Ma 24 lata. Pewnego dnia zostawił ją mąż. Dzień później zaczęła się choroba. Głuchota czuciowo-nerwowa. Uszy źle oceniały głośność dźwięków. Każdy szmer był niczym grom podczas burzy. Nieustannie słyszała grę na flecie albo na skrzypcach. Mimo leczenia dolegliwości nawracały.

Podczas wywiadu dla redakcji czasopisma medycznego poznała Y - stenografa. Zwróciła uwagę na jego palce. Zafascynowały ją. Pracowały niczym najsprawniejszy mechanizm.

Zaczęli się spotykać. Zanurzyli się w jej przeszłość, by odnaleźć źródło choroby. Stenografia stała się zapisem straty, terapią pamięci. A na marginesie zanotowanych kartek narodziło się uczucie. Otulone w szept, rozpisane między dźwiękami.

Czy razem uda im się przebrnąć przez labirynt wspomnień? Czy Y wystarczy kartek na zapisanie jej historii? Czy pamięć jej nie oszuka - jak uszy?

Ogawa pisze niezwykle elegancko i subtelnie. W przenikliwy i niepokojący sposób analizuje działanie ludzkiej psychiki.

Z recenzji innych książek:

Yoko Ogawa potrafi w subtelny, a zarazem przenikliwy sposób opisać działanie ludzkiej psychiki.

Kenzaburo Oë

Ogawa łączy urokliwą powściągliwość Kazuo Ishiguro i Kenzaburo Oë z wizyjnością Murakamiego.

„Los Angeles Times"

Ogawa pisze tak klarownym, bezpretensjonalnym stylem, że lektura jej powieści przypomina patrzenie w przejrzystą wodę. Ale nawet w najczystszej wodzie mogą czaić się prądy, których nie dostrzegamy, dopóki się nie zanurzymy. Jeśli wypłyniemy w świat Ogawy, będziemy szarpani przez siły, które łatwiej poczuć niż zobaczyć.

„The New York Times Book Review"

Co za niepokojąca proza! Rytmiczny wzrost napięcia przypomina najlepsze muzyczne crescendo.

„Elle"

Miłość na marginesie to niepokojąca, surrealistyczna opowieść o świecie składającym się z drobiazgów i detali. Dla bohaterki nawet najdrobniejsze szczegóły rzeczywistości warte są uwagi. Na zaledwie dwustu stronach udaje się Ogawie opisać osobisty mikrokosmos postaci, świat, do którego tylko nieliczni mają dostęp. Miłość na marginesie uwodzi, prowadzi czytelnika krętymi ścieżkami, a finał tej historii jest na tyle zaskakujący, że wprawia go w osłupienie.

Damian Gajda,