden przesuwał Litwę do radzieckiej strefy interesów, a prowincje lubelską i wschodniowarszawską do niemieckiej. Drugi był krótki i zwięzły.

Żadna ze stron nie będzie tolerowała na swoim terytorium polskiej agitacji oddziałującej na terytorium strony drugiej. Obie strony będą tłumiły na swoich terytoriach zalążki takiejż agitacji i informowały się wzajemnie w kwestii stosownych środków podejmowanych w tym celu.

A zatem Polska, podobnie jak wcześniej Austria i Czechosłowacja, zniknęła z mapy kontynentu. Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, który tak długo pozował na obrońcę uciskanych narodów, pomógł Hitlerowi, a nawet podżegał go do unicestwienia tego kraju. Był to czwarty rozbiór Polski przez Niemcy i Rosję¹⁹ (w poprzednich uczestniczyła również Austria). Miał okazać się najbardziej bezwzględnym i bezlitosnym. Hitler i Stalin ustalili w tajnym protokole z 28 września²⁰, że zaprowadzą w Polsce reżimy terroru, mające na celu brutalne wykorzenienie polskiej wolności, kultury i życia narodowego.

Hitler wygrał wojnę w Polsce, lecz większym zwycięzcą okazał się Stalin, którego żołnierze nie musieli nawet oddać zbyt wielu strzałów²¹. Związek Radziecki dostał prawie połowę Polski i silną twierdzę nad Bałtykiem. Odciął Niemcy skuteczniej niż kiedykolwiek od ich dwóch głównych celów: ukraińskiej pszenicy i rumuńskiej ropy – chcąc przetrwać brytyjską blokadę, Niemcy rozpaczliwie potrzebowali obu. Stalin zdobył nawet upragniony przez Hitlera polski rejon naftowy Borysław-Drohobycz, a potem łaskawie zgodził się sprzedać Rzeszy roczny ekwiwalent tamtejszego wydobycia.

Dlaczego Hitler zapłacił Rosjanom tak wygórowaną cenę? To prawda, że zgodził się na to już w sierpniu, byle tylko utrzymać ZSRR z dala od obozu Aliantów i wojny. Niemniej nigdy nie był zbyt pedantyczny, jeżeli chodzi o przestrzeganie zawartych porozumień. Teraz zaś, po podboju Polski w wyniku bezprecedensowego wyczynu militarnego, można by oczekiwać, że – jak apelowała Armia – nie wypełni układu z 23 sierpnia. Gdyby Stalin się sprzeciwiał, Führer mógłby zagrozić mu uderzeniem najpotężniejszej armii na świecie, którego to statusu dowiodła właśnie kampania w Polsce. Ale czy na pewno? Nie, ponieważ na Zachodzie Francja i Wielka Brytania wyczekiwały pod bronią. Chcąc się z nimi rozprawić, musiał mieć spokój na tyłach. Jak pokażą jego późniejsze wypowiedzi, właśnie dlatego poszedł na tak niekorzystny układ ze Stalinem. Niemniej skupiając uwagę na froncie zachodnim, nie zapomniał o postawie radzieckiego dyktatora.------------------------------------------------------------------------

¹ Od czasu, kiedy Autor naocznie badał przebieg walk w naszym kraju wiedza na ich temat znacznie posunęła się do przodu. Dlatego proponujemy porównać jego opisy z poświęconymi im pracami .

² Tekst rosyjskiej odpowiedzi w DGFP, VIII, s. 4. Wiele z tych wymian komunikatów pomiędzy nazistami a Rosjanami wydrukowano w NSR, lecz DGFP przedstawia pełniejszy obraz.

³ Ibid., s. 33-34.

⁴ Gratulacje Mołotowa w ibid., s. 34. Obietnica podjęcia działań wojskowych na s. 35.

⁵ Depesza Schulenburga, 10 września, w ibid., s. 44-45.

⁶ Ibid., s. 60-61.

⁷ Ibid., s. 68-70.

⁸ Ibid., s. 76-77.

⁹ Ibid., s. 79-80.

¹⁰ Ibid., s. 92.

¹¹ Ibid., s. 103.

¹² Ibid., s. 105.

¹³ Ibid., s. 123-124.

¹⁴ Ibid., s. 130.

¹⁵ Oba telegramy, ibid., s. 147-148.

¹⁶ Ibid., s. 162.

¹⁷ Owym urzędnikiem był Andor Hencke, podsekretarz stanu w MSZ, który przez wiele lat pełnił służbę w ambasadzie w Moskwie i napisał szczegółową oraz wciągającą relację z rozmów. To jedyny niemiecki zapis drugiego dnia rokowań .

¹⁸ Tekst traktatu, a także tajnych protokołów, oficjalna deklaracja oraz wymiana korespondencji pomiędzy Mołotowem a Ribbentropem w ibid., s. 164-168.

¹⁹ Arnold Toynbee, w różnych swoich tekstach, nazywa to piątym rozbiorem.

²⁰ Choć podpisany o 5:00 29 września, dokument nosi oficjalną datę 28 września.

²¹ Według oficjalnych danych Niemcy stracili w Polsce 10 572 zabitych, 30 322 rannych i 3400 zaginionych.
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: